Pora jest orzechowo- kasztanowa. Jesień. Na kilka dni w jesień wdarła się rozpędzona zima i to był moim zdaniem znak żeby się do niej powoli i dobrze przygotować. Niby jest tak co roku, wszystkie pory roku i wszystko co się z nimi łączy powtarza się, a jednak, zawsze jesteśmy odrobinę zaskoczeni.

Data dodania: 2009-12-11

Wyświetleń: 1887

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 5

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

5 Ocena

Licencja: Creative Commons


Pora jest orzechowo- kasztanowa. Jesień. Na kilka dni w jesień wdarła się rozpędzona zima i to był moim zdaniem znak żeby się do niej powoli i dobrze przygotować. Niby jest tak co roku, wszystkie pory roku i wszystko co się z nimi łączy powtarza się, a jednak, zawsze jesteśmy odrobinę zaskoczeni. Może nie tak jak służby miejskie i drogowe, rokrocznie po pierwszych opadach śniegu, ale jednak zawsze ciut. Dziwimy się, że dni coraz krótsze, często bezsłoneczne i łzawe, że smutek, przygnębienie lub drażliwość, senność, łaknienie na słodycze. A orzechowy czas nie musi być smutny. Każdy orzechowo- kasztanowy dzień dobrze zacząć kawą z cynamonem i kardamonem, z odrobiną pieprzu i czekolady kawa będzie jeszcze lepsza. Jak kto może niech przytuli się do ukochanego, albo do dziecko (bez względu na wiek, dziecka oczywiście). Tym co nie mają przy sobie nikogo bliskiego, niech bez żalu i zazdrości wystarczy mocno ciepła kawa, wszak wszystko ma swoje dobre i złe strony. Aaa niech doda może odrobinę ulubionej muzyki. W ogóle dobrze jest w orzechowo kasztanowy czas otaczać wszystkim co ciepłe, miłe i przytulne, może być ciepłe i mruczeć jak na przykład kot. Taak orzechowo-kasztanowy czas jest dobry na mruczenie w dobrym towarzystwie lub samotnie, dobry na refleksje, ale i na melancholię niestety, a melancholia lubi samotność. Przy dogodnych warunkach i sprzyjającej atmosferze może melancholia przerodzić się w depresję. Z melancholią żyje się nie wesoło, ale depresja, ta to dopiero potrafi dać w kość. Dlatego lepiej robić wszystko aby do niej nie dopuścić, robić wszystko co przyjemnie pokrzepia bez szkody dla naszego organizmu. Dobrze przy tym polegać na starych sprawdzonych znajomościach i to w każdej dziedzinie życia od kulinarnej, przez towarzyską do... bliższej niż towarzyska.. Dobre są wtedy stare, wielokrotnie używane przepisy kulinarne, koleżanki od lub prawie od dziecka, stare dobre małżeństwa, no i mężczyźni. Mężczyźni wiadomo, nie muszą być piękni i wcale nie muszą być starzy, ważne jednak aby byli i wielokrotnie wypróbowani i sprawdzeni czy nie daj Boże nie są dupkowaci. Wcale nie jest łatwo to sprawdzić nawet przy wielokrotnym użyciu w różnych sytuacjach. Nie jest to łatwe nawet w przyjaznych psychofizyce ludzkiej porach roku, a co dopiero teraz, kiedy tak ważne sfery jak koncentracja, koordynacja, jasność myślenia i inne nie dają gwarancji na rzeczywisty odbiór otaczającego nas świata, bo mają obniżoną zdolność. A dupkowaty nalot często obleka gościa tak cieniutką powłoką, że Królowa Śniegu by się nie skapnęła, a przecież kuta baba była na cztery kopyta. Powłoka ta im cieńsza, tym niebezpieczniejsza, a jej skutki wlec się mogą długo i wtedy kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt pór roku mamy w plecy. Trudno wtedy o przyjemność bycia. Dlatego nowe znajomości zawierać należy z dużą ostrożnością i szczególną uwagą, a najlepiej okutać się znajomym, przytulnym, pachnącym. Obchodzić się ze sobą łagodnie musnąć się grapefruitową perfumą, obmasować swe ciało pachnącym balsamem, wmasować całą sobą w ukochanego, ukochaną. Rewelacyjne są takie masaże domowe. Stopy na przykład potrzebne do takiego masażu nie muszą być piękne, ani młode młode. Powinny być zadbane i przede wszystkim kochane. Taki masaż, nie tylko stóp, z dodatkiem eteryczno- erotycznego olejku może czynić cuda. No ale to jest zajęcie dobre dla dwojga. Chociaż samemu można też sobie zrobić masaż to lepiej postawić sobie pasjansa (nie cierpię), zagrać rodzinnie w grę planszową (wyjątkowo nie cierpię), albo inną grę. Świetna jest gra w szukanie okularów( w tę gram nagminnie, o każdej porze roku zresztą) , rozpoczyna się od udziału w niej jednej osoby w miarę upływu czasu ilość uczestników rośnie, można w nią nawet zaangażować sąsiadów. Osoba, która powinna cały czas mieć okulary na nosie zdejmuje je i odkłada gdzie bądź i natychmiast zapomina gdzie je położyła (to w pewnym wieku bardzo łatwe zadanie jest) i po jakiejś pół godzinie zaczyna się szukanie. Naprawdę bardzo przyjemne, zajmujące zajęcie. Gry mają to do siebie, że wciągają, mogą nawet stać się pasją, ta wciąga i dostaję dzięki niej pasji wyjątkowej bo szewskiej. Ciekawe skąd się to powiedzenie wzięło? Ha.


Wróćmy do jesieni. Jesienią dobre są cynamon, kardamon i pieprz i to nie tylko w piosence. Dobrze dla wyjątkowości dodać lukrecji jak do tej herbatki: do 1,5 litra wrzącej wody dodać ½ łyżeczki tymianku, imbiru na czubku noża. Gotować 2- 3 minuty i pić małymi łyczkami. Albo kawka taka dobroduszna: zagotować trzeba wodę- na jedną szklankę gotującej się wody wsypać 2 łyżeczki kawy, dodać po szczypcie imbiru, kardamonu i cynamonu. I jeszcze kakaowy: na szklankę gotującej się wody wsypać kopiastą łyżeczkę kakao, dodać ½ laski wanilii, łyżeczkę pieprzu cayenne i gotować to trzy minutki. Pić długo, wolniutko, do wiosny. I być przy nadziei, że wszystko co złe minie, a co dobre zostanie w pamięci
CZAS MA PRAWO DO WTRĄCANIA SIĘ WE WSZYSTKO, CZY TO ZŁE CZY DOBRE...Wisława Szymborska i prawdę pisała. Jak do wszystkiego, tak i do tej jesieni czas się wtrąci, prawdziwą zimą zastąpi, a po niej będzie wiosna... i będziemy żyli długo i szczęśliwie. A cały świat będzie jak pachnący poemat czyli tak, jak pisał Czesław Miłosz, który wielkim poetą był.

Licencja: Creative Commons