0
głosów
- +

Wilcza jama cz. 3 - Ściśle tajne!

Autor:

Aktualizacja: 12.04.2011


Kategoria: Edukacja Wiedza Nauka / Historia i Archeologia


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1488 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Kwatera Hitlera w końcu powstała i zaczęła funkcjonować. Podstawową sprawą stało się zapewnienie jej bezpieczeństwa. Niemcy postanowili osiągnąć to odwracając uwagę od tego miejsca.


Już w promieniu 8-10 km dookoła gierłoskiego lasu rozpoczynał się pierścień pierwszych zabezpieczeń. W okolicznych miastach: Giżycku, Węgorzewie, Kętrzynie znacznie rozbudowane placówki Gestapo i SD sprawowały nadzór nad mieszkańcami okolicznych miejscowości, szczególnym zainteresowaniem „darząc” osoby przyjezdne. Z terenu przyległego do lasu wysiedlono osoby, które nie cieszyły się najlepszą opinią u organów bezpieczeństwa. Nadzór sprawowano jak najdyskretniej, tak, że znaczna większość mieszkańców nie miała pojęcia o tym, że jest dokładnie obserwowana. Ponadto przy ważniejszych trasach dojazdowych znajdowały się bunkry, które zapewniały kontrolę nad drogami. W pierścieniu odległym o 5-6 km od lasu odczuwało się już obecność obiektu wojskowego. W odległości 2,5 km od Kętrzyna (a 6 km od Gierłoży) – Karolewie znajdowała się szkoła podoficerska SS oraz zespół magazynów wojskowych, a w odległości 5 km od kwatery główne lotnisko. Często pojawiały się tu lotne patrole żandarmerii polowej, która dokonywała kontroli dokumentów osób przebywających w tej strefie.

W odległości 2 km od lasu stały tablice ostrzegające o tym, że teren znajduje się pod wojskową kontrolą.

            Życie cywilne toczyło się jednak na pozór normalnie, a pola uprawne dochodziły aż po sam skraj lasu. Centrlana część kwatery otoczona została zaporą z drutu kolczastego i polem minowym o długości ponad 10 km a zamykała obszar ok. 2,5 km2. Składała się z różnego rodzaju przeszkód: na zewnątrz płot z siatki ogrodzeniowej, który miał zabezpieczać przed przenikaniem dzikich zwierząt w głąb pola minowego. Na płocie tym zawieszono miny sygnalizacyjne. Następnie znajdowała się zapora z drutu kolczastego o wysokości ok. 2 m i szerokości 1-1,5 m i za nią właściwe pole minowe o szerokości 150 – 180 m. Od wewnątrz pole minowe zagrodzono potrójnym zasiekiem typu walec Bruna, który miał zabezpieczać mieszkańców kwatery przed przypadkowym wejściem na pole minowe. Na skraju lasu stały wieże obserwacyjne ze stanowiskami karabinów maszynowych i reflektorami.

            Do centrum kwatery prowadziły trzy bramy wjazdowe. Zachodnia z kierunku Kętrzyna, wschodnia od Węgorzewa oraz brama południowa łącząca kwaterę z lotniskiem. Każdy przyjezdny bez względu na stopień i stanowisko poddawany był dokładnej kontroli dokumentów i osobistej, po czym poprzez system wewnętrznych wart przekazywano go do sektora przeznaczenia. Najczęściej było to tzw. „miasteczko dla gości”. Tu lokowano prawie wszystkich przyjezdnych i dopiero gdy dana osoba była potrzebna przewożono ją na salę narad, czy do pomieszczeń sztabu. System ten powodował, że liczni goście kwatery nie zdawali sobie sprawy z tego, że znajdują się w kwaterze Hitlera. Obowiązywała zasada, że nie wierzono nawet najbardziej zaufanym. Żołnierze ochrony kwatery pełnili służbę zawsze w tych samych sektorach, nie mając dostępu do innych stref.  Kontrolę osób przyjeżdżających z zewnątrz, nadzór nad ruchem wewnątrz obiektu, oraz zabezpieczenie najbliższego otoczenia Hitlera pełniła grupa najbardziej zaufanych SS-manów pod dowództwem Rattenhubera, a placówka SD prowadziła badania lojalności straży przez zakładanie na stanowiskach wartowniczych aparatury podsłuchowej, co ujawniło się przy demontażu pozostałych po wysadzeniu urządzeń. Wszystkie te środki ostrożności miały na celu zapewnienie całkowitego bezpieczeństwa Hitlerowi i jego najbliższemu otoczeniu.

            Również koniecznością pierwszorzędnej wagi było tak dokładne zamaskowanie wzniesionych obiektów, by jakiś przypadkowy przelot nieprzyjacielskich samolotów, czy zdjęcia lotnicze nie mogły ujawnić istniejącej tu zabudowy. W tym celu dach wszystkich obiektów zbudowano w ten sposób, że ich brzeg był o 30-40 cm wyższy od reszty, a powstałe w ten sposób zagłębienie wypełniano ziemią, siano trawę, sadzono krzewy, a ewentualne jeszcze braki uzupełniano sztucznymi drzewami. Od krawędzi dachów zaopatrzonych w specjalne uchwyty rozpinano do odległych o 15-20 m drzew siatkę maskującą, a boczne ściany obiektów malowano na kolory ochronne. Maskowania wykonywano z cienkiej siatki metalowej, do której przymocowywano płaty sztucznego tworzywa imitującego las liściasty i iglasty. Do dziś zachowały się jedynie niewielkie fragmenty tej siatki. Ponieważ kwatera sama w sobie nie miała charakteru twierdzy, nie była więc przystosowana do obrony. Pola minowe i systemy wart miały chronić jej mieszkańców od akcji sabotażowych, czy dywersyjnych, a potężne stropy i maskowanie zapewnić bezpieczeństwo na wypadek ataku lotniczego. Kwatera posiadała silną obronę przeciwlotniczą umieszczoną na kulmnacjach terenowych w najbliższej okolicy, jak i na dachach niektórych bunkrów.  W roku 1943 wzniesiono w dzisiejszej miejscowości Biedaszki stację radarową.

            Fakt ogłoszenia budowy w gierłoskim lesie fabryki chemicznej nie wystarczał do całkowitego odwrócenia uwagi od tego obiektu i dlatego zastosowano jeszcze inne dezorientujące posunięcia. Do lata 1942 roku linia kolejowa przebiegała środkiem kwatery, a łącząc Kętrzyn z Węgorzewem dostępna była dla ruchu cywilnego. Kąpielisko na zachodnim skraju lasu nadal było dostępne dla mieszkańców miasta, położony od wschodu cmentarz pomimo, że znalazł się wewnątrz pola minowego nadal służył ludności pobliskich wsi. Wszystko to miało świadczyć, że nie znajduje się tu nic ważnego, skoro zezwala się na wejście w głąb lasu osobom cywilnym.

            Zabiegi te okazały się skuteczne, skoro do końca wojny kwatery nie zlokalizowano i nigdy obiektu nie bombardowano. Istnieją wprawdzie przesłanki, że wywiad rosyjski miał jakieś podejrzenia co do lokalizacji kwatery i w 1944 roku zrzucono grupę zwiadowców około 30 km od Gierłoży, jednakże oddział został zlokalizowany przez radionamiar i zlikwidowany. Jest również wersja o posiadaniu pewnych danych na temat lokalizacji kwatery przez wywiad Armii Krajowej, ale sprawa nie została nigdy ostatecznie wyjaśniona. (c.d.n.)


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij