Kryzys to nie tylko redukcja miejsc pracy i nieszczęście spotykające ludzkość. Kryzys to może być również szansa na rozwój.

Data dodania: 2009-03-09

Wyświetleń: 1472

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Żeby było jasne-współczuję osobom które w wyniku kryzysu straciły pracę i jedyne źródło utrzymania.
W przeciwieństwie do większości, uważam, że kryzys nie jest złem wcielonym lecz gospodarczo uzasadnioną koniecznością. Gdy jakiś czas temu czytałem "Kwadrant
przepływu pieniędzy" Roberta Kiyosaki zbulwersowało mnie kategoryczne stwierdzenie, że kolejny kryzys pojawia się co 12 lat. Pomyślałem sobie, że autor zabawia się
w gospodarczego Nostradamusa i zaczyna wróżyć z fusów. Okazało się, że to co mnie tak zdenerwowało było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Czy ktoś pamięta jeszcze
nazwę Enron, internetową bańkę mydlaną , krach finansowy w Azji Południowo-wschodniej w 1997 roku? Po zastanowieniu okazało się, że owo "magiczne" 12 lat to nie żadne wróżby tylko
naturalny cykl gospodarczy oparty o dwie ludzkie emocje: strach i chciwość. Kryzys podobnie jak wzrost gospodarczy nie trwa wiecznie, jedyną cechą stałą gospodarki jest jej zmienność.
Wiara w nieustającą hossę doprowadziła do tego, że nawet całkowici laicy okrzykneli się ekspertami w dziedzinie inwestycji, pracownicy uwierzyli, że mogą
wynegocjować większe pensje a ich miejsca pracy nie są zagrożone, ludzie zaczęli kupować nowe samochody i budować domy a banki lekką rączką udzielały na to wszystko kredytów.
Jest to scenariusz nieuchronnie prowadzący do załamania gospodarczego. Choć może się wydawać, że jest inaczej to korzenie przyszłego wzrostu gospodarczego są zagłębione w czasach kryzysu, podobnie jak załamanie gospodarcze ma swoje przyczyny
w nieracjonalnych decyzjach podjętych w okresie prosperity. Kryzys stał się przysłowiowym kubłem zimnej wody sprowadzającym, rządy, firmy i zwykłych szarych obywateli z konsumpcyjnego raju wprost na ziemię .
W czasie spowolnienia gospodarczego ponownie zaczyna się doceniać podstawową wiedzę matematyczą obejmującą tak proste działania jak dodawanie odejmowanie i procenty, wraca też szacunek do elementarnych zasad logiki. Firmy są zmuszone zrestrukturyzować swoją działalność,
banki ponownie zaczynają realnie oceniać zdolność kredytową swoich klientów a kredytobiorcy dowiadują się czy nie przecenili czasem swoich możliwości.
Chwila refleksji, wyciągnięcie wniosków z zaistniałej sytuacji i podjęcie sensownych, racjonalnych działań wprowadzą ponownie gospodarkę na ścieżkę wzrostu.
Niestety pamięć ludzka jest ulotna i najprawdopodobniej, prędzej czy później, kolejny cykl koniunkturalny ponownie zakręci młynka w myśl przysłowia "fortuna kołem się toczy".
Mam nadzieję, że przynajmniej część z nas zapamięta czas kryzysu i wyciągnie z niego wnioski, podejmie wysiłek by przygotować się na następny w taki sposób by zamiast zagrożenia widzieć w nim "worek z okazjami". Życzę wszystkim by znaleźli swoją szansę i podjęli próbę skorzystania z niej bo naprawdę warto.
Więcej: http://www.startbiznes.com.pl
Licencja: Creative Commons