W jaki sposób powstrzymać handel nielegalnymi lekami takimi jak kokaina i heroina? Można kontrolować materiały potrzebne do ich produkcji. Takie zadanie wyznaczyły sobie Home Office w Wielkiej Brytanii oraz Drug Enforcement Administration (DEA) w Stanach Zjednoczonych.

Data dodania: 2012-03-21

Wyświetleń: 1328

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Instytucje te sporządziły listę zakazanych związków chemicznych. Ich działania są zgodne z międzynarodowym porozumieniem podpisanym podczas Vienna Convention Against Drug Traffic w 1988 roku. Według niego 22 substancje powinny pozostawać pod ścisłą kontrolą. Niektóre kraje wciągnęły na swą listę więcej związków chemicznych np. Stany Zjednoczone aż 33.

Wyodrębniono dwie grupy substancji. Do pierwszej należą podstawowe związki chemiczne potrzebne do wyekstrahowania narkotyku z materiału roślinnego. Na przykład heroinę wyodrębnia się z maku  lekarskiego, a kokainę  z liści krzewu kokainowego. Potrzebnymi do tego związkami są reagenty: bezwodnik octowy, manganian (VII) potasu oraz rozpuszczalniki: keton etylowo-metylowy i eter dietylowy. Nabywcy większych ilości tych chemikaliów muszą udowodnić konieczność ich posiadania. Taka strategia okazuje się nieefektywna. Ma jedynie ograniczony wpływ na produkcję kokainy, a w wypadku heroiny prawie żadnego.

Do drugiej grupy związków należą prekursory chemiczne, czyli te substancje, które mogą stać się częścią cząsteczki leku. Przy współpracy firm chemicznych kontrolowanie tego typu związków mogłoby wyeliminować nielegalne wytwarzanie speed (metamfetaminy), angel dust i innych tego typu środków. Angel dust to fencyklidyna lub w skrócie PCP, który opracowano w laboratoriach jako ogólny środek znieczulający. Jednak podczas prób klinicznych okazało się, że jedna trzecia pacjentów wracająca z sal operacyjnych doznawała przyjemnych halucynacji.

W wypadku heroiny zwykła kontrola dostępności odczynników chemicznych nie przynosi pożądanych efektów. Substancję tę otrzymuje się z morfiny występującej w opium (ok. 10%). Morfinę ekstrahuję się najpierw z makówek, a następnie poddaje reakcji z bezwodnikiem octowym przekształcając ją w heroinę. Rocznie produkuje się na całym świecie ponad milion ton bezwodnika octowego; jest stosowany do wytwarzania przeróżnych produktów, począwszy od detergentów aktywnych w niskiej temperaturze, a skończywszy na farbie drukarskiej. Niewielka ilość tego reagenta potrzebna producentom heroiny jest trudna do upilnowania. Mimo to bezwodnik octowy znajduje się na liście podstawowych związków chemicznych sporządzonej przez DEA i istnieje obowiązek zawiadomienia o wszelkich zakupach powyżej 1 000 litrów.

Inaczej wygląda sprawa z kokainą. Wyekstrahowanie jej z krzewu kokainowego oraz oczyszczenie wymaga użycia kilku podstawowych związków chemicznych. Wobec tego kontrolowanie handlu tymi substancjami wydaje się rozsądne. Produkcja kokainy w Kolumbii prawdopodobnie przekracza 1 000 ton rocznie. Do wytworzenia takiej ilości narkotyku należy sprowadzić 20 000 ton rozpuszczalników organicznych, z czego 15 000 importuje się oficjalnie na potrzeby przemysłu. Na drodze do otrzymania śnieżnobiałego proszku znajduje się rozpuszczalnik – keton etylowo-metylowy oraz odczynnik utleniający – manganian (VII) potasu. Jedna trzecie ketony etylowo-metylowego, jaka przypływa ze Stanów Zjednoczonych do Ameryki Południowej trafia do Kolumbii. Jasne jest, że większość wykorzystują kokainowe laboratoria. Władze kraju kontrolują również eter dietylowy, którym można zastąpić keton etylowo-metylowy. Od 1987 roku nie wydały żadnej licencji na import tego rozpuszczalnika. Mimo to podczas nalotów na tajne laboratoria policja znajduje 1 250 000 litrów eteru dietylowego rocznie. Całkowita ilość nielegalnego importu eteru do Kolumbii jest 10 razy większa.

Ludzie kierujący przemysłem chemicznym, który produkuje te rozpuszczalniki doskonale zdają sobie sprawę z istniejącego problemu. Dlatego magazyny znajdują się pod ścisłą kontrolą. Trudno natomiast upilnować indywidualnych nabywców pojawiających się w różnych miejscach łańcucha dystrybucji rozpuszczalników. Na Kolumbijskim czarnym rynku cena rozpuszczalnika może kilkakrotnie przewyższać oficjalną. Jak widać kontrola chemikaliów rzeczywiście ma szansę powstrzymać przemysł kokainowy, chociaż nie zlikwiduje całkowicie produkcji narkotyku. Co roku trafia do Europy około 20 ton kolumbijskiej kokainy. Czasem udaje się wytropić pojedyncze ładunki wielkości powyżej jednej tony.

Jeśli chodzi o narkotyki syntetyczne, najlepsze rezultaty daje utrudnienie dostępu do ich chemicznych prekursorów. Na przykład, fencyklidyna w postaci angel dust (PCP), którego otrzymywanie jest łatwe i tanie stał się najpopularniejszym narkotykiem na ulicach Stanów Zjednoczonych, jeszcze przed pojawieniem się kokainy w postaci cracka (kraka). Obecnie angel dust wychodzi z użytku gdyż potrzebna do jego produkcji piperydyna znalazła się na liście DEA. Podobny los spotkał speed po wciągnięciu na czarną listę jego prekursorów efedryny i fenyloacetonu. Z kolei kontrola prekursorów ecstazy nie przynosi na razie zadowalających efektów.

Działanie amfetaminy i kokainy polega na wpływie, jaki one wywierają na szlak pomiędzy neuronami serotoninowymi śródmózgowia i centrami przetwarzającymi w przedmózgowiu. Szlak ten wykorzystuje jako przekaźnik dopaminę i zmiany w wydzielaniu tej substancji wywołują przyjemnie skutki narkotyków. Ten sam system może również odpowiadać za skutki działania innych substancji uzależniających: heroiny, nikotyny i alkoholu.

Na podstawie książki: John Emsley  Galeria Cząsteczek

Licencja: Creative Commons