Artykuł jest przeznaczony dla dorosłych czytelników, ponieważ tylko człowiek dojrzały, będzie w stanie samodzielnie zagłębić się w Biblii, aby dokonać oceny mojego punktu widzenia oraz wyrobić sobie własny. I chyba po to piszę, gdyż odniosłem wrażenie, że ludzie o Biblii, kompletnie nic nie wiedzą albo, co gorsza, udają, że nie.

Data dodania: 2017-06-20

Wyświetleń: 459

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

KOMENTARZ

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

I dobrał do Biblii się chłop
 Część I- Genesis
Artykuł jest przeznaczony dla dorosłych czytelników, ponieważ tylko człowiek dojrzały, będzie w stanie samodzielnie zagłębić się w Biblii, aby dokonać oceny mojego punktu widzenia oraz wyrobić sobie własny. I chyba po to piszę, gdyż  odniosłem wrażenie, że ludzie o Biblii, kompletnie nic nie wiedzą albo, co gorsza, udają, że nie.
W publikacjach, na które się natknąłem, zazwyczaj roztrząsa się wiarygodność Biblii, jako źródła wiedzy o Bogu albo próbuje podważać bądź udowadniać,  prawdopodobieństwo  opisanych w niej wydarzeń. Z całą pewnością nie przeczytałem wszystkiego, więc i temat Boga, jak ja Go widzę, został już poruszony. Sięgnąłem po Biblię, ponieważ uznałem, że warto rozejrzeć się, po tej niezrozumiałej dla mnie, fascynacji. A oto moje wnioski, po zagłębieniu się w tę opowieść.
Dlaczego tak wielu z nas lubuje się w okrucieństwie? Śmieszą filmiki z wypadkami bliźnich? Odnoszę wrażenie, że ktoś nam zdrowo przeprał mózgownice. To właśnie okrucieństwo jest pierwszym i głównym winowajcą, zapatrzenia się ludzkości w tę Księgę. Następne to strach, o różnym stopniu nasilenia, kilka pomniejszych odczuć, o których wspomnę później albo i nie, by wreszcie dojść do nadziei. To jest akurat najciekawsze uczucie do roztrząsania, gdyż wbrew temu, co sądzą albo raczej, czego życzą sobie kapłani, rzadko dotyczy życia po życiu, skupiając bardziej na pobożnych życzeniach, padołu ziemskiego. Pokrótce: modlimy się o zdrowie i szczęście tutaj, a nie w raju, ponieważ podświadomie rozumiemy, mimo starań najróżniejszych misjonarzy, że właśnie to, czego obecnie doświadczamy, jest najważniejsze. Stary biblijny Bóg, jest zresztą temu przychylny.  I tu pojawia się właściwy temat. Do kogo my się modlimy i od kogo oczekujemy pomocy i wsparcia?
Ulepiony z prochu mężczyzna, do towarzystwa dostaje kobietę, która okazuje się  grzesznicą. Czy Bóg wiedział, że Ewa zachowa się tak, a nie inaczej? Czy wystawieniem jej na pokusę, chciał zapewnić sobie alibi dla dalszych poczynań wobec ludzkości?  Za grzech swój, na początek, zostaje skazana na rodzenie w bólach, a przez nią, przypadłość ta dotyczy wszystkich samic ssaków. Nie to mnie jednak interesuje, lecz niekonsekwencja Stwórcy, który lepi nas na własne podobieństwo, a zaraz potem za to każe. Za dążenie do wiedzy i poznania. Czyżby się czegoś bał? W dalszych częściach aż nadto jest to uwidocznione. Bo cóż rodzi nienawiść i okrucieństwo, jeśli nie strach? Ale nie tylko.
Co ciekawe!!! Adam i Ewa zaczęli odczuwać wstyd za swą nagość, po zerwaniu i spożyciu owocu wiedzy. Tu się akurat zgadzam. Gdziekolwiek nie dotarli misjonarze, ludzie nie  wstydzą się tego, kim są. Zauważyłem, że ci, którzy od Biblii trzymają się z daleka, odczuwają wstyd co najwyżej umiarkowany, uwarunkowany zachowaniami kulturowymi i obyczajowymi. Najbliżsi świętych ksiąg albo żyjący w pobliżu takowych, zakutani w odzienie są najbardziej.
Z jakiego powodu Kain zabija Abla? Bóg odwraca głowę od jego dokonań, jego ciężkiej pracy. Niezadowolony z pracownika szef. Nie w smak mu zapach zbóż, ale za to ofiara z krwi, złożona przez Abla jest Mu już miła. Wzbudza rozżalenie, frustrację, zazdrość i doprowadza Kaina do mordu na własnym bracie, który jednak, pomimo złożenia ofiary także z krwi, wstydzi się swojego postępku. A to już się Bogu na tyle przynajmniej podoba, że nie uśmierca chłopa, tylko skazuje na wędrówkę po ziemi. Dla waszej oceny pozostawiam, czy podobał się Bogu wstyd, czy zabójstwo.
Potem jest Noe i jego arka. Bóg dokonuje eksterminacji ziemskich stworzeń, ponieważ uznaje własne dzieło za nieudane. W tagach posłużę się cytatami z Biblii-2000 - [Ks.R. -roz.1 (31) A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.] Pan wszechmocny i wszechwiedzący nie przewidział, że jego dzieło wymknie się spod kontroli i zacznie funkcjonować po swojemu? A na koniec potopu? - [Ks.R.-roz.8 (20) Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. (21) Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. (22) Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc. ].  Sporo w tym refleksji nad niepotrzebnym ludobójstwem, zagładą zwierząt i roślinności, z którego nie wynikła żadna woń. Dla słabiej kumających wyjaśniam, że całopalenie nie jest pieczoną gąską, tylko odorem śmierci.
Oglądając przekazy naocznych świadków holokaustu, często słyszę zdania o utracie wiary w Boga. Bo gdzież On był, kiedy ludzkości działa się taka krzywda? Ludzie odwracają się od Niego, widząc niesprawiedliwość i okrucieństwa. Czy słusznie? Pytanie brzmi raczej: kiedy i w jakich okolicznościach, można oczekiwać najwięcej miłej woni?
Miasto Babel i jego wieża, ukazują pierwszą oznakę strachu, jaki się rodzi w Bogu, kiedy ludzie się jednoczą. Z tego lęku miesza im języki i rozprasza po planecie, żeby utrudnić komunikację pomiędzy nimi. Czego się tak boi? [Ks. R.-roz.11 (5) A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, (6) i rzekł: Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. (7) Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego! ] Ano właśnie. Co rodzi najwięcej konfliktów między nami?
Co mamy dalej? Abrahama, który ze strachu o własny tyłek wyrzekł się żony i przehandlował ją za owce i bydło. Czy Bóg go za to ukarał? A skąd? Ukarał faraona, który oszukany, w dobrej wierze, poślubił żonę Abrahama, uważając ją za tego siostrę. Abraham wyszedł z Egiptu bez szwanku, obłowiony złotem i srebrem, zupełnie nie przejmując się przeżyciami żony, a i później, za swoje tchórzostwo, był wyłącznie wynagradzany. Niechęć, czy wręcz nienawiść Boga wobec Egipcjan, jest czytelna, ale niezrozumiała. Bo czyż nie jest On ojcem wszystkich ludzi? 
Sodoma i Gomora, a także okoliczne miejscowości, zostały spalone ogniem i siarką. Nie wiadomo, tak naprawdę dlaczego. Mamy jedynie wzmiankę o jakichś skargach. Nie mieszkał w nich nikt sprawiedliwy, a poza tym, żyjąc w ciągłym grzechu, ludzie ci zapomnieli o prokreacji. Bo przecież nie ma mowy o niewinnych dzieciach, w tym noworodkach. Byli tam tylko myślący, dorośli ludzie, w pełni zdający sobie sprawę ze swoich uczynków. Co tam się stało? Możemy się tylko domyślać okropieństw. Bóg zakazał ich oglądania, a jedyny naoczny świadek, który się odważył i mógłby pozostawić jakiś zapis, został zamieniony w słup soli.
Lot, który ocalał, wraz z dwiema córkami, wyprowadzony przez boskich posłańców z miasta,  doczekał się później spicia winem i gwałtu na samym sobie, przez rodzone dzieci. Kara dla wiarołomnych córek? Brak. Nagroda? A i owszem. Potomstwo zrodzone z gwałtu daje początek dwóm nowym plemionom.
Analizowanie postępowania Abrahama, pod wpływem boskiej zachcianki,  wobec własnego dziecka, uważam za temat zbyt rozległy i nadający na oddzielny artykuł. Tym bardziej że nasi katoliccy duchowni, wręcz uwielbiają o tym wspominać. Ciekawe dlaczego? Idźmy dalej. 
Jego żona Sara, zgodnie z obietnicą, rodzi syna Izaaka w podeszłym wieku.  Izaak, już dorosły, udaje się wtedy w podróż i co się dzieje, kiedy dociera na miejsce? Ten pomazaniec boży, wzorem ojca, dopuszcza się identycznego wiarołomstwa wobec żony, narażając na konsekwencje boskiego gniewu ludzi, którzy go goszczą. Kim są, ci boscy faworyci, którym na sucho uchodzi takie plugastwo?  Potem mamy przykry fragment walki o władzę i ojcowskie błogosławieństwo, jego synów ( m.in. micha soczewicy). Czym to błogosławieństwo jest,  jeśli zmusza rodzeństwo do kłamstwa i rodzi nienawiść? Tak więc oszust i krętacz  Jakub, po otrzymaniu błogosławieństwa ojca, udaje się w podróż, podczas której, kiedy śpi, otrzymuje za swój wyczyn w nagrodę, obietnicę boskiej opieki. A kiedy, po wielu latach powraca, po nienawiści brata nie ma śladu (usiłował go przy tym ordynarnie przekupić). Co więcej, po walce z samym Bogiem, którego nikt widzieć nie może, otrzymuje nowe imię- Izrael. 
Już uznaliście, że jestem antysemitą? Wasze prawo, lecz błędny osąd. Ja jedynie się dowiedziałem, jakim brzemieniem obarczeni zostali Żydzi, mając za protoplastę cwaniaka, lizusa, tchórza i złodzieja.
Pod koniec, gwoli wyjaśnienia tym, którzy Biblię znają. Nie omawiam wszystkiego, ponieważ zbyt długo trwałoby opisywanie każdego punktu żądzy posiadania, na której to ludzkiej cesze, bazuje Bóg w swych obietnicach. Bowiem tym jest Genesis. Obietnicą bogactwa doczesnego, bądź karą..., jedynie za brak posłuchu. Wszystko inne uchodzi na sucho, łącznie z mordem i porwaniami. A przynajmniej to, co omówiłem.
Księga kończy się na Józefie, sprzedanym przez zazdrosnych braci w niewolę. Tak trafia on do Egiptu, gdzie po perturbacjach, zostaje drugim po faraonie; po wytłumaczeniu snów władcy, zbiera zapasy zboża na gorsze czasy, a gdy one nastają? Nie ma mowy o ratowaniu głodnych, z samarytańskiego punktu widzenia. Za zboże, trzeba wybulić... jak za zboże (stąd zapewne wzięło się to powiedzenie). Najpierw kasa, potem bydło, ziemia i wszystko, co mają, a na koniec wzięcie w niewolę. Nie robi tego jednak dla siebie, ale dla faraona, a oddając chłopom ziemię w dzierżawę, ustanawia podatek. (Kapłani z podatku są zwolnieni i tylko oni). Ciężko mi uwierzyć, że w bogatym kraju istniejącym od tysięcy lat, takiego systemu nie było. Dlaczego o tym piszę? W kolejnej księdze, gro wydarzeń rozgrywa się ze względu na nienawiść Egipcjan do Hebrajczyków i vice versa. Teraz wiem, jaka była tego geneza. Nadal jednak nie rozumiem, skąd się bierze nienawiść Boga wobec Egiptu?
Podsumowując tę księgę, mniej mnie już dziwi fakt, że wszelakiemu oszustwu i cwaniactwu tak dobrze na ziemi się dzieje. Wszak Bogu nie tylko to nie przeszkadza, ale wręcz jest miłe. Wystarczy pokłon, od czasu do czasu ofiara  z krwi i można brykać do woli.
CDN... Albo i nie. Uzależnione od zainteresowania.

Licencja: Copyright - zastrzeżona