Wszystko, co wydarzyło się w tym opowiadaniu, ma ponoć związek z triumfem sprawiedliwości. Fabuła trzyma w napięciu do samego końca, a wszystko wyjaśnia się w ostatnich kilku minutach.

Data dodania: 2009-06-21

Wyświetleń: 1512

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Można snuć przypuszczenia, mieć jakieś przeczucia, ale i tak ostatnie akapity dosłownie wbiją nas w fotel. Takiego zakończenia nie sposób przewidzieć, tak właśnie „działa” Weteran Fredericka Forsytha.

Na ulicy zostaje brutalnie pobity starszy mężczyzna, wskutek czego umiera. Choć okolica była nieciekawa, znalazł się wiarygodny świadek zdarzenia, właściciel niewielkiego sklepu spożywczego. Stał blisko okna, akurat przeglądał artykuły na wystawie. Dowody również wydają się mówić same za siebie. Wprawdzie ślady krwi na butach zniknęły, ale na portfelu zabitego pozostały odciski palców jednego z podejrzanych, które nie mogły się tam przecież znaleźć przez przypadek. Detektyw Burns dość szybko zatrzymuje podejrzanych, ciągle zbierając kolejne dowody w sprawie zbrodni. Sprawa wydaje się prosta. Wszystko jednak zaczyna się mocno gmatwać, gdy obrony morderców podejmuje się jeden z najlepszych londyńskich adwokatów. Dlaczego i jaki przyniesie to skutek? Czyżby ustalenie tożsamości zamordowanego miało rzucić jakieś światło na tę coraz bardziej komplikującą się z każdą chwilą sytuację?


Przeczytania jednego z najlepszych opowiadań mistrza politycznego thrillera podjął się Leszek Teleszyński. Głos znany miłośnikom książek audio – przeczytał ich już ponad dwadzieścia, m.in. Popioły Żeromskiego, Salamandrę Stefana Grabińskiego, kilka książek Niziurskiego czy Arthura Conan Doyle'a. Czyta świetnie, doskonale wyczuwa rzeczowy, wręcz szorstki, styl Forsytha, doskonale pasujący zarówno do natury detektywa Burnsa, jak i natury samego śledztwa. Dowody muszą być katalogowane, miejsca niejasne wyjaśniane – tu nie ma miejsca na bujanie w obłokach. Doskonale oddaje to Teleszyński i już od pierwszych zdań wiemy, że ten audiobook będzie prawdziwą ucztą dla słuchacza. Smaczku całości dodają pojawiające się miejscami w tle dźwięki fortepianu.

Całość trwa około trzech godzin i umieszczona jest na jednej płycie CD w formacie MP3. Wydawca podzielił opowiadanie na 16 części, z których każda trwa od kilku do kilkunastu minut. Dziwić może tylko to, że części te nie są zgodne z naturalnym podziałem opowiadania. Zamyka się ono przecież w starannie oddzielonych dwudziestu czterech dniach.

Forsyth doczekał się już kilku realizacji w wersji audio: Mściciel i Afgańczyk fantastycznie przeczytany przez Zbigniewa Zapasiewicza, Psy wojny w interpretacji Jana Englerta oraz Szepczący Wiatr czytany przez Teleszyńskiego.

Sebastian Rusak
Licencja: Creative Commons