Z poprzednich artykułów dowiedzieliśmy się jak "cód" procentu składanego w powiązaniu z odpowiednią metodą inwestycyjną może pomnożyć nasz kapitał do zaskakujących rozmiarów. Cała ta wiedza będzie jednak zupełnie nieprzydatna, jeśli nie będziemy mieli CZEGO pomnożyć.

Data dodania: 2013-02-04

Wyświetleń: 1662

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kapitał to wydzielona pula naszego majątku, którą możemy przeznaczyć na inwestycje, a w związku z tym wystawić na towarzyszące inwestowaniu ryzyko. Błędem byłoby sądzić, że zgromadzenie kilku tysięcy złotych kapitału jest problemem jedynie dla osób o niskich dochodach. Osobiście znam grupę osób zarabiających sporo ponad średnią krajową, jednak nie posiadających ani grosza wolnych środków. Niniejszy artykuł adresowany jest do obu tych grup, a jeśli przypadkiem znalazłeś się w tej pierwszej, wcale nie musisz czuć się gorszy od tych drugich, gdyż Wasza sytuacja jako potencjalnych inwestorów nie różni się ani o jotę!

Oszczędzanie to przeznaczanie części strumienia wydatków z konsumpcji na kapitał. Jak z tego wynika, oszczędzanie ZAWSZE wiąże się z pewnym ograniczeniem konsumpcji. Wyznaczenie oszczędzaniu konkretnego celu sprawia, że ograniczenie konsumpcji jest jedynie czasowe. Jeśli cel ten wiąże się z przeznaczeniem oszczędności na inwestycje, otrzymasz nagrodę. Nagrodą jest późniejszy przyrost dochodów w stopniu przewyższającym pierwotne ograniczenie konsumpcji.

Chwileczkę - zaoponujesz - o oszczędzaniu pisze niemal każdy i nie ma w tym nic odkrywczego! Być może, ale... proszę Cię, czytaj dalej.

Każdy z nas ma jakieś przyzwyczajenia, które kosztują pewną - choćby nawet niewielką - kwotę pieniędzy. Pomyślałeś zapewne o nałogach, ale ich pozbyć się jest trudno, więc choć potencjalnie mogą stanowić największe źródło mikro-oszczędności, nie będziemy ich omawiać. Chodzi o przedmioty lub usługi, za które płacisz codziennie lub prawie codziennie. Może to być:

- kupowanie gazet-dzienników,
- kupowanie czasopism,
- picie kawy w kawiarni,
- jedzenie ciastek w cukierni,
- kupowanie dzieciom słodyczy,
- robienie zakupów spożywczych w sklepie osiedlowym.

Co możesz z tym zrobić?

- Zamiast kupować gazety, oglądaj lub słuchaj wiadomości w radiu i telewizji.
- Zamiast kupować czasopisma, odwiedź ich strony w Internecie.
- Zamiast kawy w kawiarni, wypij ją w domu. Brakuje Ci towarzystwa? Usiądź z żoną lub mężem, zaproś sąsiada lub przyjaciela. W ten sam sposób rozpraw się z cukiernią.
- Zamiast kupować dzieciom słodycze, kup im owoce – będą zdrowsze. Nie lubią? Tym lepiej – owoce starczą na dłużej.
- Zamiast robić zakupy w sklepie osiedlowym, poświęć chwilę na przemyślenie potrzeb na kilka dni i sporządzenie listy zakupów. Zakupy zrób w sklepie dyskontowym lub hipermarkecie; na osiedlu powinieneś kupować jedynie chleb i może mleko. Obawiasz się o biznes sklepikarza? Zatroszcz się najpierw o swój. Ale sklepikarz to Twój przyjaciel? Doradź mu, aby zlikwidował sklep i kupił akcje Tesco.

A teraz najważniejsze: aby te poświęcenia miały sens, musisz codziennie lub wręcz za każdym razem, gdy czegoś nie zrobisz, odkładać zaoszczędzone pieniądze!!! Nie zasłaniaj się trudnościami finansowymi – przecież gdybyś te pieniądze wydał, to byś ich nie miał… Przygotuj na ten cel skarbonkę lub osobny portfel. Jeśli nie możesz ufać sobie, powierz pieniądze przyjacielowi. Jeśli przeciwnie, masz wystarczającą dozę samodyscypliny, przeznacz na ten cel osobne subkonto w banku internetowym i codziennie wieczorem przelewaj tam zaoszczędzone kilka złotych. Zadbaj, aby przelewy były darmowe, a subkonto – oprocentowane.

Na tym nie koniec:

- Jeszcze dziś przejrzyj umowy na wszystkie abonamenty telefoniczne, które posiadasz i ustal, kiedy się kończą. W razie potrzeby zadzwoń do biur obsługi. Ustal, co trzeba zrobić, aby rozwiązać najwcześniej wygasającą umowę i zrób to! Nie spóźnij się – rezygnacja złożona 1 dzień po terminie zwykle skutkuje  koniecznością opłacenia abonamentu za kolejny miesiąc.
- Masz tylko jeden numer abonamentowy? Tym lepiej, możliwie najszybciej pozbądź się abonamentu i przerób numer na kartę.
- Masz abonament, którego z pewnych względów nie możesz się pozbyć? Zadzwoń do biura obsługi i spytaj, od kiedy najszybciej możesz przejść na nowe, korzystniejsze warunki. Firmy telekomunikacyjne zwykle zezwalają na przejście na nowe warunki już na 1–3 miesięcy przed końcem umowy.
- Jeśli w/w sytuacja dotyczy numeru komórkowego, przedłuż umowę bez nowego aparatu – to zwykle oznacza obniżkę kosztów rzędu 50% i inne bonusy.

W ten sam sposób potraktuj wszystkie inne umowy, które ktoś kiedyś Ci „wcisnął”, np.:

- Na telewizję – ogranicz pakiet kanałów (przecież i tak wszystkich nie oglądasz).
- Na jakiekolwiek nieobowiązkowe ubezpieczenie – przestań je opłacać natychmiast i zorientuj się, czy czegoś nie da się odzyskać od ubezpieczyciela
- Na ubezpieczenia obowiązkowe – poświęć trochę czasu i energii i przy najbliższej okazji przenieś się do towarzystwa, które zaproponuje Ci najtańszą ofertę.
- Na Internet – jeśli masz kilka, zostaw jedną. Ale pamiętaj, w dzisiejszych czasach inwestowanie odbywa się zwykle przez internet, więc jeśli chcesz zostać Inwestorem przez duże I, musisz mieć dobre i niezawodne łącze internetowe!

I znów ta sama zasada: w terminie płatności zaoszczędzone w ten sposób pieniądze dołóż do puli już zebranej w wyniku mikro-oszczędności. Jeśli zwykle nie płacisz w terminie, odprowadź środki w dniu, w którym byłbyś zmuszony je zapłacić (np. pod groźbą wyłączenia usługi).

Największe kontrowersje wzbudza zazwyczaj pomysł pozbycia się ubezpieczeń. Wynika to z faktu, iż potrzeba bezpieczeństwa jest wpisana w konstrukcję psychiczną większości z nas. Co więcej, dokładają się do tego doświadczenia - nasze bądź zasłyszane - polegające na tym, że ubezpieczyliśmy się „tuż przed tym” jak spotkało nas coś niedobrego. Pomyśl jednak logicznie: z Twoich składek finansowane są:

- sute prowizje agentów;
- koszty utrzymania biur terenowych;
- koszty utrzymania central i zarządów, zarówno te rzeczowe, jak i te pracownicze;
- koszty opłacania całej rzeszy ekspertów ubezpieczeniowych i rzeczoznawców;
- koszty odszkodowań wypłacanych oszustom żyjącym z naciągania towarzystw ubezpieczeniowych i zapewne jeszcze wiele innych.

Mimo tych wszystkich kosztów, ubezpieczyciele nie dokładają przecież do interesu! Przeciwnie, branża ubezpieczeniowa charakteryzuje się jedną z lepszych rentowności, a na bazie biznesów ubezpieczeniowych powstały niektóre z największych współczesnych fortun, np. Warrena Buffeta. Zastanów się więc, czy naprawdę chcesz to wszystko finansować swoimi składkami? Jeśli chcesz zostać profesjonalnym inwestorem, zamiast fundowania sobie komfortu bezpieczeństwa, musisz nauczyć się zarządzać ryzykiem, ale to już temat wykraczający poza ramy niniejszego artykułu.

Na zakończenie jeszcze jedna uwaga, gdyż nie chciałbym być źle zrozumiany. Ja nie propaguję oszczędzania jako sposobu na życie. Przeciwnie, w przedstawionym tu modelu jest to proces ograniczony w czasie, którego cel jest konkretny i skończony, np. uzbieranie kwoty 2000 zł z przeznaczeniem na inwestycje. Po osiągnięciu celu możesz powrócić do dawnego standardu życia, a gdy inwestycje zaczną przynosić wymierne efekty - podnieść ten standard na ilościowo i jakościowo wyższy poziom!

Licencja: Creative Commons