Handlujący kontraktami bardzo szybko orientują się, że „coś na rynku jest nie tak” i równie szybko zajmują odpowiednie pozycje. A jeżeli do tego przełamywane są kolejne linie wsparcia, o efekt kuli śnieżnej naprawdę nietrudno. A dalej pałeczkę przejmują masy. Efekt domina: dołuje jeden rynek za drugim.

Wiele osób, interesujących się rynkami giełdowymi, przewidywało nadchodzący dłuższy okres korekt lub nawet początki bessy. Ale nawet, jeśli niektórzy spodziewali się spadków, to jednak nikt nie przewidywał, będą one aż tak duże.

Ostatni tydzień z pewnością przejdzie do historii rynku kapitałowego. Szczęśliwi, którzy zabezpieczyli swoje inwestycje przed stratami. Co takiego naprawdę wydarzyło się na rynku? Czy wszystkie wydarzenia z ostatnich tygodni dało się przewidzieć na podstawie analiz technicznych? Czy wszystkiemu winna jest sytuacja na rynku amerykańskim? Na te pytania odpowiada w najnowszym wydaniu CashFlow&You Jacek Pietkiewicz. Przeczytajcie, kto zawinił i kto stracił duże, a nawet bardzo wielkie pieniądze!

Nie znam nikogo, kto w tym mijającym tygodniu by nie stracił. Powiem nawet więcej: nie znam nikogo, kto by znał kogoś, kto by nie stracił. Można postawić pytanie: kto w mijającym tygodniu nie stracił? Bo przewidzieć aż takich spadków nie było można. Stracili Państwo dużo? Zapewniam, że tak się tylko Państwu wydaje! Proszę poczytać, kto stracił naprawdę duże pieniądze!

Szacowny bank francuski (oczywiście, że z tradycjami! Podobnie jak Barings) - Société Générale stracił wskutek nietrafionych spekulacji swojego pracownika na kontraktach na indeksy Dow Jones Eurostoxx 50, francuski CAC i niemiecki DAX 4,9 miliardów Euro. To wynik na miarę księgi Guinnessa! Przecież to rekord! Bank posiada co prawda dział kontroli, ale nic to nie dało (gdyby mi ubyła nawet tylko połowa tej kwoty, natychmiast bym zauważył, mimo że nie posiadam działu kontroli).

Niemcy mają pretensje do Francuzów. W prasie niemieckiej pojawiają się komentarze, które za zniżkę niemieckiego indeksu DAX obwiniają bank francuski, który musiał szybko pozbyć się „długich” kontraktów na DAX i DJ Eurostoxx 50. Te błyskawicznie przeprowadzone gigantyczne transakcje przyczyniły się do spadku indeksu DAX.

Handlujący kontraktami bardzo szybko orientują się, że „coś na rynku jest nie tak” i równie szybko zajmują odpowiednie pozycje. A jeżeli do tego przełamywane są kolejne linie wsparcia, o efekt kuli śnieżnej naprawdę nietrudno. A dalej pałeczkę przejmują masy. Efekt domina: dołuje jeden rynek za drugim.

Czy to naprawdę mogło mieć wpływ? Zakładając, że te 5 miliardów Euro, za które kupiono kontrakty na indeksy, to tylko ok. 10% kwoty, na którą opiewała wartość zakupu, można domniemywać, że żonglowano kwotą ok. 50 miliardów Euro, co przewyższało kapitalizację giełdową banku!!! Przy takiej kwocie można już poważnie myśleć o „dyrygowaniu” rynkami.

Warto zauważyć, że straconych zostało dużo więcej pieniędzy niż „tylko” 5 miliardów Euro. Trzeba przecież doliczyć zmniejszoną kapitalizację giełdową wielu, wielu rynków.

Decydując się na przeniesienie pieniędzy na rynki akcji trzeba mieć ciągle na uwadze, że naprawdę nie wszystkie wydarzenia są przewidywalne. Bo kto jeszcze kilka dni temu wiedział o istnieniu Jerome Kerviel?

P.S. A właśnie: jaka wobec tego rysuje się przyszłość na giełdach?

Pełna treść artykułu „Kto stracił naprawdę duże pieniądze?” dostępna jest w tygodniku elektronicznym CashFlow&You nr 35 (05/2008) z dnia 30.01-05.02.2008. Autor artykułu: Jacek Pietkiewicz, wydawca: e-ProfitSystem http://newsletter.cashflowandyou.pl.

Licencja: Creative Commons