Od dawna człowiek zastanawia się, co jest  źródłem definicji pojęć dobra i zła. Czy jest to dyktowane przez siły wyższe, czy źródło tkwi w czym innym? Tutaj znajdziesz odpowiedź na to pytanie.

Data dodania: 2012-05-18

Wyświetleń: 1694

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Bóg Doskonały w Akcie Stwórczym wyróżnił człowieka, obdarowując go rozumem i wolną wolą. Dzięki rozumowi człowiek może analizować wszystkie bodźce, jakie do niego docierają, dzięki czemu wraz z wolną wolą może podejmować decyzje. Od zarania ludzkości człowiek zastanawiał się nad jakością podejmowanych decyzji. W potrzebie chwili stworzył bilans korzyści i strat, jakie przynoszą ludzkie działania. I tak zrodziły się pojęcia: dobra i zła. Dobro, kojarzyło się człowiekowi z odczuwaniem satysfakcji, zło przynosiło dyskomfort.

W historii rozwoju człowieka bardzo silnym aspektem była jego ciekawość. Człowiek popychany tą ciekawością wchodził w strefę nieznanych doznań i te doznania trzeba było jakoś określać. I w tym miejscu dotykamy pojęcia sumienia, które jest wypadkową rozumu i wolnej woli, i dzięki któremu wiemy, co jest dobre, a co złe.

Sumienie jest aspektem dobra i zła.

Człowiek w swoim życiu musi wszystko nazwać i określić w kategoriach dobra i zła. W tym procesie mamy do czynienia z trzema podstawowymi elementami. Po pierwsze ludzki rozum definiuje wszystkie zjawiska i obrazy, jakie podsuwają mu zmysły. Po drugie, zdefiniowane pojęcia muszą przejść przez filtr doświadczenia, w czym pomaga nam wolna wola, bo dzięki niej podejmujemy decyzje, czyli zaczynamy działać. Po trzecie, sumienie klasyfikuje skutki tych wszystkich działań i wystawia ocenę. Tak człowiek wie, co jest dobre, a co złe.

Oczywiście dobro i zło trzeba rozpatrywać w kontekście społecznym. Dobro ogółu przynosi same korzyści jednostce. Powszechne zło skazuje jednostkę na cierpienie.

W tym miejscu warto odnieść się do nieustającej rywalizacji pomiędzy dobrem i złem. Ta rywalizacja wynika z faktu co raz większej ilości bodźców, jakie do nas docierają, i w tej sytuacji rozum tylko wybiórczo poddaje doświadczeniu swoje analizy, a na tak szczątkowych wynikach trudno jest postawić jednoznaczną ocenę. Ale od czego mamy sumienie? To ono niezależnie od czynników zewnętrznych jest tym bezpiecznym filtrem. Ale może się stać, że sumienie „zachoruje”. Do takiej sytuacji człowiek może doprowadzić wtedy, gdy swój rozum całkowicie podporządkuje słabościom swojego ciała. Najwyraźniejszym przejawem tych słabości jest naruszanie wolności drugiego człowieka. Każdy, kto czerpie jakiekolwiek korzyści z ograniczania czyjejś wolności, burzy harmonię pierwiastka duszy, która jest koniunkcją rozumu, wolnej woli i sumienia. Zauważamy w tej sytuacji, że każdy z elementów tej koniunkcji działa oddzielnie, co powoduje chaos, który jest źródłem zła.

Moje sumienie jest zdrowe, ponieważ używam rozumu dla wyższej idei, korzystam z wolności, która pozwala mi podejmować słuszne decyzje, które koncentrują się na pragnieniu szczęścia wszystkich ludzi, w których chcę widzieć istoty wolne, rozumne i o czystych sumieniach. Takie podejście do życia sprawia, że żyję z przeświadczeniem, że wszystko, co mnie otacza jest stworzone do doskonałości i tym samym wprowadza mnie na tę drogę ku doskonałości. Wyrażam głęboką radość z tego, że potrafię trafnie oceniać każdą sytuację i dzięki temu mam siły do walki ze swoimi słabościami. Nie ukrywam jednak, że moim pragnieniem jest żyć we wspólnocie ludzi podobnie myślących, ale tylko moim świadectwem mogę „zarażać” innych tą ideą wspólnej drogi ku doskonałości.

Licencja: Creative Commons