Prowadzenie działalności kulturalnej, w tym utrzymanie infrastruktury i zasobów dziedzictwa kulturowego wymaga w obecnej rzeczywistości stosowania nowoczesnych technologii. Innowacje stosowane w kulturze przyczyniają się do jej ogólnego rozwoju, lecz również mogą stanowić znaczącą przeszkodę.

Data dodania: 2010-12-06

Wyświetleń: 1444

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

W dniach 6-7 grudnia 2006 r. odbyła się w Warszawie (PKiN) konferencja naukowa „Kultura 2.0. Media-sztuka-dziedzictwo. Cyfrowy wymiar przyszłości”. Konferencja zorganizowana przez Polskie Towarzystwo Audiowizualne adresowana była do szeroko rozumianego środowiska kultury: twórców, menedżerów, osób odpowiedzialnych za politykę kulturalną, przedstawicieli mediów                               i przemysłów kultury.

Prezentowane podczas konferencji zagadnienia dotyczą działalności kulturalnej w Polsce i poruszają również kwestie związane z dziedzictwem kulturowym, a więc infrastrukturą kulturalną- funkcjonowaniu obiektów kultury, utrzymaniu, rozwijaniu i udostępnianiu zasobów kulturowych. Pomagają w tym nowoczesne rozwiązania techniczne zastosowane w kulturze, jednak mogą stanowić również barierę jej rozwoju.

  Uczestnicy konferencji starali się między innymi odpowiedzieć na pytanie, czy kultura przetrwa cyfryzację i ekspansję internetu? Jak stwierdzono po zakończeniu konferencji, artyści otrzymują nowe narzędzia twórczej ekspresji. Odbiorcy zyskują nowe możliwości uczestnictwa w kulturze, menadżerowie sprostać muszą nowym formom zarządzania i dystrybucji, odpowiedzialni za przemysły kultury muszą poszukiwać nowych modeli biznesowych, podobnie przed kierującymi polityką kulturalną staje konieczność ponownej interpretacji podstawowych dla kultury pojęć: kulturowej suwerenności, twórczości i dziedzictwa.

   Konferencja utożsamiła jednak pojęcie kultury 2.0 z kulturą popularną, na którą brak obecnie      w Polsce pomysłu. Państwo sponsoruje wielkie medialnie imprezy, ale zaniedbuje istnienie takich zjawisk kulturalnych, jak komiks i gry komputerowe, które są reklamą polskiej kultury poza granicami kraju. Również ochrona dziedzictwa narodowego, to zamykanie przed konsumentami dorobku kulturalnego w obawie przed zniszczeniem. Niewiele myśli się o strategii i inwestowaniu w kulturę i jej infrastrukturę, nie mówiąc już o digitalizacji i udostępnianiu dziedzictwa kulturowego.[1]

      Otwierający oficjalnie konferencję A. Kosmala, przedstawiciel MKiDN wskazał także na zasadność stosowania nowych technologii w funkcjonowaniu infrastruktury kulturalnej, szczególnie w produkcji kulturalnej, połączenia kultury z technologią szczególnie w celu archiwizacji dokumentów. Także miejsce trwania konferencji- Pałac Kultury  i Nauki określony został jako szczególny obiekt obecny w kulturze narodowej.

   Inaugurujący wykład szwedzkiego filozofa kultury Alexandra Bairda: „Netokraci- władcy świata po rewolucji interaktywnej” należał do największych atrakcji konferencji. Autor mówił o nowych podziałach społecznych jakie niesie ze sobą użytkowanie sieci internetowych i telefonii komórkowej. Wskazał na przemiany        w komunikowaniu się ludzi w różnych epokach dziejowych. Jest to proces w którym obecnie dotychczasowi masowi nadawcy stracili monopol na sterowanie przekazem.[2] A. Baird określił w swoim wystąpieniu  kluczowe miejsca kulturotwórcze i społecznie istotne, jak: wieś, miasto, cyberprzestrzeń. Migracje do miast następowały w miarę rozwoju centrów handlowo-informacyjno-kulturowych. Cyberprzestrzeń niweluje zaś granice i rolę miast, granic i przestrzeni.

   Następna część konferencji to prezentacja najnowszych programów multimedialnych najważniejszych polskich instytucji medialno-kulturalnych „Konwergencja po polsku”. Udział wzięli: Leszek Bogdanowicz- dyrektor Ośrodka Mediów Interaktywnych TVP S.A, Marek Kapturkiewicz – wiceprezes Onet.pl S.A., Konrad Kęder- redaktor naczelny Witryny Czasopism, Paweł Nowacki- redaktor naczelny Wiadomości24.pl. Prezentacje komentował prof. Wiesław Godzic. Nowością w internecie i cyberprzestrzeni ma być wolność wyboru miejsca, czasu i treści przez użytkownika. Jest to ważne przede wszystkim dlatego, że za około 10 lat planuje się wprowadzenie telewizji interaktywnej. Ma ona wyprzeć dotychczasową telewizję. Odbiorca w myśl tej idei może zostać również nadawcą. Oferta programowa ma być w założeniu nieograniczona. Konsekwencją wprowadzenia telewizji interaktywnej będzie nowy model konsumpcji. Zostanie ona rozciągnięta w czasie. Zwiększy się efektywność produkcji i dodatkowe przychody. Wprowadzony zostanie zamknięty cykl konsumpcji treści i wielokanałowy przekaz. Spowoduje to przedłużenie kontaktu widza z nadawcą. Internet jest narzędziem kształtującym dziennikarzy. Samodzielnie decydują oni           o treści, którą chcą przekazać i o źródłach z których korzystają.

   Inaczej funkcjonują w sieci artyści i osoby zajmujące się działalnością kulturalną. Tutaj niezbędne są filtry, które odrzucą twórczość niskiego poziomu- artystów nieudolnych i przeceniających swoje możliwości. Ważna jest tutaj rola pism internetowych zajmujących się kulturą. Jest ich obecnie 300-350 działających aktywnie (zarejestrowanych jest około 500). Profesjonalizm przekazu opiera się na zainwestowanych weń środkach finansowych . Nie sprzyja mu brak honorariów dla osób publikujących teksty w internecie.

    Kolejną część konferencji wypełniła dyskusja panelowa „Pierwsze nie szkodzić” w której udział wzięli J. Kuczewska-Strojny z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz K. Busiło        z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Poruszone zostały prawne aspekty regulacji rynku telekomunikacyjno-medialnego. Treść powinna być regulowana wielokanałowo. Należy dbać          o równość przekazu w zakresie dostępu do treści i jej świadczenia. Uruchamiane są kolejne sieci bezprzewodowego Internetu. Ma to również duże znaczenie w działalności obiektów kultury, m.in. bibliotek.

   Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie planuje regulacji wszystkich emitowanych treści. Państwo zapewnia jednak w myśl Dyrektywy Krajowej Rady Radiofonii  i Telewizji              z    1989 r. (nowelizowanej w 1997 r.) minimalne standardy w tej dziedzinie, głównie w zakresie usług nielinearnych, gdzie użytkownik sam decyduje o wyborze programu.

W planach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest wspomaganie produkcji filmowej jako produkcji europejskiej. Zapis o produkcji filmowej został przyjęty na posiedzeniu Ministrów Kultury krajów UE. Wejdzie w życie w 2007 roku.

   Popołudniową sesję pierwszego dnia konferencji rozpoczął wykład wprowadzający: „Creative Archive: otwarty dostęp do treści w BBC”, wygłoszony przez Paula Gerhardta, kierownika projektu Creative Archive w BBC. Projekt dotyczy zapewnienia jak najlepszego dostępu do zasobów dziedzictwa i archiwów jako podstawowej bazy o kreatywnym znaczeniu. Wyraża się to                  w zapisywaniu treści dokumentów na nośnikach audiowizualnych, tak aby dostęp do nich był powszechny, nie zaś ograniczony i racjonowany, jak w przypadku oryginalnych dokumentów            (np. starodruki). Projekt podnosi także kwestię łączenia programów edukacyjnych lub  konkursowych skierowanych głównie do dzieci, tak aby zachęcić je do korzystania z nowoczesnych rozwiązań. BBC udostępniając swoje zbiory w liczbie 1 mln pozycji audiowizualnych staje się kreatorem kultury. Archiwum wykorzystują artyści do tworzenia wizji filmowych, a nawet osoby nie publikujące wcześniej żadnych treści.

   W przygotowaniu projektu wzięto pod uwagę nawyki młodzieży ,wychowanej na internecie i nie oglądającej już właściwie klasycznej telewizji. Zabiegano o poparcie polityków, biznesmenów oraz właścicieli praw nie będących w gestii BBC. Powołano projekt pilotażowy ograniczony do obszaru Wielkiej Brytanii. Zarejestrowano 100 tys. użytkowników projektu i 500 tys. ściągniętych programów. Do współpracy z BBC zgłosiły się również  inne organizacje: ITN Source (największa biblioteka video), British Library, National Theatre itp.

   W 2007 r. BBC musi przejść weryfikację dotyczącą wpływu projektu na rynek kultury pod kątem  nieograniczonej dystrybucji i nieograniczonego dostępu do treści audiowizualnych. W przypadku pozytywnego zaopiniowania, planuje się stworzyć szerszy program w 2008 r. z wykorzystaniem odpowiednich środków.

   Dalszym punktem była prezentacja problemów „Cyfrowe dziedzictwo w Polsce”, przez  Bożenę Bednarek-Michalską (Biblioteka Główna UMK w Toruniu), dr Michała Komara (Polski Słownik Biograficzny -iPSB) oraz Grażynę Kopeć- dyrektora Archiwum Polskiego Radia.

   Gromadzenie, opracowanie i udostępnianie zasobów dziedzictwa kulturowego w obiektach kultury odbywa się według nowych standardów od lat 90-tych XX wieku. Wiąże się to z rozwojem sieci internetu. Najpierw uruchomiono katalogi on-line jako podstawowe źródło informacji o zasobach. W 2000 r. wdrożono II etap digitalizacji połączony z przenoszeniem zasobów na nośniki cyfrowe. Stworzono Konsorcjum Polskie Biblioteki Cyfrowe, kontynuujace tworzenie zasobów cyfrowych i pozyskujące fundusze krajowe i zewnętrzne. Sieć bibliotek cyfrowych roku 2006 liczy 15 placówek i nadal rośnie. Ponadto utworzono Zespół d/s Digitalizacji przy MK i DN., zajmujący się m.in. tworzeniem strategii i standardów digitalizacji oraz  mający wpływ na politykę kulturalną państwa.

   Uczestnicy wskazali na słabość Polskiej Biblioteki Internetowej (PBI), wyrażającą się                             w niespójnym opisie bibliograficznym, brakuje informacji o pochodzeniu treści, ubogie są narzędzia wyszukiwawcze, nieprofesjonalna platforma elektroniczna, fragmentowanie dzieł.

   Dr Michał Komar zaprezentował uczestnikom konferencji Polski Słownik Biograficzny,  posiadający 25 tys. haseł dotyczących osób zasłużonych dla Polski. Informacje zapisane są w części tekstowej oraz multimedialnej. Część audio powstała we współpracy z Radiowym Archiwum Cyfrowym. Zbiory Archiwum Polskiego Radia to w 70% nagrania muzyczne obejmujące 830 tys. egzemplarzy. Pozostała część to: audycje publicystyczne, społeczno-polityczne, oświatowe, słuchowiska, koncerty, festiwale itp. Liczba ta wzrasta z uwagi na sukcesywne kopiowanie zbiorów. Korzyści płynące z przenoszenia zbiorów na nośniki cyfrowe to: obniżenie kosztów przechowywania zbiorów oraz zarządzania archiwum. Poza tym szybkość wyszukiwania informacji i możliwość wykorzystania ich w audycjach radiowych.   Cyfrowe Archiwum PR wspierane jest ze środków UE. Na propozycję wsparcia finansowego nie odpowiedziało natomiast żadne polskie ministerstwo.

    Andrzej Szewczyk (kierownik Redakcji, Kreacji i Produkcji Ośrodka Mediów Interaktywnych TVP) dokonał natomiast prezentacji cyfrowych archiwów TVP. Cyfrowa dystrybucja treści odbywa się przy wykorzystaniu zaawansowanej technologii: simulcasting (produkcja anten TV w nowym kanale dystrybucji, telewizja internetowa), webcasting (produkcja na potrzeby telewizji internetowej, studio wirtualne). Nowe możliwości to: brak ograniczeń czasowych, ramowych , wpływ widza na program, transmisje alternatywne (kulturalne, sportowe, np. transmisje z XX Zimowych Igrzysk w Turynie 2006 objeły 581 godzin przekazu), angażowanie widzów poprzez videochaty z osobami publicznymi, emisje filmów przed premierą w TV, budowanie społeczności wokół prezentowanej tematyki. Stworzono również bibliotekę filmów i programów o unikalnych treściach, np. XV Konkurs Chopinowski to 360 tys. przeprowadzonych transmisji.

   Pierwszy dzień konferencji zakończyła debata: „Cyfrowe dziedzictwo: chronić czy udostępniać?” z udziałem dr Tomasza Makowskiego (zastępca dyrektora Biblioteki Narodowej), Michała Merczyńskiego (dyrektor PWA) oraz  piosenkarza Jakuba Sienkiewicza. Zgodnie z dewizą Polskiego Wydawnictwa Audiowizualnego należy otwierać i udostępniać zasoby cyfrowe jak najszerzej. Jednakże autorzy tekstów powinni mieć wpływ na to, co jest prezentowane w internecie aby chronić swoje prawa autorskie. Zdarzają się bowiem powszechnie sytuacje wykorzystywania utworów bez konsultacji z twórcami, na czym oni oczywiście tracą, nie pobierając tantiem za kopiowanie dzieł. Instytucją powołaną do wieczystego archiwizowania polskiego dziedzictwa kulturowego jest Biblioteka Narodowa. Misję tę spełnia już od dziesiątków lat, zgodnie z prawem do każdego dokumentu audiowizualnego, książek, czasopism, kartografii. W chwili obecnej zapotrzebowanie na egzemplarz obowiązkowy jest pokryte jedynie w 30%. Po 1944 r. w Polsce wydrukowano 325 tytułów książek. Wznowienia to tylko 16% (z reguły klasyka nie objęta prawem autorskim). Malejące nakłady finansowe na kulturę, przy jednoczesnym wzroście liczby użytkowników powodują sytuację, że twórcy musieliby zrezygnować z praw autorskich aby spowodować wznowienia dzieł. Dodatkowo stan ten pogarsza brak standardów i koordynacji           w kwestii przenoszenia dziedzictwa kulturowego na nośniki cyfrowe. Pomimo, że jest to najtańsza forma przechowywania zbiorów, nie powoduje ona natychmiastowego udostępniania z powodu małej przepustowości sieci. Brak jednolitej polityki centralnej, brak wspierania oddolnego-funduszy oraz polityki na poziomie standaryzacji i planowania powoduje sytuację, że zasoby Polskiego Radia i Biblioteki Narodowej są chronione przed użyciem poprzez „zamknięcie je w lodówce”.[3]

   Drugi dzień konferencji zainaugurował wykład „Kultura partycypacji” wygłoszony przez holenderskiego badacza i działacza na rzecz kultury cyfrowej Roba van Kranenburga.

   W swojej prezentacji przedstawił on kształt holenderskiej sieci organizacji działających z nowymi mediami. Rozwój owej sieci nastąpił w Holandii w latach 90-tych XX w. Powstał też Ośrodek Holenderskiej Kultury Elektronicznej. Partnerzy platformy wirtualnej są obecnie partnerami udzielającymi pomocy instytucjom kultury i ośrodkom szkoleniowym. Zdaniem van Kranenburga     w Holandii nadeszła pora aby oprócz edukacji medialnej (wprowadzonej do szkół w 2005 r. na wniosek Rady Kultury przy MK Holandii) promować również medialną mądrość (media wisdom). Edukacja medialna rozumiana jest jako ochrona przed niebezpiecznymi treściami lub kontaktami on-line. Mądrość medialna każe myśleć o korzystaniu z mediów jako warunku udziału i obecności w społeczeństwie.[4] Jako przykład van Kranenburg podaje wykorzystanie technologii cyfrowej do określenia stanu atmosfery lub oznakowania produktów w transporcie.

   Kolejny etap konferencji to „Kod Wiedźmina”, czyli rozmowa dr Mariusza Czubaja („Polityka” SWPS) i Macieja Parowskiego (scenarzysty komiksu „Wiedźmin”) z pisarzem Andrzejem Sapkowskim. „Wiedźmin” jako markowy bohater polskiej popkultury i rozwijającej się od lat 90-tych polskiej literatury fantasy  jest przedmiotem ciekawego projektu w którym pierwotny pomysł Sapkowskiego jest przetwarzany na inne media, w tym na wielkobudżetową grę komputerową „The Witcher”. Andrzej Sapkowski wspomniał także o tym, że fani kultury popularnej są ważni w sensie inspiracji do działania, ale nie mogą podporządkowywać sobie autora.

   Następnym punktem programu była prezentacja wspomnianej gry komputerowej „The Wither”  (dr Mirosław Filiciak i projektant CD Project Michał Madej). Gra zapowiada się ciekawie, choć na razie nie widać końca jej produkcji. Istnieje nadzieja, że trafi w końcu do użytkowników i spotka się z większym uznaniem, niż filmowa ekranizacja „Wiedźmina”.[5]

   Wniosek z prezentacji: gra komputerowa jest częścią dziedzictwa narodowego i promocją kultury za granicą.. Należy znaleźć poza tym równowagę pomiędzy oryginałem dzieła a grą komputerową. Użytkownicy, zwłaszcza zagraniczni nie znając treści dzieła poprzez grę zapoznają się z literaturą. Tutaj gra jest pierwotna na rynku w stosunku do książki. Plusem gry komputerowej w tym wypadku jest pokazanie ruchu i dźwięku na podstawie słownego, nieraz jednozdaniowego opisu.                  W graficznych obrazach pokazana jest tożsamość narodowa- ubiory postaci, historia Polski (analogia do „Krzyżaków”i „Balladyny”). Przy tym dostępność do gier jest powszechna- nie występują blokady w postaci praw autorskich.  Przy powstawaniu gry ważna jest metoda marketingowania przez fanów (blogi komputerowe). Fani traktowani są tutaj jako znawcy tematyki. Wydanie gry przewiduje się na rok 2007.

   Pierwszą sesję drugiego dnia konferencji zakończyła debata na temat pejzażu polskiej kultury popularnej: „Czy polska kultura ma szanse na globalnym rynku? Uczestnikami byli: grafik i tworca filmów animowanych Tomasz Bagiński, Mateusz Halawa (SWPS), Wojciech Orliński z „Gazety Wyborczej”, Przemysław Truściński- twórca komiksu oraz Andrzej Sapkowski.

   Wymiana zdań przyniosła w zasadzie jeden wniosek na temat wsparcia polskiej kultury masowej przez państwo: takiego wsparcia nie ma i pewnie długo jeszcze nie będzie. Dyskutujący zgodzili się z tym, że sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda słabo      i brakuje ciekawych inicjatyw kulturalnych. Niewiele jest produkcji o charakterze kultowym. Najwięcej z nich powstało jeszcze w latach 60-tych, ale poszukiwanie prawdy historycznej              w produkcji popularnej doprowadziło do wyklęcia ich z mediów publicznych (seriale: „Czterej pancerni i pies”, „Stawka większa niż życie”).[6]

   Popkultura jest ważna także w kwestii organizacji społeczeństwa. Im większa popkultura tym poziom organizacji jest wyższy. Stąd nie powinna być lekceważona przez państwo. W warunkach obecnej ekonomii jest ona biznesem, bowiem dzięki dotowaniu wielu nieudolnych twórców można wykreować jednego zdolnego artystę, który spowoduje zysk i zwrot poniesionych nakładów (przykład Szwecji i wdrożenie systemu kultura-ekonomia-sukces) . Jednak inwestycja w kulturę popularną musi być długoterminowa. Nie należy liczyć na szybki zysk, bo nie przyniesie to efektów.

   Dyskusja o kulturze popularnej była dobrym wprowadzeniem do rozpoczynającego ostatnią sesję konferencji wykładu prof. Henry Jenkinsa z Massachusetts Institute of Technology. Prof. Jenkins, antropolog kulturowy i medioznawca w wykładzie „Witajcie w kulturze konwergencji” opowiadał  o tym, jak stare media współpracują z nowymi, tworząc nową kulturę. Przepływ marek, koncepcji, technologii przez różne platformy medialne powoduje konwergencję- zderzenie mediów. Internet posiada demokratyczny potencjał. Czytelnicy są w stanie sami modernizować informację             (np. Wikpedia) Nie ma możliwości centralnego kontrolowania treści. Użytkownicy biorą media w swoje ręce, współpracują z producentami. Leży to także w  interesie twórców kultury- prawa autorskie będą udostępniane konsumentom. Producenci mogą protestować jednak przeciwko negatywnym zjawiskom publikacji treści i zdjęć stanowiących zaprzeczenie oficjalnych (nieprawdziwych) wiadomości.

  Pozytywnym zjawiskiem są gry komputerowe, które mogą prowadzić do powstawania nowych projektów (np. projektowanie mebli, z czego korzysta IKEA). Niebezpieczeństwem jest tutaj jednak przenoszenie wirtualnej rzeczywistości do świata rzeczywistego. Również Second Life, czyli cyfrowa platforma na której można prowadzić konferencje, kampanie reklamowe, kursy i spotkania może być tworem kształtującym społeczeństwo. W USA 50-70% młodych ludzi tworzy podobne media. Potrzebna jest więc edukacja medialna, by pozostałe 30% nie pozostało w tyle.

   Z zagadnieniami poruszanymi w wykładzie można zapoznać się szerzej w wydanej   w Polsce książce H. Jenkinsa „Kultura konwergencji”.

   Z kolei Krzysztof Burzyński, wiceprezes Ericsson Sp. z o.o. w swojej prezentacji „Przepustka do kultury 2.0” zapoznał uczestników z wynikami badań socjologicznych, przeprowadzonych przez firmę, a dotyczących poziomu wykorzystania technologii cyfrowych przez Polaków.

   Badaniom poddano 1990 osób, reprezentujących 5,3 mln konsumentów korzystających z usług firmy. Wynika z nich, że większość stanowią ludzie w wieku od 15 do 29 roku życia (67%), posiadający wyższe wykształcenie i stałą pracę zawodową., przeważnie dbający o swój wizerunek, preferujący rozrywkę i kontakty towarzyskie, często korzystający z urządzeń technicznych.  Codziennie używa internetu 44% z nich, 55% raz w tygodniu, 93% używa telefonu komórkowego, w tym 74% dla celów prywatnych. W Polsce występuje większe użycie chatów internetowych, niż wykazują to tendencje światowe. Z internetu częściej korzystają mężczyźni niż kobiety. Polacy spędzają w internecie około 54 godziny dziennie. SMS-y wysyła 88% badanych (na świecie 58%). Daje to średnio 5 SMS-ów na dobę (I miejsce w Europie), 19% wysyła zdjęcia, 25% ma aparat        w telefonie komórkowym. 11% respondentów posiada odtwarzacz plików Mp 3.

   Z powyższą prezentacją korespondowało wystąpienie Edwina Bendyka („Polityka”). Dane statystyczne zaprezentowane podczas tego wystąpienia mówią, że Polska zajmuje 86 miejsce w świecie pod względem dostępu do telefonii komórkowej. 20% Polaków deklaruje nie używanie telefonu komórkowego, 15% nie planuje podłączenia do internetu. Kultura w Polsce zmienia się pod wpływem technologii uniwersalnej, lecz problemy finansowe i prawne, przede wszystkim w kwestii praw autorskich są barierą rozwoju nowoczesnych technologii, szczególnie jeżeli chodzi  o instytucje kultury.

   Ostatni etap konferencji stanowiła debata „Cyfrowa przyszłość: zagrożenie czy szansa dla polskiej kultury?” z udziałem profesora Kazimierza Krzysztofka z SWPS oraz Andrzeja Gontarza, redaktora tygodnika Computerworld. Podstawowe wnioski wynikające z debaty: niedocenianie technologii cyfrowej jest zagrożeniem  dla uczestnictwa Polski w świecie w dziedzinie kultury. Zadaniem ludzi zajmujących się kulturą powinno być zajęcie się treściami występującymi w mediach. Istotna jest jakość prezentacji- czy jest to kultura, subkultura czy też antykultura.

    Internet jest wielką szansą dla ogółu twórców  nie mogących  występować bezpośrednio na scenie, głównie z powodu braku finansów, wolnych terminów czy zróżnicowaną klasę umiejętności. Jest również wykorzystywany przy relacjach z wielkich imprez (konkursy Chopina i Wieniawskiego transmitowane przez iTVP). Internet jest również przyszłością dla muzeów: zbiory przenoszone mogą być na nośniki cyfrowe w postaci trójwymiarowych obrazów.

   Wielu twórców posiada własne strony internetowe. Są one pożytecznym narzędziem, służącym do promocji ich działalności artystycznej.

   Nowych technologii nie należy się bać, ale zwracać uwagę na publikowane treści. Zliberalizowanie praw autorskich nie zdławiłoby kultury natomiast pozwoliłoby na wypracowanie  nowych rozwiązań dla twórców. Ogólna liberalizacja nie jest jednak wskazana.

   Konferencja została pozytywnie oceniona przez obserwatorów. Przez dwa dni doświadczyli oni nowego spojrzenia na problemy mediów, promowania i tworzenia kultury i jej infrastruktury. Przeważał optymizm, nie brakowało również głosów pełnych obaw o przyszłość kultury narodowej. Sesje konferencji prowadzone były w interesujący sposób przez znanych publicystów i członków zespołu programowego: Edwina Bendyka, Mirosława Filiciaka, Justynę Hofmokl, Alka Tarkowskiego          i Jacka Żakowskiego. Należy życzyć sobie, aby   wnioski z tego wydarzenia  trafiły do ludzi odpowiedzialnych za polską kulturę, zwłaszcza przedstawicieli Ministerstwa Kultury i polityków .[7]

     

  

  

[1] M. Górak, Jak jest? Jak mogłoby być? Tekst publikowany w internecie. Data podglądu: 08.01.07

[2] M.P.Pregowski, Notatki z Konferencji „Kultura 2.0, Warszawa 6-7 grudnia 2007. Tekst publikowany w Internecie. Data podglądu : 08.01.2007

[3] M. Górak, Jak jest? Jak mogłoby być?, op. cit.

[4] Blog Erwina Bendyka. Tekst na temat konferencji „Kultura 2.0” publikowany w Internecie. Data podglądu: 08.01.07

[5]  Tamże

[6] Blog Erwina Bendyka, op. cit.

[7]Komentarz Macieja Zielińskiego na temat konferencji „Kultura 2.0” z dnia 09.12.2006 W: Blog Erwina Bendyka, op.cit , por. także: „Udana konferencja kultura 2.0.pl”. Tekst publikowany w internecie. Data podglądu: 17.12.2006

Licencja: Creative Commons