Jak grzyby po deszczu rosną strony, których głównym zadaniem jest nie przekazywanie informacji, ale ich kreowanie. Na szczęście jednak wciąż wiele stron pozostaje przy przekazywaniu.

Data dodania: 2009-09-29

Wyświetleń: 1523

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Jak grzyby po deszczu rosną strony, których głównym zadaniem jest nie przekazywanie informacji, ale ich kreowanie. Na szczęście jednak wciąż wiele stron pozostaje przy przekazywaniu.

Na całe szczęście wciąż odróżnialnymi są od siebie informacje kreowane oraz przekazywane. Jest to oczywiście niezwykle trudne i często nie udaje się w stu procentach, jednak wciąż jest możliwe. Największym zagrożeniem dla krainy wolności słowa jest zjawisko odwrotne do występującego w krajach totalitarnych - czyli cenzury. Reglamentowanie informacji prowadzi do braku wiary w jej prawdomówność, jest to zjawisko zrozumiałe szczególnie dla ludzi, którzy osobiście doświadczyli skutków działania cenzury. Jednakże w dobie wolnej informacji następuje rzecz odwrotna - informacje pojawiają się masowo, nierzetelnie, a niekiedy wręcz celowo przekręcając fakty, które miały miejsce (szczególnie często obserwowane na portalach plotkarskich czy też tego samego rodzaju gazetach). I dochodzi wtedy do sytuacji, w których wiara, która powinna być zawieszona ufa w pełni owym nierzetelnym informacjom. Rodzą rozmaite różnice zdań, wiara w mity i bajki - czyli rzeczy nieistniejące naprawdę. Cóż począć z takim zjawiskiem? Niestety jest ono nieuniknione i z pewnoscią bedzie postępowało. Jednak patrząc z drugiej strony możemy próbować pieścić i chronić rzetelną informację. Po to właśnie powstają serwisy prezentujące informacje prasowe - chronią one nasze wspólne dobro dając nam możliwość czytania rzeczy sprawdzonych i dowiadywania się o prawdziwych wydarzeniach.

Licencja: Creative Commons