„Instytucja totalna jest totalna tylko dla części społeczeństwa, a biurokracja dla wszystkich obywateli”.

Data dodania: 2007-07-21

Wyświetleń: 10164

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Biurokratyczna organizacja administracji miała zdaniem Webera na celu racjonalne i sprawne działanie, miała zapewnić odpowiednie działania pracowników by spełniali swój urząd w sposób prawie mechanicznie zracjonalizowany, bez względu na ich osobiste interesy, poglądy i przekonania. Miała funkcjonować jak sprawny mechanizm, w którym poszczególni urzędnicy działają jak kółka i sprężyny, a motywy wyznaczające takie postępowanie były wbudowane w sam mechanizm organizacji urzędu. Oczywiście obowiązek przestrzegania norm międzyludzkich zgodnie z nakazami szacunku dla człowieka miał być ściśle respektowany i paralelny w stosunku do skuteczności działania instytucji.
W rzeczywistości, biurokracja oznacza organizację, w której merytoryczne załatwianie spraw i merytoryczna efektywność zostają podporządkowane funkcjonowaniu machiny organizacyjnej, nastawionej przede wszystkim na wypełnianie zadań samo-usługowych i na przestrzeganie przepisów regulujących jej działanie. Poszczególne czynności są przymusowe i stanowią część planu ogólnego, którego celem jest przede wszystkim realizacja oficjalnych zadań instytucji. Poszanowanie zasad międzyludzkich schodzi zaś na drugi plan. Przykład instytucji totalnych aż nadto obrazowo pokazuje, iż nie bezpodstawnie ludzie kojarzą biurokrację głównie z instrumentem władzy i sprawowaniem kontroli nad różnymi sferami życia, co więcej, ze stałą ekspansją tej władzy w interesie samej biurokracji i w interesie jej pryncypałów. W jaki zatem sposób skuteczniej wpłynąć na zachowania ludzkie jeśli nie przez dyscyplinę...Wszakże, jak pisał Weber ”Dyscyplina” w szczególności, a zwłaszcza jej najbardziej racjonalne dziecię: biurokracja, jest czymś „rzeczowym”, i w swej nieugiętej „rzeczowości” stoi do dyspozycji każdej władzy, która skłonna jest wykorzystać jej służbę i potrafi ją stworzyć”.

Dyscyplina jest specyficzną techniką władzy, która czyni z jednostek zarazem przedmioty jak i narzędzia swojego działania. Człowiek – maszyna La Mattriego „jest zlepkiem materialistycznej redukcji duszy i ogólnej teorii tresury, którego centrum stanowi pojęcie „podatności”. Ciało podatnym jest wtedy, gdy daje się podporządkować i manipulować, używać, przekształcać i doskonalić; dostaje się wtedy w tryby maszynerii władzy. Swoista mechanika władzy, o której pisze Foulcaut określa w jaki sposób można skutecznie wpływać na ciała innych, tak by nie tylko wykonywały to czego się od nich wymaga, ale żeby działały tak jak się chce, przy pomocy z góry określonych technik, z określoną szybkością i wydajnością. Metody te stosowano w kolegiach, potem w szkołach powszechnych, opanowywały z wolna przestrzeń szpitalną i organizację wojska.
Celem dyscypliny jest wytworzenie ciał podporządkowanych, wyćwiczonych i „podatnych”, dlatego tez uruchamia ona rozmaite techniki mające ściśle rozparcelować czas i przestrzeń. Analiza i wgląd w funkcjonowanie instytucji totalnych obrazowo ukazuje zastosowanie tych technik. Nadrzędny wymóg dyscypliny – repartycja jednostek w przestrzeni łączy się z klauzurą – wyznaczeniem wydzielonego, specjalnego, zamkniętego miejsca. Całe życie mieszkańców instytucji nadzorczych toczy się w obrębie jednej i tej samej przestrzeni, każdemu przysługuje jego miejsce. Należy unikać rozmieszczania grupami, dekomponować kolektywne lokalizacje. Nadrzędnym celem jest umożliwienie kontaktów pożytecznych, a przecięcie szkodliwych, tak by móc w każdej chwili nadzorować zachowanie każdego z podwładnych. Podział na personel (nieliczną grupę nadzorców pracujących najczęściej przez osiem godzin w ciągu doby i społecznie zintegrowanych ze światem zewnętrznym) i podwładnych, jest jedną z najistotniejszych cech instytucji totalnych. Personel czuje się wyższy i prawy, natomiast podwładni najczęściej uważają się za niższych, słabszych, nędznych i winnych. Brak jest ruchliwości społecznej, między tymi grupami występuje bardzo duży dystans społeczny. Rozkład jednostek w przestrzeni określa również ranga. Dyscyplina wymaga ponadto ustalenia ścisłego planu rozkładu zajęć. Wyróżniamy trzy podstawowe procedury: ustalenie rytmu, narzucenie określonych czynności i regulacja powtarzających się cyklów. Instytucje totalne przejmują odpowiedzialność za podwładnych i muszą im zapewnić to wszystko, co uważa się za istotnie „niezbędne”. Fakt, że cały dzień podwładnych jest w pełni z góry zaplanowany, oznacza, że zaplanowany jest również pewien sposób zaspakajania ich wszystkich podstawowych potrzeb.

Nadrzędnym celem władzy dyscyplinarnej jest zdaniem Foucault-a „tresować”, zaś jej sukces leży w wykorzystaniu prostych instrumentów: „hierarchicznego spojrzenia” oraz „normalizującej sankcji”. Hierarchiczny, ciągły i funkcjonalny nadzór został osiągnięty. Dzięki niemu władza dyscyplinarna jest wszechobecna i czujna, w zasadzie nie pozostawia żadnej sfery cienia i nieustannie kontroluje. Kontroluje, bowiem sztuczny, narzucony przez regulamin porządek musi być przestrzegany. W przeciwnym wypadku dyscyplina wnosi sankcje czyli szczególny sposób karania. Pod penalizację podpada wszystko co stanowi przekroczenie, co odstępuje od reguły. W charakterze kary stosuje się cały szereg środków, poczynając od lekkiej kary fizycznej po ograniczenie praw i upokorzenia. Jedną z cech władzy w instytucjach totalnych jest fakt, że za wykroczenia w jednej dziedzinie stosuje się sankcje także w innych dziedzinach, przy czym, jako że władza ma charakter grupowy – każdy z personelu może karać. Łącząc wszystkie cechy władzy w instytucji totalnej dostrzegamy, że wytwarza ona wokół podwładnego sieć przymusu, osądu i presji. Podwładni żyją w nieustannym lęku i obawie przed sankcją, takie zresztą było założenie, bowiem stałe napięcie implikuje powstrzymywanie się od integracji społecznej. W obrębi dyscypliny kara jest jednym z elementów podwójnego systemu gratyfikacja – sankcja. W zamian bowiem za posłuszeństwo w działaniu i myśleniu personel przyznaje podwładnym nieliczne, ściśle określone nagrody i przywileje. Podwładny, zwłaszcza w początkowym okresie pobytu w instytucji, całą swoją uwagę poświęca tym nagrodom – aż do obsesji. Warto więc uprzytomnić sobie teraz kilka specyficznych cech systemu przywilejów. Po pierwsze, w instytucjach nadzorczych kary i przywileje są specyficznym sposobem organizowania życia podwładnych. Ponad to sam proces wydobywania się spod władzy instytucji totalnej jest włączony w system przywilejów. Co więcej, przywileje i kary są włączone w stacjonarny system pracy.
Nieco szokujące w tym kontekście wydaje się postulat Straussa, Schatzmana, D. Ehrlich i pozostałych badaczy, prezentowany na łamach książki: „The hospital in modern society. Eleven studies of the hospital today.” Wysnuli wniosek, iż w szpitalu na podwładnych nakłada się jedynie wąskie minimum norm i zasad. Co więcej, owe wewnętrzne zasady nie mają charakteru zakazów, nakazów czy ograniczeń lecz opierają się na zasadzie obopólnego, całkowitego porozumienia. Są wynikiem rozmów i negocjacji. Wiąże się to z tym, iż ponad zasadami znajduje się szeroka sfera nieprzewidywalności jaką stwarza okoliczność jednostkowego przypadku. Każdy pacjent będą indywidualnym, wyjątkowym przypadkiem, wymaga jednostkowej, specjalnej dla tego przypadku opieki terapeutycznej. Wprowadzenie restrykcyjnych zasad doprowadziło by do rytualizmu, skostnienia wewnątrz organizacji i przyniosłoby odmienne skutki od zamierzonych. Taka tolerancja tkwi u podstaw struktury administracyjnej, której działalność opiera się na przeświadczonej wierze, że troska o pacjenta wymaga minimum twardych zasad, zaś maksimum improwizacji.
W idealnym typie biurokracji nie ma rutyny w podejmowaniu decyzji. Im wyższy szczebel zarządzania, tym większa otwartość na działania bardziej twórcze, tym większa elastyczność. Szara rzeczywistość nadzorczego świata instytucji nie nastraja nas jednak tak optymistycznie. Według Goffmana instytucje dyscyplinarne to zakłady przymusowego kształcenia osobowości i to zarówno u podwładnych jak i nadzorujących. Charakterystyczną cechą podwładnych jest to, że wchodzą do instytucji jako osoby w pełni ukształtowane przez środowiska macierzyste. Organizacja totalna nie zastępuje kultury podwładnych swoją własną kulturą, lecz wytwarza swoiste napięcie (będące zresztą narzędziem manipulacji) pomiędzy środowiskiem macierzystym podwładnego a światem instytucji. Osobowość nowicjusza jest poddawana systematycznemu procesowi degradacji. Deprywacja, znieważanie osobowości, powoduje radykalne zmiany w przekonaniach i postawie moralnej prowadząc do liczenia się przede wszystkim z interesem własnym i postawą najważniejszych w nowej sytuacji osób. Procesy deprywacji osobowości są w naszych instytucjach totalnych powszechne. Typowym przykładem jest pozbawianie podwładnych przedmiotów osobistych – wszelkich rzeczy z którymi mogliby się utożsamiać. Dobra osobiste jednostki są ważną „częścią tworzywa”, z jakiego kształtuje ona swoje Ja, z drugiej strony, w momencie, kiedy staje się ona podwładnym instytucji, łatwość manipulowania nią przez personel wzrasta proporcjonalnie do stopnia jej wywłaszczenia (pozbawienia własności osobistej). Utrzymywanie w czystości odzieży i szybkie jej czyszczenie jest możliwe właśnie dlatego, że można ją wrzucić do jednego worka i po praniu przydzielić nie według własności, lecz według przybliżonych rozmiarów. Ograniczona zostaje również niezbędna dla osobowości jednostki separacja od współtowarzyszy. Zbiorowa realizacja codziennych zajęć, według narzuconego z góry planu. Pozbawia również możliwości swobodnego decydowania o sobie. Okazuje się ponadto, iż instytucje nadzorcze pozostają w niezgodzie z podstawową dla naszego społeczeństwa zasadą wiążącą pracę z płacą. Co więcej życie w zuniformizowanej gromadzie jest sprzeczne z innym fundamentalnym elementem społeczeństwa – rodziną. Istotą pracy personelu jest specyficzna praca nad ludźmi. Ludzie są tu materiałem, z którego się coś wytwarza, a więc nabierają poniekąd charakteru przedmiotów nieożywionych. Podczas całego pobytu, począwszy od przyjęcia podwładnego do zakładu aż po dokument określający miejsce, w którym znajduje się jego grób, wiele różnych komórek i funkcjonariuszy wpisuje swoje adnotacje do teczki jego dokumentów, które istnieją i funkcjonują w biurokratycznej machinie szpitala jeszcze długo po jego fizycznej śmierci. M. Foucault owe techniki dokumentacji określa mianem metody egzaminacyjnej, która czyni z każdej jednostki przypadek „dla poznania stanowiący przedmiot, natomiast dla władzy zdobycz”. Nawet w przypadku pacjentów umysłowo chorych, pozbawionych większości praw cywilnych i przymusowo umieszczonych w zakładzie, trzeba wykonać mnóstwo biurokratycznej roboty. Rozliczne sytuacje, w których podwładnych trzeba traktować jako cel sam w sobie, oraz znaczna liczba i różnorodność podwładnych sprawiają, że personel staje wobec klasycznego dylematu ludzi rządzących innymi. Instytucja totalna działa podobnie jak państwo, jej personel przeżywa więc udrękę podobną do tej, jaka trapi kierowników rządu.
W niektórych przypadkach może być tak, że respektowanie jednych norm może – we własnym interesie podwładnego – wymagać poświęcenia innych i wiąże się z trudnym wyborem różnych celów. Dla przykładu: aby podwładnemu o skłonnościach samobójczych uniemożliwić popełnienie samobójstwa, konieczne może się okazać trzymanie go pod stałym nadzorem lub nawet związanie go i umieszczenie w ciasnym zamkniętym pomieszczeniu.
„Obowiązek respektowania przez personel pewnych norm międzyludzkich w stosunku z podwładnymi jest sam w sobie problemem związanym ze stałym konfliktem między nakazami szacunku dla człowieka a skutecznością działania instytucji”.
Niekiedy nawet organy, podobnie jak rzeczy osobiste, mogą kolidować z zasadą sprawnego działania instytucji; muszą być wówczas usunięte. W niektórych szpitalach psychiatrycznych uznano za konieczne usuwanie zębów notorycznym „gryzoniom”, wycięcie macicy lesbijkom i dokonanie lobotomii tym, którzy stale urządzają bójki. Również chłosta stosowana wobec żołnierzy jako forma kary jest przykładem sprzeczności między interesami organizacji a nakazami norm międzyludzkich. Poprzez stosowanie gróźb, nagród i perswazji można ludzi-przedmioty uczyć i wydawać im polecenia, które wykonują sami. Materiał ludzki, mimo iż nigdy nie może być tak oporny jak przedmioty nieożywione, może – dzięki możności rozumienia i wykonywania poleceń personelu – przeszkadzać mu o wiele skuteczniej niż rzeczy martwe. Personel musi też nieustannie reagować na zaczepki, prowokacje, usiłowania „wmówienia” im czegoś i inne próby sprawiania im kłopotu. Kolejną ogólną właściwością materiału ludzkiego, różniącą go od innych przedmiotów i stanowiącą specyficzny problem, jest fakt, że wbrew staraniom personelu, aby zachować możliwie największy dystans, może on stać się przedmiotem sympatii, a nawet głębszego uczucia.
Spełnianie specyficznych czynności i warunków związanych z obróbką ludzi wyznacza personelowi zakres jego codziennej działalności. Działalność ta musi jednak przebiegać w określonym klimacie moralnym. Na personelu spoczywa przecież obowiązek przezwyciężania wrogości podwładnych, reagowania na ich żądania i w ogóle załatwiania wszelkich ich spraw w ramach ogólnego programu działania instytucji. Zadaniem jego jest również obrona instytucji i jej oficjalnych celów zarówno przed podwładnymi, jak i przed ludźmi z zewnątrz. Bezpośrednie kontakty personelu z podwładnymi przybierają jednak często formę „nagabywania” lub żądań ze strony podwładnych i uzasadniania konieczności stosowania uciążliwych restrykcji ze strony personelu. Tak np. wyglądają na ogół interakcje personelu z podwładnymi w szpitalach psychiatrycznych.


Instytucje totalne często utrzymują, że celem ich działania jest resocjalizacja rozumiana jako reinstytucja działania mechanizmów samoregulujących u podwładnych tak, aby podwładny z własnej woli chciał postępować zgodnie z normami układu społecznego, do którego wraca po wyjściu z zakładu. Trwałej resocjalizacji nie zapewniają – z wyjątkiem może instytucji religijnych, które mogą się w tym względzie poszczycić dużą skutecznością – ani metody reformatorskie, ani restrykcyjne. Po powrocie do normalnego społeczeństwa pozycja społeczna eks-podwładnego nigdy już nie będzie taka, jak przed pobytem w instytucji. Na skutek pobytu w więzieniu lub szpitalu psychiatrycznym, często mówimy o „napiętnowaniu”.
Przedstawiona przez Goffmana charakterystyka instytucji totalnych odkrywa zdehumanizowany i zmechanizowany świat formowania materiału ludzkiego. Depersonalizacja dokonująca się w ramach biurokratycznych struktur, sieć przymusu sankcji czy perswazji, sposoby wywłaszczania jednostki, pozbawiania jej własnego Ja, oraz w konsekwencji miażdżąca deprywacja osobowości, uniemożliwia zarówno eks-podwładnym jak i eks-personelowi integralny powrót do normalnego społeczeństwa (bez uszczerbku psychicznego czy fizycznego).
Machina biurokratyczna przedstawia się opinii publicznej jako sprawna organizacja, której zasady działania są szczegółowo i celowo opracowane, służące realizacji oficjalnie uznanych celów z których podstawowe, to zaspokajanie potrzeb podwładnych zgodnie z zasadą poszanowania stosunków międzyludzkich. W rzeczy samej specyficzna obróbka i formowanie materiału ludzkiego w celu uzyskania maksymalnej nad nim kontroli, oraz jednoczesne stwarzanie pozorów, że respektuje się normy międzyludzkie i realizuje oficjalne cele instytucji, sprowadza jednostki ludzkie do roli co najmniej „niewolników” (personel) i „zbiornicy odpadów”.
Licencja: Creative Commons