Parę tygodni temu naszła mnie myśl, aby wyciągnąć z piwnicy rower. Wyczyścić go dobrze, nasmarować i przygotować do nowego sezonu. Sezonu 2009 – czasu powrotów. Wznowiłem treningi po trzech latach przerwy. Dobry momentem okazał się czas kiedy patrząc w lustro – miałem wrażenie, że to nie ja. To nie moje ciało.

Licencja: Creative Commons

Data dodania: 2009-06-25

Wyświetleń: 3107

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena
Wchodząc na wagę stwierdzałem: „za czasów młodości, kiedy to treningi były najważniejsze, nie mogłem przekroczyć 80kg”. A tego dnia moja waga ukazała magiczną cyfrę 88kg. Stwierdziłem – dosyć. Nie będę sam się okaleczał. Wyciągnąwszy rower treningowy, postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia. Od pary tygodni na rowerze spędzam minimum 3 dni w tygodniu po około 30-60 minut. Efekty widoczne, spadło ok. 5-6cm w pasie, i na wadze ukazuje się teraz 82-83kg.

Rower treningowy – który używam jest już wysłużony (3-4 sezony używany był przez kogoś innego). Wykorzystuję obecnie możliwości – jazdy na świeżym powietrzu (zimą już tak pięknie nie będzie). Na szczęście znalazłem już kilka sztuk rowerów treningowych – stacjonarnych. Do zimy jeszcze troszkę, ale już dziś myślę o tym, który rower „zainstaluje” w swojej małej siłowni. Przyznam szczerze, że jestem zaskoczony cenami. Są takie, na które mnie stać, a jest kilka modeli – w których cenie kupiłbym samochód. Ale czego się nie robi dla zdrowej sylwetki ?

Patrząc na siebie po tym okresie jak wznowiłem treningi i dołączyłem do tego rower jestem miło zaskoczony. Oprócz tego, że zdarza mi się wsiadać na rower i jechać przed siebie (tak daleko aż mi się znudzi) i trwa to niekiedy ok. 2-3 godzin. Sporo poprawiła mi się kondycja. Kiedyś problemem było podbiegnięcie do tramwaju czy autobusu, a teraz to żaden problem. Zdarza się tak, że zamiast roweru – wychodzę pograć w piłkę. Pierwsze mecze były najtrudniejsze po 15 minutach brak sił. I musiała być przerwa. A teraz gramy po 30 minut i krótsza przerwa. Uważam, że to właśnie od jazdy na rowerze poprawiła mi się tak wydolność i kondycja. Wiadomo sam rower cudów nie zdziała – więc czasami trzeba również pobiegać. Uwielbiam ganiać za piłką (człowiek się na ogląda piłkarzy w TV, a później sam chce to wszystko robić, to co oni potrafią z piłką). Ostatnio spędzam każdą możliwą chwilę na rowerze, i zdarza mi się że korzystam z niego 5 razy w tygodniu.
Moja rada – zamiast w ciepły dzień wsiadać do samochodu – proponuję podjechać do pracy rowerem (inaczej to się ma, jak mamy 20km do pracy – wtedy już tak nie za ciekawie...). Aczkolwiek od czasu do czasu można podjechać na dwóch kołach, niż na czterech. Może potrwa to dłużej – ale lepsza będzie kondycja i wydolność. A i sylwetka smuklejsza.
Mój stary znajomy od prawie 15lat jeździ wszędzie rowerem. To po prostu jego hobby, i szczerze? Podziwiam go. Mając prawie 50lat, nie wygląda na swój wiek. Ludzie dają mu średnio 10lat mniej. I dla niego nie istotne czy zima czy lato. Zdziwiło mnie kiedyś jak zobaczyłem go zimą na rowerze. Śnieg – a on na jednośladzie. Widać, że jazda rowerem sprawia mu przyjemność. I powiem wprost – widzę również same plusy w tym. I szczerze zachęcam do spędzenia niedzielnego dnia – wraz z rodziną na wycieczce rowerowej – niż na oglądaniu nudnych filmów w TV, czy na DVD.

Powracając do tematów rowerów treningowych – na co należy zwrócić uwagę przy zakupie takowego. Przede wszystkim dobrze by było gdyby rower – był dostosowany do naszych wymogów. Do tego zwróćmy uwagę, w jakim okresie go chcemy używać, jeśli tylko w okresie zimowym – kupmy tańszy – mowa o rowerze stacjonarnym. Na okres wiosenno – letni można by się pokusić o rower do jazdy po mieście (przy tym to będzie mnóstwo kombinacji).
Licencja: Creative Commons