0 głosów

Ekologia i ogólnie określony rozwój przemysłu, infrastruktury i budownictwa nigdy nie miały ze sobą po drodze. W całej krótkiej historii człowieka i jego działalności ciężko znaleźć elementy, które świadczyłyby o zainteresowaniu człowiek ochroną tego, z czego tak naprawdę żył i tworzył.

Oczywiście zdarzały się wyjątki, gdy pamiętano o tym, aby zachować stan środowiska takim, jakim jest ze względu na unikalny ekosystem, lub z innych ważnych z punktu widzenia względów, lecz dopiero końcówka XX wieku okazała się okresem, gdzie ochrona środowiska znalazła rzeszę walczących o sprawę orędowników.
Oczywiści wcześniej również zwracano uwagę na to, aby gdzie niegdzie wśród obszarów miejskich pojawiała się zieleń (słynny Central Park w Nowym Jorku), ale były to raczej potrzeby czysto estetyczne, czasem rekreacyjne. Na pewno nie miały jednak nic wspólnego z ochroną środowiska. Wiek XX był jednak okresem, który przyczynił się do ogromnej dewastacji naturalnych zasobów naszej planety, oraz sprawił, że wiele gatunków zwierząt i roślin zniknęło z powierzchni ziemi. Gospodarka rabunkowa, oraz brak norm zarówno prawnych jak i moralnych pozwoliły na dzikie działania bez myślenia o przyszłości, co już w tym momencie zaczyna odbijać się czkawką. Dopiero teraz, chociaż też praktycznie tylko w krajach wysoko rozwiniętych, zaczęto myśleć nie tylko o tym co „tu i teraz", ale również o zabezpieczeniu przyszłości naszej planety.
Dużą rolę w tym procesie odegrało kilka czynników. Na pewno niezwykle ważna jest edukacja i dostęp do niej, który umożliwił przekazywanie wiedzy na temat ekologii praktycznie każdemu. Również dostęp do informacji poprzez prasę, telewizję, radio, czy internet spowodował zwiększenie świadomości społeczeństwa. Nie można również zapominać o rozwoju technologicznym, który umożliwił stosowanie rozwiązań mniej inwazyjnych np. przewierty horyzontalne zamiast przekopywania całego terenu.
Wszystkie te elementy wypracowały nurt ekologiczny, który ugruntował swoją pozycję, szczególnie w krajach zamożniejszych. Co też ciekawe, normy i zasady promowane przez ekologię osiągają szczególnie wysokie notowania w czasach prosperity, natomiast dużo gorzej przedstawia się już sytuacja w czasie zastoju gospodarczego. Świadczy to tylko o tym, że ekologia jest dalej drugorzędową wartością dla społeczeństw. Traktowana jest jak swego rodzaju produkt moralno-społeczny wyższej klasy, na który można sobie pozwolić, jeżeli zostaną nam niezagospodarowane środki.
Zupełnie źle wygląda natomiast sytuacja w krajach rozwijających się. Dobrym przykładem jest tutaj Polska, gdzie nurt ekologiczny jest naprawdę słaby, praktycznie nie posiadając zaplecza politycznego, w przeciwieństwie do krajów wysoko rozwiniętych, gdzie zieloni często zasiadają w parlamentach krajowych. Również sondaże przekonują, że choć ekologia jest dla przeciętnego Kowalskiego ważna, to bardziej zależy mu na pracy, a to prowadzi do tego, że firma prowadząca działalność, która dewastuje środowisko, ale daje miejsca pracy będzie jednak miała priorytet.
Mimo wszystko perspektywy dla ekologów są dość pomyślne.
Dewastacja środowiska i gospodarka rabunkowa na zasobach naturalnych spowodowała, że wiele gałęzi gospodarki musi szukać nowych dróg rozwoju. Ważny staje się odbiór odpadów, oraz ich ponowne wykorzystanie. Tak jest w przypadku motoryzacji, której bardzo zaszkodziły wysokie ceny, oraz zmniejszające się zasoby ropy naftowej. Już teraz silniki w samochodach spalają dużo mniej paliwa emitując przy tym o wiele mniej szkodliwych gazów. Jeżeli dodamy do tego coraz więcej aut o napędzie hybrydowym (paliwo+elektryczność), oraz wiele projektów samochodów o napędzie wyłącznie elektrycznym, to wygląda to naprawdę ciekawie.

Licencja: Creative Commons