Zwierciadłom przypisywano od wieków magiczne zdolności obnażania wnętrza człowieka. Niektóre podania i legendy donoszą o czarodziejskich lustrach, które potrafiły zawładnąć duszą patrzącej w nie osoby. Czy tak jest naprawdę?

Data dodania: 2009-10-04

Wyświetleń: 1635

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

No i stało się. Dni stają się coraz krótsze, a wieczory ciągną się w najlepsze. Teraz, częściej niż zwykle można docenić ciepło domowego ogniska, dać się porwać melancholijnemu nastrojowi, roztaczanemu przez opadłe liście, stukający w okna deszcz, urok dłuższych niż latem nocy. Długie jesienne wieczory pozwalają dokładniej niż zwykle wsłuchać się w siebie, spojrzeć z innej perspektywy, wniknąć do duszy, która rozhulana przez letnie słońce teraz bardziej niż kiedykolwiek skłonna jest do zadumy i refleksji.
Czasami wystarczy samo spojrzenie w oczy. Każde ze spojrzeń niesie ze sobą jakąś historię, mówiąc często więcej niż tysiąc słów. Oczy dostarczają niezwykłych informacji... również nam samym. Choćby przypadkowe spojrzenie w zwierciadło, jest drogą do samopoznania, a już wnikliwa obserwacja własnych oczu, krokiem ku odkryciu najskrytszych tajemnic duszy. Spojrzenie we własne odbicie może dać odpowiedzi na wiele pytań, do których z braku czasu nie przywiązywaliśmy większej uwagi.
Zwierciadłom przypisywano od wieków magiczne zdolności obnażania wnętrza człowieka. Niektóre podania i legendy donoszą o czarodziejskich lustrach, które potrafiły zawładnąć duszą patrzącej w nie osoby. Historie te wciąż pozostają w sferze baśni, choć wydaje się, że jest w nich ziarenko prawdy.
Niezwykłość zwierciadeł polega na tym, że nie tylko hołdują wyglądowi, ale również zabierają w podróż w głąb samego siebie. Pokazują znacznie więcej niż mogłoby się wydawać. Dzięki nim możemy poznać nie odkrytą dotąd przestrzeń, a co najważniejsze - zauważyć granice, stojące na drodze do realizacji naszych marzeń.
Wpatrując się w odbicie, otwieramy niejako skrzynię ze skarbami skrywanymi w duszy. Znajdujemy chwile szczęścia, satysfakcji, wzruszenia, jak również niespełnione marzenia i pragnienia z dziecięcych lat. Czasami spoglądając w lustro dowiadujemy się o niektórych z nich po raz pierwszy, bo w życiu zostały przygniecione przez codzienność. Niektóre przypominają to, co dawno zapomniane, inne mają moc oczyszczającą, kojącą i rozgrzewającą do czerwoności serca. Z każdym kolejnym spojrzeniem w lustro poznajemy nas samych coraz lepiej i wchodzimy w najbardziej intymny z możliwych kontaktów - sam na sam ze sobą. A we współczesnym świecie potrzebujemy go szczególnie, choć na co dzień nie zdajemy sobie nawet sprawy jak niezbędny jest dialog z własną duszą. Żyjąc w ciągłym pośpiechu rzadko stać nas na choćby krótką chwilę refleksji, wyciszenia, wsłuchania się w swój wewnętrzny głos. Zamiast tego gorączkowo szukamy towarzystwa innych, jesteśmy dumni z niezliczonej liczby znajomych, których imion często nawet nie pamiętamy. Jednak lepsze poznanie samego siebie - nie tylko ciała, ale przede wszystkim duszy może sprawić, że będziemy świetnie czuć się sami ze sobą, że będziemy bardziej słuchać tego, co nam w duszy gra. W naszej codzienności krótka chwila wyciszenia - stopklatka z własnego życia staje się często niezastąpioną impresją. To jedyny sposób by przyjaźń z samym sobą mogła być prawdziwie głęboka i trwała.
W tą niezwykłą podróż w głąb siebie możemy wyruszyć w każdej chwili - na zakupach w odbijających obrazy wystawach sklepowych, tafli wody, szybie samochodu. Ale też w naszym domu, wówczas, gdy spoglądamy w nasze ulubione zwierciadło w sypialni, salonie czy w holu. Bramą do tego niezwykłego świata, świata marzeń, pragnień, najbliższego sercu, okazuje się być nasze odbicie - drugie ja, z którego często możemy wyczytać więcej niż nam się wydaje.

Licencja: Creative Commons