0
głosów
- +

Czy Amway to sekta?

Autor:

Aktualizacja: 19.10.2009


Kategoria: Rozwój Osobisty / Felieton


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 2259 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Gdy zacząłem pisać na temat motywacji i sukcesu nie spodziewałem się tak dużego zainteresowania.
Wraz z rosnącą liczbą czytelników zaczęły pojawiać się komentarze.


 

Sporo było miłych ale nie zabrakło też komentarzy krytycznych.

Na większość z nich odpisałem już wcześniej ale dwa pozostawiłem bez odpowiedzi ponieważ nie posiadały żadnego uzasadnienia.

Niestety zbagatelizowane lub odłożone sprawy mają taką naturę, że albo się nagle przypomną albą ciągle się błąkają po głowie.

Trafiłem na ten drugi przypadek.

Po jakimś czasie zrozumiałem, że wspomniane komentarze choć pozbawione uzasadnienia poruszają bardzo istotny problem.

Pierwszy zarzut brzmiał mniej więcej tak: „Co to było za szkolenie – może z Amwaya a Amway to sekta...”

 

Gwoli wyjaśnienia muszę napisać, że seminarium o którym wspominałem wcześniej nie było prowadzone przez żadną sektę.

Jego organizatorem była Wyższa Szkoła Gospodarki w Bydgoszczy a głównym gościem i prowadzącym był jeden z najlepszych trenerów motywacyjnych w Polsce - Darek Sikorski z Crown Consulting  .

 

Swoją drogą bardzo łatwo odrzucamy pewne idee lub wiedzę kwestionując źródło ich pochodzenia.

Kierując się uprzedzeniami pozbawiamy się szans na rozwój. Niezależnie od źródła wiedza może być przydatna lub nie.

W przypadku treningów motywacyjnych czy książek dotyczących sukcesu problem jest o tyle złożony, że większość literatury przybyła do nas z USA i do specyficznego, amerykańskiego odbiorcy skierowany jest jej przekaz.

Z tego względu stworzone w oparciu o takie źródła mitingi firm z sektora MLM (ang. multi-level marketing), w tym Amway,  mogą sprawiać wrażenie spotkań werbunkowych do sekt.

Dodatkowo pewne metody motywacyjne takie jak afirmacje, nawet gdy są stosowane indywidualnie wyglądają dość dziwacznie, praktykowane zaś jednocześnie przez kilkaset osób mogą u postronnego obserwatora wywołać przerażenie.

Literatura inspiracyjna nawiązuje często do wątków Biblijnych lub, wspierając się autorytetem Pisma Świętego, podkreśla znaczenie wartości moralnych w drodze do sukcesu.

Jednocześnie z pełnej gamy technik motywacyjnych, psychologicznych czy też marketingowych korzystają sekty co musi budzić dość niefortunne skojarzenia.

 

Oczywistym staje się fakt, że nie da się uniknąć odniesień religijnych w literaturze lub szkoleniach promujących zrównoważoną drogę do sukcesu, skierowaną na pełny rozwój człowieka a nie tylko na zdobywanie zasobów materialnych.

Nie można też liczyć na to, że sekty zrezygnują z wykorzystywania, jakże skutecznych, zabiegów psychologicznych do swoich celów.

Choć jest już grupa świetnych mówców - trenerów motywacyjnych takich jak Darek Sikorski, potrafiących przekazać pewne wartości w sposób subtelny, bez charakterystycznego dla amerykańskich wzorców kaznodziejstwa, sporo osób, kierując się uprzedzeniami,  rezygnuje z okazji uczestnictwa w dość licznie organizowanych, często bezpłatnych seminariach i szkoleniach, pozbawiając się wspaniałej okazji spotkania z niesamowitym, charyzmatycznym człowiekiem.

Skoro nie można uniknąć pewnych negatywnych skojarzeń należy maksymalnie pogłębić swoją wiedzę by móc wychwycić podstawowe różnice pomiędzy systemami.

Najprościej można przedstawić te różnice w następujący sposób: sekty wykorzystują ograniczanie wolności swoich wyznawców dla własnych korzyści natomiast firmy z sektora MLM odnoszą największe zyski wtedy gdy ich uczestnicy osiągają wolność w najpełniejszym jej wymiarze.

Myślę, że doskonałym podsumowaniem tego artykułu będzie cytat z „Przyjaznego kapitalizmu” Richa De Vos - jednego ze współzałożycieli firmy Amway :

 

„ Nie piszę tej książki, by nawrócić cię na moje wartości lub przekonać cię do moich celów. To w końcu twoja sprawa. I jest to kwestia nader osobista . Istnieją opiekuńczy kapitaliści , którzy wyszli od bardzo różnych ideologii i odnoszą sukcesy. Ale jeśli u samych podstaw twego życia nie tkwi jakiś system pozytywnych wartości , twoje cele będą niewłaściwe i nie budzące zaufania.Zamiast pomóc ci odnieść sukces w życiu mogą one wręcz poprowadzić cię niebezpieczną, zgubną drogą ku upadkowi.”

 

Swoją drogą ogromnie się cieszę, że sprowokowany krytyką, z czystej przekory, pozbyłem się własnych uprzedzeń i sięgnąłem po tę książkę.

Jeśli tylko będę miał taką możliwość to wybiorę się na jakieś szkolenie organizowane przez firmę z sektora marketingu sieciowego. Przekonałem się, że warto poszerzać swoje horyzonty i pozbywać się ograniczeń dzięki czemu uzyskuje się dostęp do ogromnych zasobów wiedzy i pozytywnej energii.

Zanim zdążyłem opublikować ten tekst znalazłem w necie artykuł pt. ”Nie pokażemy filmu o praniu mózgów” z którego dowiedziałem się, że organizator Warszawskiego Festiwalu Filmowego odwołał pokaz filmu "Witajcie w życiu" Henryka Dederki -„przerażającego filmu o praniu mózgów w korporacji zajmującej się sprzedażą bezpośrednią „ ze względu na brak zgody właściciela praw do filmu na jego emisję .

 

Całe szczęście autor artykułu umieścił linki do filmu i mogłem spokojnie obejrzeć dokument nie zważając na brak zgody TVP.

Okazało się, że bardziej przerażająca niż "Witajcie w życiu" jest obiegowa opinia o korporacji Amway i niestety sposób realizacji samego filmu.

Zaskoczyło mnie, że tak potężna i doświadczona firma jak Amway walczyła w sądzie o zakaz emisji filmu który w zasadzie nie był w stanie jej zaszkodzić.

Co więcej mam wrażenie, że to właśnie sama walka w sądzie oraz egzekwowany zakaz nadawania podniosły status dokumentu Henryka Dederki do niezasłużonego, moim zdaniem, miana „kultowego” a firmę Amway zepchnęły w Polsce na margines.

Dziwi mnie też, że Amway nie doszedł z właścicielem praw do filmu do sensownego porozumienia i ugody.

Gdyby zezwolić na emisję filmu poprzedzoną rzeczową dyskusją lub wprowadzeniem wyjaśniającym,że przedstawione w filmie materiały nie pokazują tak naprawdę nic szokującego poza standardowymi technikami motywacyjnymi stosowanymi obecnie nawet w najbardziej szacownych instytucjach opinia o Amwayu przestałaby być tak demoniczna jak dotychczas.

Choć „pranie mózgów”czy też „psychomanipulacja” są określeniami które budzą jednoznacznie negatywne skojarzenia to każdy kto kiedykolwiek interesował się samorozwojem i motywacją wie doskonale, że osoba pragnąca osiągnąć sukces musi w pewnym sensie dokonać psychomanipulacji na samej sobie.

Oczywiście film sam w sobie jest sporą manipulacją, zlepkiem materiałów zmontowanych w taki sposób by potwierdzić tezę autora o sekciarskim charakterze korporacji, wzbogaconym o wypowiedzi początkujących dystrybutorów sieci, którzy z zapałem neofity cytowali z pamięci to czego nauczyli się na szkoleniach.

Dodatkowo dobór osób np.dystrybutora, który wcześniej był działaczem partyjnym mógł w latach 90, ale i obecnie, tworzyć zdecydowanie negatywne skojarzenia.

Mam wrażenie, że Amway zapłacił ogromną cenę za swoje pionierskie poczynania.

Nie wiem ile osób w Polsce zdobyło dzięki nim niezależność finansową, nie mam też pojęcia ilu dystrybutorów rozpoczęło, dzięki uczestnictwu w sieci, pracę nad rozwojem własnej osobowości, jestem jednak przekonany że firma sprowadziła na nasz teren ogromną ilość naprawdę wartościowych materiałów szkoleniowych, doskonałych książek inspiracyjnych oraz przekazała swoim dystrybutorom wiedzę na temat marketingu jakiej wówczas w Polsce po prostu nie było.

Jako ciekawostkę muszę wspomnieć fragment mitingu pokazanego w filmie na którym prelegent z USA prezentował swoją technikę sprzedaży, którą Joe Vitale opisał w  „Hipnotycznym marketingu” jako „niebezpieczne sprzedawanie”, podejrzewam, że również wtedy po raz pierwszy wspomniano o bardzo popularnej (zwłaszcza w marketingu internetowym) technice - „follow up” .

Znamienne jest,  że obecnie firmy z sektora MLM przeżywają wspaniały rozkwit i nikogo nie rażą takie firmy jak Oriflame czy Zepter działające właśnie w ramach sieci marketingu wielopoziomowego.

Dla wielu osób taki sposób działalności stanowi jedyną szansę na wyrwanie się z biedy, rozwój osobisty oraz osiągnięcie własnych celów .

Warto więc zrezygnować z uprzedzeń i dowiedzieć się trochę więcej na temat marketingu sieciowego, motywacji, sukcesu,  dzięki czemu być może znajdziemy własną szansę a z pewnością zamiast powtarzać obiegowe głupoty, pomyślimy bez zbędnych emocji o Amwayu i podobnych przedsięwzięciach, lub pominiemy całą sprawę milczeniem.

 

Dla wszystkich zainteresowanych pogłębieniem swojej wiedzy przygotowałem specjalną podstronę na której można znaleźć materiały na temat motywacji, MLM (ang.  multi-level marketing), źródła obiektywnej wiedzy o firmie Amway oraz linki do filmu „Witajcie w życiu”.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij