Niewiele osób czyta. To smutna prawda, którą bezwzglednie obrazują statystyki. Nie mówie już o poezji, po którą nie sięga prawie nikt ale nawet o czasopismach.

Data dodania: 2011-08-04

Wyświetleń: 1142

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Smutna to prawda, że dla wielu dzisiejszych nastolatków Ks. Twardowski, Szymborska pozostaną gdzieś zasłyszanym nazwiskiem a o Ilgnerze nie będą wiedzieć nic. I nie chodzi tu w zasadzie o nazwiska ale o przekaz ukryty w linijkach tomików poezji.

Dla mnie „mola książkowego” fakt, że dzieci w szkołach nie czytają już nawet całych lektur a tylko ich fragmenty, podawane potem w testach, jako teksty źródłowe, to porażka. Gdy wchodzę do księgarni i widzę, że cztery pierwsze regały to ściągi i opracowania a dopiero daleko w tyle prawdziwe książki, które zasłaniają dodatkowo nie poważaną, schowaną w kącie poezję, to serce mi się kraje i z przerażeniem myślę dokąd ten świat zmierza. Czy za dwadzieścia lat nie będzie księgarni, bibliotek a pachnące wiedzą stronice będzie można tylko znaleźć na cmentarzyskach książek?

A ja wbrew pogardzie uczę czytać! Nie nie tylko moje własne dzieci, którym od urodzenia roztaczam kolorowe baśnie do snu ale wszystkich kolegów i koleżanki moich maluchów. I wiecie co, wcale nie ma "obciachu', o którym zawsze mówił mój starszy, już samodzielnie czytający synek. Bo dzieci kochają opowieści.

Kolegom mojego młodszego synka często czytam sama, gdy zabawa zaczyna ich nudzić a pomysłu na nową brak. Bajkowy przerywnik daje nową dawkę pomysłów. Czasem prowokuje do wyjęcia kredek i namalowania niepiętrzonych wrażeń, innym razem nadaje punkt zwrotny przerwanej dąsami zabawie. I wiecie co? Gdy przełamie się pierwszy wstyd czytania obcym dzieciom to potem wspólne zabawy książką dają taką samą frajdę maluchom jak i dorosłym.

Kolegom mojego starszego synka już nie czytam ale podrzucam, wraz z nim, serie wspaniałych opowieści, w których zaczytuje się on sam. I wiecie co? W piłkarskiej drużynie 10-cio latków zapanowała nowa moda. Czytanie! Teraz każdy z maluchów na obóz w torbie niesie książkę. Na zachętę zleciłam dla nich wykonanie zakładek w klubowych barwach, ubranych dodatkowo w zawieszone na łańcuszkach piłki. Decupagowe z "wmalowanym" zdjęciem każdego z chłopców to dla nich nowy piłkarski obowiązkowy atrybut ;)

A wszystko stąd, że kiedyś przyszło mi do głowy, że dzieci to "gadżeciarze", więc pomyślałam, że fajnym pomysłem dodatkowo zachęcającym do czytania może być zakładka. Ale nie byle jaka. Najlepiej wykonana przez nie same albo dla nich specjalnie. Dziewczynki w każdym wieku kochają biżuterię więc biżuteryjna, połyskująca kamyczkami zawsze wywołuje błysk w oku. A chłopcy? Chłopcy kochają bohaterów więc decupag'owa zakładka z motywem ich bohatera to z pewnością dodatkowa zachęta.

Co najfajniejsze? Wszystko teraz da się obmyślić i zlecić wykonanie.

Zresztą i dla dorosłych to fajny drobiazg. Bo gdy ktoś już wpadnie w czytelniczą pasję to wszystko co kojarzy się z książką pachnie przygodą i marzeniem. Popatrzcie:

                  

Licencja: Creative Commons