Dać się wciągnąć w Kacperiadę, to zafundować sobie prawie półtorej godziny świetnej zabawy. I to nie jest tak, że Kacper i jego rodzice tworzą jakąś "wyjątkową" rodzinę. Wstają rano, ktoś kogoś prowadzi do przedszkola, ktoś gotuje, ktoś obchodzi dzień ojca, a czasem ktoś choruje... niby nic nadzwyczajnego, tylko czemu to tak wciąga?

Data dodania: 2009-05-06

Wyświetleń: 3031

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Głównymi bohaterami Kacperiady są rodzice pięcioletniego Kacpra oraz, co oczywiste, on sam. Ojciec pisze jakieś artykuły, zawód mamy pozostaje zagadką. Dowiadujemy za to się wiele o ich synku oraz o ich rodzicielstwie. Tutaj dali się poznać jako bardzo sympatyczni, cierpliwi, a przede wszystkim, bardzo "normalni" rodzice. Nie stosują wymyślnych metod wychowawczych, głównie uważnie słuchają swojego synka. Kacperek też nie jest dzieckiem stwarzającym jakieś szczególne problemy, nie jest również dzieckiem ponadprzeciętnym, po prostu: i aniołek i łobuz - jak na kilkulatka przystało.

I wydaje się, że w tym właśnie tkwi fenomen tych opowiadań. Kasdepke jest świetnym obserwatorem, jakaś bardzo prozaiczna sytuacja jest punktem wyjścia do bardzo niebanalnego rozwinięcia. Owo "niebanalne rozwinięcie" to głównie domena Kacpra, choć i tatuś jest w tym mistrzem. Rewelacyjnym przykładem jest choćby opowiadanie Wyścigi. Ot, zwyczajna sytuacja! Tatuś odprowadza każdego poranka Kacperka do przedszkola. Owo odprowadzanie zamienia się jednak po pewnym czasie w szaleńczy wyścig z innym tatusiem. Ta rywalizacja dwóch "ambitnych" ojców wspaniale oddaje samcze zapędy dorosłych facetów. Wszystko kończy się jednak dobrze, problem zostaje zdemaskowany oraz opanowany.

Opowiadanie to jest też świetnym przykładem na to, że nie wszystkie historie są skierowane tylko do dzieci, niektóre wręcz przeciwnie, są właśnie dla dorosłych. Jedne dają fantastyczne recepty na poradzenie sobie z niektórymi dziecięcymi wadami, inne z kolei demaskują dziecięce zachowania u osób dorosłych, a wszystko to okraszone bardzo dużą dawką humoru. I oczywiście nie ma w tych opowiadaniach miejsca na tanie moralizatorstwo.

Wiedziałem już czego się spodziewać po Grzegorzu Kasdepke. Jestem świeżo po przesłuchaniu fantastycznych Mitów greckich dla dzieci we wspaniałej interpretacji Grażyny Barszczewskiej, a wydanych w czterech częściach przez wydawnictwo Audio Liber. Fantastyczny język oraz niezrównany dar opowiadania, właśnie tego się spodziewałem i, co tu dożo pisać, to właśnie otrzymałem.

Z interpretacją Kacperiady zmierzył się Wojciech Chorąży. Sprawa była o tyle prosta, że opowiadania składające się na tę książkę napisane są z pozycji taty, a więc w pierwszej osobie. Dla audiobooka jest to bardzo wdzięczny materiał i Wojciech Chorąży wspaniale wykorzystał tę szansę. Czyta ze swadą, wspaniale łącząc to, co bardzo "dorosłe" z tym, co bardzo "dziecięce" w tych opowiadaniach. Wszystko brzmi szalenie naturalnie.

Książka zebrała swego czasu same laury, m. in.: nominacja do nagrody PS IBBY Książka Roku 2001, wyróżnienie w konkursie Dziecięcy Bestseller Roku 2001 oraz Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego w 2002 roku; teraz czas na wejście w świat książek audio, lepszego posunięcia nie można było sobie wyobrazić.

Sebastian Rusak
Licencja: Creative Commons