„...ja już dużo z amfą praktykowałem, że nawet teraz z powieką mam taki problem, że raz się ona cofa i widzę wszystko, a raz spada i widzę tyle co swe: skórę od środka, jest czarna i tyle. Widzę, że to jest film taki na zjeździe, że to jest mój wyprodukowany przez fermentację u mnie wewnątrz halun” (cyt. ze słuchu 8' 24'' – 8' 30").

Data dodania: 2009-04-28

Wyświetleń: 2609

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Karmazyn, jeden z najszlachetniejszych kolorów, symbol dostojeństwa i bogactwa, był pierwotnie polską barwą narodową. Jednak ze względu na wysoką cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru, to czerwień i biel stały się barwami narodowymi.

Przypominam o tym, ponieważ Dorota Masłowska, w swojej debiutanckiej książce nadaje polskiej fladze nowe znaczenie. Akcja powieści, tytułowa wojna polsko-ruska, toczy się bowiem pod flagą, w której biel symbolizuje amfetaminę (tudzież spermę), a czerwień, to nie krew walczących w obronie ojczyzny Polaków, lecz krew menstruacyjna.

W takiej scenerii Andrzej Robakoski, dla znajomych Silny, snuje swoją opowieść:
Opis rzeczywistości widzianej z perspektywy „mentalnego dresa” – jak określiła bohatera Masłowska – w dodatku ciągle naćpanego, nie obiecuje zbyt wiele. Silny opowiada o swoich podbojach miłosnych, wizytach w knajpach, narkotycznych odlotach. Natomiast wypowiedzi pozostałych osób funkcjonują w formie przytoczenia, bo to Andrzej przeprowadza charakterystykę poszczególnych postaci. Pisarka nie wydzieliła partii dialogowych, utwór w całości jest monologiem amfetaministy. Tak prowadzona narracja, choć nie jest czymś nowym, staje się obok języka największym atutem książki.

Język został poddany totalnej obróbce, dlatego nie usłyszymy go na ulicach naszych miast, to nie jest slang typowy dla środowiska dresiarzy. Język jest sztuczny, wymyślony na potrzeby książki, został poskładany z elementów uroczystych, eleganckich, ozdobnych, jak i wulgarnych, prymitywnych i potocznych. Tak więc to nie fabuła wywołuje wstrząs w czytelniku, lecz język.

Przyznam szczerze, że gdyby nie lektor Grzegorz Przybył, który swoim wykonaniem podkreślił stylizatorskie umiejętności Doroty Masłowskiej, nie dotrwałabym do końca audiobooku.

Aktor, od lat związany z Teatrem Śląskim w Katowicach, w sposób niezwykle ciekawy czyta monolog młodego narkomana. Energicznie i zabawnie wciela się w rolę komentatora sportowego czy akwizytora. Szczególnie godne polecenia są partie utworu, w których dochodzi do przedstawienia koleżanek Andrzeja – Andżeliki Kosz i Ali. Lektor cały czas wykorzystuje swój warsztat aktorski, gra barwą głosu, z łatwością przechodzi od roli zbuntowanej satanistki do grzecznej i ułożonej dziewczynki. Prezentowany audiobook stanowi dowód na to, że powieść czytana przez zawodowych aktorów, może być łatwiejsza w odbiorze niż książka pisana.

W dodatku na płycie audio tekst Wojny polsko-ruskiej... został podzielony na 42 fragmenty, z których najdłuższy trwa 14 minut, co znacznie ułatwia powrót do przerwanych momentów odsłuchiwania.

Okładkę audiobooku zaprojektował Maciej Sieńczyk, autor stałych rubryk komiksowych w miesięczniku Lampa. Zilustrował on również obie powieści Doroty Masłowskiej. Na jednym z obrazków, znajdujących się na okładce, możemy zobaczyć orła w koronie, pod którego skrzydłami dochodzi do transakcji dilerskiej. W ten oto sposób to, co dumne i chlubne, spadło z piedestału.

Anna Kulczyńska
Licencja: Creative Commons