W domowym winiarstwie od wielu lat toczy się spór o wybór między sprzętem szklanym a tworzywowym. Zwolenników każdej z opcji jest wielu i każdy ma sporo argumentów na poparcie własnych hipotez. Z częścią tych opinii można jednak polemizować. Jak więc jest naprawdę?

Data dodania: 2014-10-06

Wyświetleń: 973

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Łatwość domeną tworzyw

Domowe szklane dymiony mają dość nieduży otwór szyjki i o ile włożenie doń kilku kilogramów wiśni czy winogron to tylko formalność, o tyle, kiedy sprawa dotyczy 50 kilogramów jabłek to wcale nie jest to takie oczywiste. Baniaki tworzywowe są pod tym względem zdecydowanie lepsze – ich konstrukcja jest inna i umożliwia bardzo łatwy dostęp do miazgi. Dodatkową zaletą jest fakt, że mimo najszczerszych chęci, plastikowym dymionem skaleczyć się nie da, co w przypadku szklanych zdarza się częściej niż przypuszczają początkujący winiarze.

Plastik jest tańszy

Zbiorniki wykonane z tworzywa są mniej więcej dwukrotnie tańsze od szklanych tej samej pojemności. Łącząc to z praktycznie zerowym ryzykiem ubicia takiego baniaka, tworzywo jawi się jako materiał wręcz idealny. Jego przeciwnicy twierdzą jednak, że użycie tworzywowego baniaka lub nawet plastikowych rurek i innych akcesoriów winiarskich, które również są zdecydowanie trwalsze od szklanych, może zepsuć smak wina. Gdyby oceniać nowe akcesoria naprawdę wysokiej jakości, to wydaje się, że takich różnic nie ma, a przynajmniej są na tyle niewielkie, by nie zwracać na nie uwagi, natomiast z pewnością przychodzi taki czas, że zbiornik trzeba wymienić. W przypadku różnych wyrobów znawcy tematu proponują okres użytkowania ustalić na maksymalnie 5 do 10 lat. Faktycznie po tym czasie z łańcuchów polimerowych zaczynają się uwalniać potencjalnie niebezpieczne, a z pewnością niesmaczne monomery, natomiast jest to i tak okres, który w zupełności wynagradza niższa cena zakupu zbiornika.

Pojemność? Tę zapewnia tylko szkło!

Baniaki plastikowe są wprawdzie produkowane w różnych wielkościach, ale zdecydowanie najwięcej jest w sprzedaży tych o pojemności około 30 litrów. Teoretycznie nie jest to problemem, ale co w sytuacji, gdybyś chciał robić wino w pięciolitrowych partiach? Tak naprawdę opłaca się wtedy kupić dymion szklany – w przypadku tych małych niewielki otwór i tak nieszczególnie przeszkadza, a takie nieduże szklane baniaki kupisz w każdym sklepie, kiedy za plastikowym trzeba się będzie nieźle nachodzić. Dla tak małych pojemności produkowane są zresztą nie tylko tradycyjne szklane dymiony, ale nawet ozdobne szklane butelki.

Drobne, ale ważne

Szkło jest przezroczyste, a tworzywa na zbiorniki fermentacyjnie – nie. To samo w sobie jest zaletą, bo nie trzeba otwierać zestawu, ryzykując zakażenie i napowietrzenie, a przebieg fermentacji można obserwować zawsze. To ważne, bo każde otwarcie balonu to kuszenie losu. Szkło nie traci również swoich właściwości z wiekiem: w przeciwieństwie do tworzywa nie kruszeje, w czasie czyszczenia nie powstają na nim mikrorysy, ale to jednak tworzywa są łatwiejsze do czyszczenia.

Jaki wynik?

Szklany baniak to tradycja i warto przy niej pozostać. Tworzywowe zbiorniki fermentacyjne przydają się przy szybkim przerobie owoców w znanym przepisie, ale zawodzą w pracy nad winami produkowanymi po raz pierwszy i nieszczególnie dobrze przysłużą się początkującym winiarzom, choć nie podobna całkowicie odmówić im pewnych zalet. Głównie jest to łatwość użytkowania i – co docenią osoby, które właśnie kompletują zestaw akcesoriów winiarskich – cena. Tak naprawdę jednak czynnikiem odgrywającym decydującą rolę będą zawsze upodobania każdego winiarze, natomiast aby je wyrobić, trzeba na pewno skorzystać z baniaków obu typów: i szklanych, i tworzywowych.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena