-1
głosów
- +

Jak wygląda windykator?

Autor:

Aktualizacja: 09.01.2012


Kategoria: Gospodarka / Windykacja


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 1 głosów ujemnych
  • 1040 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Zauważyłem, że pytania typu "jak wygląda windykator" zadawane są coraz częściej w wyszukiwarkach internetowych. Jak mniemam więc, wzrasta nam liczba zatrwożonych dłużników obawiających się windykacji bezpośredniej. 


Windykatorzy terenowi różnie wyglądają, różnej postury bywają. Czasem (często) są potężnej budowy, z byczymi karkami, łysi, z zakazaną gębą itp. ale takim trudniej dostać się do dłużnika, zwłaszcza jeżeli jest nim osoba prywatna. Dlatego, że gdy dłużnik zobaczy, że tacy stoją przy furtce albo za drzwiami, to zapewne nie wpuści ich do środka... Tym niemniej, często sam taki widok wystarczy, aby dłużnik przypomniał sobie o swoim obowiązku uregulowania zapłaty faktury, pożyczki, itp. I o to też niektórym firmom windykacyjnym chodzi.

Czasem jednak windykacyjny półświatek wysyła do dłużnika tylko jednego windykatora, wzrostu max. 175 cm., szczupłej budowy ciała i z cywilizowaną twarzą. Po to, aby dłużnik wpuścił go i porozmawiał  z nim. Dłużnik nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten niepozorny człowiek, to np. były I ligowy bokser wagi półśredniej. Dopiero po zakończeniu negocjacji z windykatorem, gdy oberwie od niego na odchodne haka pięścią w splot słoneczny (by dłużnik pamiętał o ustaleniach) po którym będzie się zwijał z bólu parę minut, to uświadomi sobie, że pozory mogą bardzo mylić.

Nie wpuszczajcie windykatorów do domu i już. Rozmawiającie z nimi przez drzwi albo jeszcze lepiej, przez telefon. Jeżeli Was nachodzą, to dzwońcie na Policję, składajcie zawiadomienia do Prokuratury. Wielu z nich wydaje się być nieustraszonymi (pracują przed lustrem nad swoimi spojrzeniami i mimiką) ale często jest to poza, za którą kryje się strach przed organami ścigania. Tym bardziej, że wielu z nich działa w warunkach recydywy i obawia się trafienia za kratki.

A jeszcze lepiej nie zaciągajcie zobowiązań finansowych kiedy czujecie, że będziecie mieli problemy z ich spłatą i kiedy nie są Wam niezbędne. Dotyczy to zwłaszcza takich zobowiązań jak pożyczki pozabankowe, bo jak chodzi o bankowe kredyty hipoteczne, dla firm i inne, to banki zapewne nie naślą na Was zbirów.


Podobał Ci się artykuł?
-1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij