0
głosów
- +

Czego nie wolno w windykacji i kiedy windykator Cie okłamuje.

Autor:

Aktualizacja: 10.03.2010


Kategoria: Gospodarka / Windykacja


Artykuł
  • 2 głosów dodatnich
  • 2 głosów ujemnych
  • 11650 razy czytane
  • 7 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Firmy windykacyjne, bez względu na nazwę, nie mają żadnych nadzwyczajnych uprawnień, nie mają też uprawnień komornika. A Ty wiedz, kiedy windykator na pewno Cię okłamuje.


Artykuł ten może okazać się przydatny szczególnie dla prywatnych osób mających zaległości w spłacie kredytu albo pożyczki niekoniecznie bankowej. Dłużnicy będącymi podmiotami gospodarczymi generalnie są bardziej zorientowani w tym, co może firma windykacyjna a jak nie są zorientowani to mają często więcej pieniędzy aby udać się po poradę do prawnika. Osoby fizyczne natomiast które działalności gospodarczej nie prowadzą są bardziej narażone na bezprawne działania ze strony windykatorów, łatwiej nastraszyć je.

Zacznijmy od tego, że firma windykacyjna albo bezpośrednio windykator prowadzący windykację kredytu albo pożyczki nie posiada żadnych dodatkowych uprawnień niż te, które posiada sam wierzyciel. W szczególności, nie posiada żadnych uprawnień zarezerwowanych dla takich organów jak komornik, Policja, Prokuratura, sądy. Poniżej wymieniamy i komentujemy chyba najczęstsze przejawy łamania prawa przez firmy windykacyjne i windykatorów oraz wprowadzania w błąd dłużników. Przy czym darujemy sobie komentowanie przemocy oraz groźby użycia przemocy gdyż o tym, że jest to przestępstwo wie chyba każdy. Skoncentrujemy się na omówieniu tych zachowań, występków, co do których przeciętny człowiek może nie wiedzieć, co o nich myśleć, do czego się kwalifikują.

Groźba bezprawna poprzez bezpodstawne i zbyt daleko posunięte straszenie dłużnika postępowaniem karnym. To przestępstwo określone w art. 191 par. 2 Kodeksu Karnego. Na przykład nie tak dawno cała Polska mogła słuchać w mediach jak przemawiał do dłużnika windykator jednego z banków, chcąc skłonić dłużnika do zwrotu kredytu gotówkowego. Dłużnik rozmowę nagrał. Naświetlmy, przypomnijmy sytuację. Człowiek zaciąga w banku kredyt gotówkowy i na początku spłaca go jak określono w umowie kredytowej. Popada jednak w kłopoty finansowe i dokonuje z czasem niższych niż ustalono wpłat ale zarazem wysyła do banku pismo z prośbą o prolongatę płatności, zmniejszenie wysokości rat. Naszym zdaniem człowiek ten nie powinien zostać potraktowany z góry jak oszust gdyż jego zachowanie nie wyczerpuje znamion przestępstwa oszustwa - wyłudzenia kredytu. Niestety, ale windykator wydaje się być innego zdania. Grozi dłużnikowi ławą oskarżonych. Naszym zdaniem przekracza dopuszczalną granicę. Można bowiem (w niektórych przypadkach) zapowiedzieć komuś, że w razie przeterminowania kredytu zostanie skierowane do organów ścigania zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wyłudzenia, ale nie straszyć kłopotami z tego tytułu i ławą oskarżonych sugerując dłużnikowi, że ten dopuścił się wyłudzenia. Zwłaszcza w takiej sytuacji jak ta opisana wyżej kiedy to wszystko wskazuje na to, że dłużnik zaciągając kredyt nie miał zamiaru niespłacić go a tylko istnienie takiego zamiaru i udowodnienie tegoż zamiaru przesądza o popełnieniu przestępstwa wyłudzenia.Jeżeli więc masz zaległości w spłacie kredytu albo pożyczki a windykator sugeruje lub wprost mówi czy pisze Ci że z tego powodu (nie podając dodatkowego uzasadnienia) możesz trafić do więzienia, to nie wierz mu bezkrytycznie. Jak masz dowód tego (nagranie, pismo) to udaj się z tym najlepiej do adwokata albo wprost do prokuratury meldując o tym, ze straszy Cię bezprawnie.

Ostrzeżenie przed egzekucją komorniczą, w sytuacji kiedy nie otrzymałeś z sądu żadnej przesyłki. Mogą mieć miejsce dwie sytuacje w zależności od tego, jakie dokumenty, jakiego rodzaju zobowiązania podpisałeś jako pożyczkobiorca. Jeżeli jesteś dłużnikiem banku z tytułu kredytu, to faktycznie, cała procedura formalna aż do wszczęcia postępowania egzekucyjnego może toczyć się niejako za Twoimi plecami. Bank wystawi przeciwko Tobie bankowy tytuł egzekucyjny, na podstawie Twojego pisemnego oświadczenia o poddaniu się egzekucji, które złożyłeś zaciągając kredyt. Z takim tytułem bank wystąpi do sądu który nada temu dokumentowi klauzulę wykonalności i nie będziesz o tym wiedział. Taki scenariusz może też mieć miejsce w przypadku pożyczki udzielonej przez osobę prywatną albo inny podmiot nie będący bankiem. Jednak aby tak mogło się stać, tacy pożyczkodawcy muszą dysponować oświadczeniem pożyczkobiorcy o dobrowolnym poddaniu się egzekucji, sporządzonym w formie aktu notarialnego. Jeżeli więc jako pożyczkobiorca nie przedłożyłeś pożyczkodawcy takiego dokumentu, nie otrzymałeś z sądu nakazu zapłaty a windykatorzy dają Ci do zrozumienia, że ma w rękach przeciwko Tobie tytuł wykonawczy (uprawniający do złożenia wniosku egzekucyjnego do komornika), to znaczy że kłamią.

Straszenie dodatkowymi kosztami dodatkowymi z tytułu windykacji pozasądowej lub żądanie dodatkowych kosztów z tego tytułu. Jeżeli nie podpisałeś zgody na obciążenie Cię dodatkowymi kosztami z tytułu przedsądowego postępowania windykacyjnego, to firma windykacyjna ani wierzyciel nie mają prawa doliczać takich kosztów.

Straszenie zawyżonymi kosztami procesowymi oraz egzekucyjnymi. W przypadku skierowania dochodzenia zapłaty pożyczki do sądu wierzyciel albo firma windykacyjna musi uiścić wpis sądowy. Jeżeli pozew złoży profesjonalny pełnomocnik czyli adwokat albo radca prawny, wówczas należą mu się koszty zastępstwa procesowego. Skierowanie wniosku egzekucyjnego do komornika również najczęściej wiąże się z koniecznością zapłaty przez wierzyciela albo przez firmę windykacyjną kosztów związanych z zaliczkami dla komornika plus ewentualnie powstają koszty z tytułu zastępstwa egzekucyjnego, gdy w sprawie działa profesjonalny pełnomocnik. Komornik natomiast pobiera opłatę stosunkową od wyegzekwowanego roszczenia lub jego części, która bezpośrednio obciąża dłużnika. Zwrotu wszystkich wyżej wymienionych rodzajów kosztów można domagać się od dłużnika, a więc kosztów związanych z postępowaniem sądowym oraz egzekucyjnych (jak wspomniano, opłatę stosunkową komornik pobiera bezpośrednio od dłużnika). Sęk w tym, że znane są przypadki właśnie straszenia dłużnika zawyżonymi kosztami procesowymi i egzekucyjnymi. Jeżeli zalegasz ze spłatą pożyczki w kwocie np. 4.500,00 zł. to możesz włożyć między bajki ostrzeżenie od firmy windykacyjnej, że w przypadku skierowania sprawy do sądu dojdzie Ci jeszcze raz tyle kosztów procesu, gdyż jest to kwota bardzo zawyżona zważywszy kwotę niespłaconej pożyczki. Jeżeli masz wątpliwości, to zawsze możesz sprawdzić choćby w internecie, jak oblicza się i jak kształtują się wpisy sądowe i stawki zastępstwa procesowego w zależności od wartości przedmiotu sporu a więc kwoty pożyczki dochodzonej w pozwie o zapłatę.

Wysyłanie listów, faksów i telefonowanie do pracy dłużnika z informacją iż zalega on ze spłatą kredytu, pożyczki. Czasem mogą to być zwłaszcza faksy adresowane do pożyczkobiorcy ale wiadomo, i firma windykacyjna zapewne na to liczy, że zapoznają się z korespondencją osoby trzecie i dowiedzą się o długu współpracownika, podwładnego czy nawet w niektórych przypadkach - szefa, przez co zostanie wywarta presja na dłużnika i może odda dług. Naszym zdaniem jest to praktyka niedopuszczalna.

Zapowiedź "wizyty windykatorów w celu dokonania egzekucji bezpośredniej" albo podobne sformułowania z których można wywnioskować że firma windykacyjna zapowiada iż przyjadą windykatorzy i np. zabiorą coś dłużnikowi albo zdecydowanie zmuszą go do zapłaty pożyczki (obiektywne wrażenie dłużnika - że przemocą). I firmie windykacyjnej jak najbardziej chodzi o wywołanie u dłużnika takiego właśnie przekonania. Zapytane a raczej przyciśnięte do muru przez media, pełnomocnika dłużnika albo przez organy ścigania i sąd, windykatorzy zapewniają wówczas, że chodziło tylko o bezpośrednie negocjacje. To dlaczego jeden z drugim nie napisze że wizyta będzie w celach negocjacji, tylko pisze o "egzekucji bezpośredniej"? Oczywiście firma windykacyjna nie ma prawa czegokolwiek zabierać dłużnikowi, takie uprawnienia ma tylko komornik w postępowaniu egzekucyjnym oraz w niektórych przypadkach organy ścigania.

Zapowiedź wizyty np. "inspektora ds. terenowej windykacji" w celu dokonania np. "oszacowania majątku dłużnika dla celów egzekucyjnych". To kolejna blaga mająca przestraszyć dłużnika i skłonić do jak najszybszej zapłaty długu. Firmy windykacyjne nie są uprawnione do dokonywania tego typu czynności, zajmuje się tym komornik i biegły sądowy w postępowaniu egzekucyjnym. Tymczasem tego typu zapowiedzi ze strony firm windykacyjnych wysyłane bywają gdy sprawa jeszcze nie trafiła do sądu...


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij