Kryzys na rynku nieruchomości już przechodzi do historii? Czy ceny wzrosną, czy też tendencja spadkowa utrzyma się? Czy kredyty są dla ludzi, czy tez tylko dla banków?

Data dodania: 2009-11-19

Wyświetleń: 1649

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena

Licencja: Creative Commons

Ostatnie półtorej roku był trudnym okresem dla branży nieruchomości. Pękła w końcu bańka cenowa dmuchana od połowy 2004 roku. Przez kolejne trzy lata ceny nieruchomości mieszkaniowych wzrosły we Wrocławiu nawet 3 krotnie! Był to kuszący czas dla osób chcących zbić niesamowite fortuny na własnym M-2. Owczy pęd spowodował, że ceny osiągnęły nierealny poziom, który przekroczył nawet poziom podobnych nieruchomości w Europie Zachodniej ! Wszyscy spodziewali się załamania rynku i jego schłodzenia, powolnego schłodzenia. Niestety natura ludzka przeszkadza i zaburza mechanizm „ niewidzialnej ręki rynku”. Popyt rozmijał się z podażą, ponieważ właściciele nieruchomości zawsze są dwa kroki za rynkiem, który niestety się zmienił. Jeżeli dodamy do tego „wyżyłowanie” zdolności kredytowych klientów do granic możliwości, to była to bomba z opóźnionym zapłonem, która w końcu wybuchła… I nastąpił marazm, stagnacja, które dodatkowo pogłębił KRYZYS. Ogniwem zapalnym, od którego zaczęły przewracać się kolejne elementy domina były Stany Zjednoczone, a konkretniej kredyty hipoteczne, udzielane przez ten kraj z ogromną łatwością. Spowodowało to lawinę niewypłacalności i spadek wartości nieruchomości, które przestały być odpowiednim zabezpieczeniem pod zaciągnięte kredyty. Polskie banki zaczęły zaostrzać politykę kredytową, niektórzy mogliby mówić o panice, co pogorszyło i tak niełatwą sytuację na polskim rynku. Jednak jak się okazało Polska dzielnie obroniła się przed kryzysem, paradoksalnie dzięki marazmowi władzy, która nie przeszkodziła dobrze rozpędzonej polskiej gospodarce w samoobronie. Jako jedyny kraj w UE odnotowaliśmy dodatni przyrost PKB. Zauważyły to również banki, które zaczęły otwierać swoje drzwi szerzej dla kredytobiorców. Pytanie – czy nie za szeroko ? Obecnie możemy wziąć kredyt w walucie nawet na 90% wartości nieruchomości, co do niedawna było nierealne! Skąd więc pomysł na kolejną rekomendację, obniżającą znacznie zdolność kredytową Polaków? Okazuje się, że struktura polskich kredytów nie wygląda tak znakomicie jak sądzili niektórzy fachowcy…. W ciągu ostatniego roku liczba niespłacanych zobowiązań kredytowych podwoiła się. Na reakcję władzy nie trzeba było długo czekać. Czy właśnie z planowanymi zmianami w kredytowaniu należy upatrywać znacznego ożywienia jaki nastąpił na rynku nieruchomości mieszkaniowych w ostatnich tygodniach, czy to może zakupy sezonowe przed końcem roku? Na odpowiedź na to pytanie musimy jeszcze poczekać. Widać natomiast znaczne ożywienie, zwłaszcza w segmencie sprzedaży małych mieszkań na rynku wrocławskim. Ruch widać również na rynku pierwotnym, wstrzymane budowy zaczynają iść pełną parą, aby sprostać pobudzonemu popytowi. Czy oznacza to koniec KRYZYSU…?

Licencja: Creative Commons