0 głosów

Początki baletu sięgają sześciu wieków wstecz, aż do renesansowych Włoch. Pierwszymi miłosnikam sztuki baletowej byli wyłacznie władcy i ich dwory.

 

Balet to sześć wieków historii. Wszystko zaczęło się w renesansowych Włoszech, rozmiłowanych w karnawale i triumfach. Pierwsze inscenizacje, łączące w sobie muzykę, taniec i bogatą scenografię, powstawały w pałacach możnowładców i arystokracji, władających miastami takimi jak Urbino, Florencja czy Siena. Nie istniał jeszcze wówczas formalny podział na tancerzy i widownię, w przedstawieniu chętnie brały udział sami dworzanie a nierzadko również sama para książęca.

Do Paryża balet zawędrował z Florencji, wraz z Katarzyną Medycejską, nową królową Francji u boku Henryka II. Katarzyna, wielka miłośniczka tańca i zabaw, sprowadza ze sobą  grupę choreografów i tancerzy, do których należy min.  Baltazarino di Belgioioso (Balthazar de Beaujoyeux). Jest on autorem choreografii przedstawienia, uchodzącego za pierwszy historyczny balet. Pełny tytuł  widowiska brzmi: Ballet comique de la Reyne (Komiczny Balet Królowej). Premiera miała miejsce 15 października 1581, a  sam spektakl był najdroższą inscenizacją jaką  wystawiono w XVI w. Jej koszt oszacowano na sumę 3.600.000 franków, zaś sale Luwru przemienione zostały w czarodziejski ogród, pełen nimf i nereid.  Do naszych czasów zdołało zachować się luksusowo wydane libretto, w którym Baltazino di Belgioioso definiuje balet jako „geometryczną mieszaninę wielu osób tańczących wspólnie przy dźwiękach wielu instrumentów”. Charakterystyczne dla baletu francuskiego doby renesansu  były przedstawienia inspirowane motywami antycznymi, takimi jak np. wyprawa Jazona i Argonautów po Złote Runo. Nie było w tym nic dziwnego. Odrodzenie, nawiązując do tradycji klasycznych,  odciska swoje piętno w we wszystkich dziedzinach sztuki. Sam Ludwik XIV bierze czynny udział w jednej z inscenizacji, gdzie odgrywa rolę Króla Słońce, zasiadającego na symbolicznym rydwanie-tronie, dzierżącego władzę nad alegorycznymi przedstawieniami pór roku, lat, miesięcy i dni.

Również  współczesna kultura masowa szuka natchnienia w przeszłości. W nominowanym do Oscara filmie „Czarny łabędź” hollywoodzka gwiazda Natalie Portman gra balerinę, starającą się zdobyć główną rolę w przedstawieniu.  W walce o nią zmierzy się  nie tylko z konkurentkami lecz również  ciemną stroną swojej natury.

Balet wywarł  wpływ na gatunek muzyki  na pierwszy rzut oka tak odległy od kultury wysokiej jak rap . Kanye West  do udziału w klipie promującym  swój najnowszy singiel pt. „Runaway’ zaprosił tancerki nowojorskiego baletu, a na  okładce jego najnowszego singla pt. „Runway”  widnieje wizerunek baleriny w charakterystycznej spódnicy tutu.

Również moda chętnie sięga po balet, lansując nowe trendy. Sugeruje, by do  przewiewnej, beżowej sukienki wieczorowej założyć balerinki, zwane fachowo pointami. Z kolei flakon perfum Flowerbomb  z okazji swoich piątych urodzin wdział tiulową spódniczkę.

Zaś  nowojorska szkoła Pure Yoga   z  sukcesem łączy różne formy jogi z pracą na drążku. 

Również Polska stara się nadążać za nowymi trendami. Wrocławska Akademia Ruchu organizuje kursy balet i demiklasyka dla dorosłych. Dzięki nim możemy kształtować sylwetkę, rozciągnąć mięsnie, rozwijać grację i płynność ruchów a także poprawić sprawność fizyczną i samopoczucie. Balet Wrocław serdecznie zaprasza.

Licencja: Creative Commons