Evil Dead to debiut Sama Raimiego, który przeszedł do klasyki kina grozy ze względu na fenomenalną grę aktorską Bruce'a Campbella, a także szybką akcję i mnogość scen gore

Data dodania: 2012-05-28

Wyświetleń: 2090

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

EvilDeadPoster
MARTWE ZŁO / EVIL DEAD (1981)

reż. Sam Raimi; scen. Sam Raimi

kraj produkcji: USA


Evil Dead to jeden z największych klasyków kina grozy, który powstał w cudownych latach '80, czyli wtedy co takie hity jak Lśnienie, Koszmar z ulicy Wiązów czy Piątek trzynastego. Jest to debiut Sama Raimi, który mimo budżetu 350 tysięcy dolarów przeszedł do kanonu i doczekał się równie świetnych kontynuacji, a także gier komputerowych.


Grupa pięciu przyjaciół - Ash, Linda, Scott, Cheryl i Shelly postanawiają spędzić weekend w domku. Już sama trasa nie jest przyjemna, bo prawie mieli wypadek, a most, przez który musieli przejechać rozsypuje się. Po przyjeździe na miejsce się okazuje, że ich lokum nie jest tak cudowne, jak sobie wymarzyli. Z zewnątrz wygląda na strasznie zaniedbane i w środku także nie jest lepiej. Po pewnym czasie zaczynają słyszeć dziwne odgłosy w piwnicy. Ash i Scott wyruszają to sprawdzić i nikogo tam nie ma, lecz znajdują tam księgę oprawioną w ludzką skórę oraz magnetofon szpulowy z taśmą. Nastaje zmrok i wszyscy postanawiają odtworzyć nagranie. Okazuje się, że przez to wskrzesili pradawne demony, które będą chciały ich zabić za to, że zostały zbudzone...

Największą zaletą tego filmu jest szybka i konkretna akcja. W przeciągu każdej minuty tyle się dzieje, że nie ma opcji, aby widz się nudził. Już w pierwszych dziesięciu minutach można ładnie podskoczyć i zdarzy się to niejednokrotnie. Drugie, co jest w mojej opinii genialne, to rola Bruce'a Campbella, który wciela się w postać Asha. Aktor jest idealnie stworzony do tej roli. Jego mimika, odruchy, zachowanie zostają w pamięci na długo. Stał się postacią tak kultową, że nawet komiksy z serii Army Of Darkness są zdobione jego podobizną. Na wielki plus zasługuje praca kamery. Niektóre ujęcia jak np. zbliżające się tytułowe "zło", genialnie budują atmosferę. Jak pisałem wcześniej, budżet filmu był znikomy, więc kuleją efekty specjalne. Uważny widz zauważy w jednej scenie rurkę wystającą z twarzy umarlaka, czy linkę do której przyczepiony jest inny.

Warto zaznaczyć, że film był strasznie ścigany przez cenzurę i przez wiele lat ciężko było o wersję nieocenzurowaną. Scena w której jedna z bohaterek, Cheryl, jest gwałcona przez drzewo, została zakazana w kilku krajach między innymi w Niemczech, Finlandii i Islandii. Film w Polsce na początku lat '90 został wydany na VHS pod tytułem "Umarli straszą". Z ciekawostek mogę jeszcze powiedzieć, że domek w którym toczy się prawie cała akcja filmu, nie miał piwnicy. Sceny w niej były kręcone w piwnicy na farmie producenta. 

Martwe zło znajduje się w mojej osobistej czołówce filmów lat '80. Powala klimatem, szybką akcją i scenami gore. Każdy fan kina grozy powinien się koniecznie zapoznać z całą sagą filmu, mimo iż pozostałe części są fuzją horroru z komedią, ale dalej zobaczymy w nich fenomenalną grę Bruce'a Campbella i mnogość scen gore.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena