KTO KOCHA, TEN ROZUMIE NAWET TYCH, KTÓRZY NIE ROZUMIEJĄ SAMYCH SIEBIE. Dopóki nie rozumiem tego, co dzieje się w drugim człowieku, dopóty trudno mi dobrać właściwe sposoby wyrażania miłości i szacunku wobec niego.

Data dodania: 2007-06-11

Wyświetleń: 5545

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 6

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

6 Ocena

Licencja: Creative Commons

Empatia, zdolność, umiejętność, cecha dzięki której umiemy odczytać emocje innych ludzi, jest także umiejętnością rozumienia sytuacji drugiej osoby, po prostu zdolnością współodczuwania stanów psychicznych innych ludzi.

Szczególnie możliwe jest to w przypadku bliskich sobie osób.
KTO KOCHA, TEN ROZUMIE NAWET TYCH, KTÓRZY NIE ROZUMIEJĄ SAMYCH SIEBIE.

Dopóki nie rozumiem tego, co dzieje się w drugim człowieku, dopóty trudno mi dobrać właściwe sposoby wyrażania miłości i szacunku wobec niego.

Specjalnie zaznaczyłam wyraz –rozumiem-, bo przy znaczeniu tego słowa chcę się zatrzymać.
Rozumiem - nie znaczy zgadzam się z tym, rozumiem nie znaczy pochwalam.
Ale też i nie komentuję, nie oceniam, nie zachwycam się, ale i nie krytykuję, próbuję natomiast dojść do tego dlaczego ktoś tak, a nie inaczej zachowuje się, albo postępuje. Rozumiem, znaczy znam motywy, powód.
Tak, żebyśmy mogli ze spokojnym sumieniem powiedzieć „Wiem co czujesz”.

Już tylko to daje wsparcie, pomaga się wyprostować, dodaje siły do pokonania przeciwności, słabości, smutków. I to jest bardzo cenne, bo potrzebujący wie już, że nie jest sam, a wtedy wszystko naprawdę jest łatwiejsze.
Empatia to szczególnego rodzaju wsłuchiwanie się w to, co komunikuje o sobie drugi człowiek słowami, gestami czy milczeniem. To psychiczne „wejście” w jego świat myśli, przeżyć, pragnień i możliwości. Chyba można się tego nauczyć i myślę , że jeśli ta nauka będzie wyrazem chęci połączonym z wytrwałością i wiarą w jej sens, szacunek do siebie i innych, ma szanse powodzenia.

Ale to trudne i nie twierdzę, że nie. Trudne szczególnie przy powszechnie panującym, wszechobecnym i wydaje się wszechmocnym braku zrozumienia. Od zawsze rodzice nie rozumieją dzieci, dzieci rodziców, kobiety mężczyzn i odwrotnie, palący niepalących, wierzący nie wierzących, bogaci biednych, tak zwani mądrzy tak zwanych głupich.

Wydaje się, że wszystko co inne niż nasze nie ma co liczyć na nasze zrozumienie. Niezrozumienie przychodzi nam łatwo, zrozumienie wymaga od nas niejakiego wysiłku.

Moim zdaniem, empatia jest kluczem miłości w całym szerokim znaczeniu tego słowa. Nie myślę oczywiście, że wszyscy wszystkich zaczną rozumieć, to mogłaby być idylla nie do zniesienia i mogło by nas zemdlić. Ale jak by tak, chociaż ciut. Taki ciut ułatwił by życie wszystkim, bo naprawdę chodzi o to, żeby było lżej.

Chodzi o miłość dojrzałą, której nigdy nie doświadczy ten kto widzi wszystko przez pryzmat pozorów i wrażeń na podstawie zewnętrznych zachowań.

Jak często zdarza się, że wśród naszych bliskich jest ktoś kto potrzebuje pomocy, a my tego nie wiemy bo nie powiedział nam tego dosłownie.

Powiemy „Mógł przecież przyjść i powiedzieć”
Jak by mógł to by przyszedł. Dlaczego nie przyszedł? Może dlatego, że nie wierzył, że ktokolwiek spróbuje go zrozumieć?

Dlatego trzeba na co dzień po prostu być dla naszych bliskich, słuchać ich i mówić do nich, tak, żeby byli pewni, że warto do nas przyjść kiedy coś nie idzie tak jak powinno, kiedy jest ciężko. Nie trzeba dźwigać ciężaru w pojedynkę, dobrze jest się nim podzielić, tak jak szczęściem.

Zdrowe więzi w rodzinie czy w grupie przyjaciół nie są możliwe bez wczuwania się w to, co dzieje się w drugim człowieku. I to zawsze jest dobry początek, żeby zacząć działać.

Empatia może być kluczem do szczęścia, wydaje się jednak, że jak wszystko powinna być pod kontrolą. Silne współodczuwanie może objawiać się np. uczuciem destrukcyjnego bólu. Jeśli do tego stopnia uczestniczymy w cierpieniu innej osoby, prawdopodobnie jej nie pomożemy, a możemy przy okazji zaszkodzić sobie. Myślę, że ten rodzaj cierpienia nie ma działania wspierającego i może mieć różne przyczyny, może powodować uczucie beznadziejności u tego komu próbowaliśmy pomóc.

Tylko czy to jeszcze jest empatia?
Licencja: Creative Commons