W ostatnich miesiącach w mediach pojawia się hit inwestycyjny ostatnich lat, czyli diament. Diament jest synonimem sukcesu i luksusu, dobrem pożądanym przez wszystkich. Jest też ciekawą inwestycją.

Data dodania: 2009-10-28

Wyświetleń: 1868

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Historia pokazuje, że ceny diamentów inwestycyjnych rosną nieprzerwanie od dziesiątków lat, a stopa zwrotu z inwestycji w krajach o rozwiniętej gospodarce rynkowej zawsze przewyższa inflację. Diamenty wydają się więc być bardzo ciekawą alternatywą zabezpieczania majątku, od niedawna dostępną dla każdego. Na czym polega wyjątkowość i specyfika diamentu, że stał się on celem inwestorów? Na jaką stopę zwrotu możemy liczyć inwestując w diamenty? Jaki jest przewidywany horyzont czasowy takiej inwestycji? Jak optymalnie dobrać kamień, aby móc relatywnie łatwo zrealizować zysk?

Jakie są czynniki przemawiające za tym, że diament jest dobrą inwestycją?
Rozpatrując trzy kryteria optymalizacji inwestycji: zysk, ryzyko i łatwość likwidacji diament w perspektywie czasu przynosi zadowalający i dość wysoki zysk przy minimalnym ryzyku. Kwestia szybkości likwidacji pozostaje po dziś dzień sporna. Nie jest to oczywiście niezwykle płynny papier wartościowy, lecz również nie można porównać diamentu do nieruchomości w określonej lokalizacji, którą niezwykle ciężko jest zbyć. Handel diamentami odbywa się globalnie, diament inwestycyjny certyfikowany przez niezależne i uznawane laboratoria gemmologiczne będzie uznawany wszędzie na świecie. Istnieją firmy gwarantujące odkup kamienia, co też jest pewnym zabezpieczeniem w przypadku potrzeby nagłej realizacji zysku.

Inwestycja w diamenty przynosiła relatywnie wysoki zysk w perspektywie czasu przy minimalnym bądź niewielkim ryzyku. Historia pokazuje, że ceny poszczególnych grup tych kamieni w krajach wysokorozwiniętych rosły stabilnie ponad wartość inflacji w okresach hossy, w okresach bessy zaś ceny szybowały w górę, co było odwierciedleniem przepływu kapitału z konwencjonalnych narzędzi inwestycyjnych do metod alternatywnych. Fakt, że diament nie jest do końca podatny na spekulacje powodowany jest dwoma głównymi czynnikami:
1. Nie istnieją na świecie dwa jednakowe diamenty. Występują one w przyrodzie w mnogości kolorów, różny jest stopień i rozmieszczenie ich "zanieczyszczeń". Niebagatelny wpływ na ich cenę ma jakość wykonania szlifu i właściwe proporcje. Przez to diament inwestycyjny nie podlega standaryzacji i do chwili obecnej nie istnieją spekulacyjne narzędzia inwestycyjne oparte o cenę indeksu diamentów, mimo, że wielokrotnie podejmowano próby ich stworzenia. Oczywiście istnieją standaryzowane raporty cen diamentów na świecie, takie jak najważniejszy z nich Rapaport Diamond Report, jednak handel diamentami odbywa się więc tylko fizycznie.
2. Jest to rynek ściśle regulowany. Rynek wydobywczy na świecie w 40 do 50% jest w rękach korporacji De Beers, obecnie widać ruchy wskazujące na kształtowanie się nowego gracza na rynku diamentowym - Rosji. Wciąż jest to jednak teatr kilku zaledwie aktorów, którym nie za bardzo zależy na spadkach cen tego wyjątkowego klejnotu.
Nie można zachwalać diamentu pod względem wygenerowanego w ostatnich latach zysku, gdyż podobne wzrosty kamieni pewnych grup pozostaną bez precedensu. Doświadczenie wskazuje przecież, że historyczne wyniki jakiejkolwiek metody inwestowania nie zapewnia osiągnięcia zbliżonych wyników w przyszłośći. Podobnie rzecz się ma z diamentami i zmianą ich cen w czasie. Pamiętać należy jednak, że wzrost ten jest jak najbardziej stabilny, co sprawia, że inwestycja w diamenty jest bardzo bezpieczną metodą lokowania kapitału.

Diamenty są niezwykle skoncentrowanym, a zarazem bardzo dyskretnym bogactwem. Kamień o średnicy 6.5 mm w szlifie brylantowym (1 ct) o określonych parametrach reprezentuje wartość ok. 3 do 20 tysięcy euro. Kamień o średnicy 11 mm (5 ct) jest warty ok. 60 do 200 tysięcy euro. Taki klejnot jest bardzo mobilny - łatwy do przewiezienia i ukrycia.

Jego wyjątkowe właściwości fizyczne sprawiają, że ten minerał jest bardzo odporny na czynniki zewnętrzne. Handel diamentami nie jest oficjalnie rejestrowany - jego zakup odbyć się może wyłącznie "na paragon". Są to kolejne argumenty przemawiające za tym, że diament jest dobrą inwestycją.

Jest też również druga strona medalu...
Oczywiście istnieją przeciwnicy inwestowania w diamenty. Ich kontrargumenty to przede wszystkim:
1. Niewielka płynność inwestycji - nie jest łatwo sprzedać duży diament ze względu na jego wysoką cenę mimo wypracowanego atrakcyjnego "wirtualnego zysku".
2. Trudności z wyceną niezwykle rzadkich grup kamieni. Niektóre diamenty są tak niespotykane (szczególnie pod względem koloru), że ich wycena jest wręcz niemożliwa.
3. Ryzyko nabycia diamentu, który prawdziwym diamentem nie jest bądź kamienia o zatuszowanych niedoskonałościach. Istnieją już diamenty syntetyczne o bardzo zbliżonych parametrach, lecz wielokrotnie niższej cenie, jak również cały szereg metod ukrywania ich niedoskonałości.
4. Ryzyko nabycia kamienia w cenie wyższej, niż rynkowa (oszustwo sprzedawcy).

Argumenty przemawiające za tym, że jednak diament nie jest rozsądną alternatywą lokowania kapitału są bardzo rozsądne, lecz trochę na wyrost. Jak w przypadku innych alternatywnych metod inwestowania tu również trzeba wykazać się pewnym minimum wiedzy, aby rozsądnie zaplanować tą inwestycję i nie narazić się na przykrości. Edukacja w tym kierunku jest niezbędna, aby pozorne wady inwestycji diamentowej zamienić w jej zalety i ominąc pułapki tej bardzo ekskluzywnej formy pomnażania oszczędności.

Licencja: Creative Commons