Czy sauna to luksus i zbytek, czy może racjonalny wybór? Jak do niej trafić i czy można mieć ją w domu? Przeczytaj o sekretach tych gorących miejsc i dowiedz się, jak pomagają usuwać toksyny z organizmu.

Data dodania: 2010-10-24

Wyświetleń: 2263

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 4

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

4 Ocena

Licencja: Creative Commons

Skandynawska specjalność albo rzymska mgła

Pomieszczenie bez okien i ze szczelnymi, ale bezpiecznymi w awaryjnych sytuacjach drzwiami ogrzewane specjalnym piecem – to właśnie sauna. Największą karierę zrobiła w ojczystej Finlandii, gdzie na każdych pięciu mieszkańców przypadają statystycznie dwie takie kabiny. Sauna może być jednym z pomieszczeń w domu (nawet w mieszkaniu w bloku!) lub osobno stojącym domkiem, a ciepło może wytwarzać piec opalany drewnem lub elektrycznym. O arkanach budowy własnej sauny możesz przeczytać w niemal każdym czasopiśmie budowlanym – nie ma rocznika bez kilku obszernych artykułów na ten temat. Nie wszyscy wiedzą, że oprócz sauny fińskiej – nagrzewającej się do temperatury od 60 do ponad 100 stopni Celsjusza, istnieje też sauna rzymska – w niej temperatura nie przekracza 50 stopni. Różnica tkwi też w wilgotności – w saunie fińskiej nie przekracza ona 20 procent, gdy w rzymskiej kłębią się obłoki pary – wilgotność w tych „chłodniejszych” kabinach przekracza 80 procent! Najnowocześniejsze są jednak sauny infrared – zamiast pieca, ciała kuracjuszy ogrzewają lampy na podczerwień. Energia cieplna dociera do głębokich warstw skóry, ogrzewa mięśnie i stawy, sprzyjając odnowie biologicznej organizmu.

 Oczyszczająca moc sauny

Seans w saunie pomaga wypocić kilka litrów wody, a wraz z nią – toksyny gromadzące się w organizmie. Mitem jest odchudzające działanie sauny, bowiem tłuszcz nie jest usuwany z organizmu, a spadek masy ciała należy nadrobić, pijąc dużo wody. Prawdą jest jednak, że sauna, przerywana zimnymi natryskami, pomaga zwalczać cellulit, który atakuje zwłaszcza skórę o kiepskim krążeniu krwi. Wygrzewanie całego ciała skutkuje wydzielaniem endorfin, zwanych hormonami szczęścia – dlatego sauna pomaga zwalczać stres i napięcie nerwowe. Seanse poleca się też ludziom dotkniętym bólami reumatycznymi, pragnącym zahartować organizm czy pokonać choroby dróg oddechowych. Do przeciwwskazań należą natomiast choroby serca i zaburzenia krążenia, choroby zakaźne i choroby skórne. Z daleka od sauny powinni się też trzymać ci, którzy cierpią na klaustrofobię lub napady paniki. W razie obaw lub wątpliwości, czy pobyt w saunie przysłuży się zdrowiu, najlepiej poradzić się lekarza.

Którędy po zdrowie?

Być może nawet nie wiesz, że sauna znajduje się gdzieś blisko Ciebie. Wyrastające jak grzyby po deszczu ośrodki SPA i odnowy biologicznej, centra fitness - nawet część basenów pływackich – to właśnie miejsca, gdzie za naprawdę niewielką opłatą można wejść do sauny. Seans trwa około dwudziestu minut, można powtarzać go, robiąc przerwy. W saunie znajdują się ławki na kilku poziomach – im wyżej wejdziemy, tym gorętsze powietrze będzie nas otaczać. Po zakończonym seansie należy uzupełnić ubytek wody – najlepszym napojem będzie woda mineralna w temperaturze pokojowej. Osoby bojące się zimnych kąpieli zaskoczy zapewne fakt, iż po wyjściu z sauny nie poczują temperatury zimnego prysznica – warto sięgać po ten „przerywnik”, aby zwiększyć skuteczność wizyt w tym jakże niezwykłym miejscu!

Licencja: Creative Commons