0głosów
Pobierz artykul
0głosów dodatnich
0głosów ujemnych
1088razy czytane
0przedrukowany
Creative Commons Licencja

Jakie zagrożenia wiążą się ze sprzedażą zwierząt w sieci? Co może podminować sukces, jaki chciałby odnieść każdy internetowy sklep zoologiczny? Sprawdźmy!

Wybór zwierzaka, odpowiednia karma i problemy z przesyłkami – kto prowadzi internetowy sklep zoologiczny, musi borykać się z wieloma kłopotami. Niejedna zagwozdka wydaje się nie do przejścia. A jednak – wielu się udaje. Z czym się użerają?

 Wysyłka pokarmu dla rybek

 Internetowy sklep zoologiczny może oferować na przykład tańszy pokarm dla zwierząt. Dajmy na to, dla rybek. Oczywiście, na pierwszy rzut oka ceny mogą wydawać się niewiele niższe, jednak biorąc pod uwagę żarłoczność rybek, kupno może być opłacalne. Chyba, że pojawi się problem.

 Na przykład z nieszczelnym opakowaniem. Pokarm dla rybek rozlezie się po torbie listonosza albo samochodzie kuriera. Zacznie wciskać się w szpary między ubraniem, a ciałem dostawcy. Uwije sobie gniazdko w sortowni. Zacznie żyć własnym życiem, nie czekając na ten moment, w którym miał wpaść do akwarium.

 Wysyłka sprzedawanych zwierząt

 Niejeden internetowy sklep zoologiczny oferuje także żywe zwierzęta. Można zamówić sobie pupili takich, jak jaszczurki, gekony lub węże. Dokonać płatności, podać adres i czekać. Na co? Najczęściej na dostawę, czasem jednak – na problemy. Bo przecież, tak jak i pokarm dla rybek, także taki, dajmy na to wąż, może poczuć zew wolności.

 Zacznie na przykład zwiedzać urząd pocztowy albo wóz kuriera. Położy głowę na ramieniu dostawcy. Spróbuje zaprzyjaźnić się z listonoszem. Chyba, że zwierze zostanie nadane przesyłką konduktorską. Jeśli internetowy sklep zoologiczny wybierze taką opcję, może zwiększyć pewność bezpiecznej dostawy.

 Oglądanie oferowanych zwierząt

 W normalnym sklepie ze zwierzętami można sobie na pieski, kotki, chomiki czy węże popatrzeć. I już w sklepie zaprzyjaźnić się z przyszłym pupilem. Internetowy sklep zoologiczny ma pod tym względem znacznie mniejsze możliwości. A przecież właśnie takie zaprzyjaźnienie może być podstawą udanej sprzedaży.

 Co można zrobić? Niektóre sklepy instalują kamery, które nakierowane są na konkretne zwierzęta. W ten sposób kupujący może popatrzeć na jaszczurkę, którą chciałby kupić. Chyba, że ta akurat schowa się gdzieś za kamieniem.

 Pomyłki wynikające z wysyłki

 Jest jeszcze jeden problem, wcale nie takim mały. A mianowicie – pomyłki wynikające z wysyłki. Wiadomo, że można źle zaadresować przesyłkę. Każdemu może się to zdarzyć. I, na przykład, rodzina, która zamówiła milusią świnkę morską otrzyma węża boa, którego kupił zaawansowany miłośnik gadów.

 W takim wypadku myśliwy staje się zwierzyną, a zwierzyna trafia na gratkę, której trudno nie wykorzystać. O tym, co się zdarzyło, mówią potem wszystkie stacje telewizyjne.

Licencja: Creative Commons