Książka zyskała sławę głównie dzięki rewelacyjnej ekranizacji F. Coppoli i niesamowitej grze aktorskiej Marlona Brando i młodego wówczas Ala Pacino.  Interpretacji audiobooka podjął się Artur Dziurman i trzeba przyznac, że robi to z prawdziwą klasą!

Południe Włoch, a dokładnie Sycylia, jest regionem o bardzo niskim zaufaniu społecznym natomiast o bardzo mocnych więzach rodzinnych. W przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat specyfika ta niewiele się zmieniała. Zjawisko to spowodowało, że w XX wieku na południu Włoch nie rozwinął się przemysł, ani prywatna przedsiębiorczość, gdyż Sycylijczycy nie mają zaufania do nikogo, kto nie wywodzi się z ich kręgu rodzinnego, ale nie tylko. Nie mają także zaufania do instytucji rządowych jako obcych i wrogich. Jedyny biznes jaki można było zaplanować musiał być oparty o więzy rodzinne i nie wychodzić poza nie.

Natomiast U.S.A to kraj o całkowicie odmienny od Sycylii. Cechuje go duże zaufanie społeczne, oraz rozbudowane instytucje obywatelskie. Na początku XX w. Włosi z Sycylii emigrujący do Stanów Zjednoczonych przed biedą, dzięki swojej specyficznej kulturze i mentalności, tak odmiennej od amerykańskiej, zorganizowali się w jedną z najsilniejszych organizacji mafijnych. Jedną z takich rodzin mafijnych daje nam poznać od środka Mario Puzo w słynnym już Ojcu chrzestnym. Książka ta zyskała sławę głównie dzięki rewelacyjnej ekranizacji Francisco Coppoli i niesamowitej grze aktorskiej Marlona Brando i młodego wówczas Ala Pacino.

Niezmiernie ciekawa jest sycylijska mentalność, o której już wspominałem; mentalność, która była powodem wyniszczenia i biedy południa Włoch i jednocześnie źródłem sukcesu w Stanach Zjednoczonych. Dla Sycylijczyka najważniejsza jest rodzina, jest ona najwyższą wartością, dla której można poświęcić wszystko, nawet własne życie. Dobrze ujmie to Don Corleone mówiąc: "przyjaźń jest wszystkim... prawie się równa rodzinie". Sycylijczyk nigdy nie przebaczy krzywdy wyrządzonej rodzinie, dlatego tak ważną rolę w ich życiu spełnia prawo vendetty. Dzięki swojemu uporowi i konsekwencji oraz ciągłej vendecie Włosi szybko wyeliminowali z rozgrywki w Ameryce innych mafiosów. Jest jeszcze jedno ważne niepisane prawo, które decyduje o spójności i sile włoskich rodzin mafijnych - omerte - czyli zasada milczenia. Sycylijczyk nie wyda policji nawet wroga, gdyż porachunki załatwia się nie przy pomocy władz, lecz przy pomocy rodziny. Będzie milczał także, gdy grozić mu będzie wieloletnie więzienie, czy śmierć. Ten wydawałoby się przestarzały kodeks honorowy i proste wartości rewelacyjnie sprawdziły się w warunkach amerykańskich.

Uosobieniem wspomnianych wyżej cech jest tytułowy bohater książki Don Corleone. Jako młody chłopak przybył on do U.S.A. i zaczynając od zera dzięki sile swojej osobowości, oraz inteligencji stworzył własne imperium. Ma on niespotykanie mocny charakter. Jest niczym Bóg, do którego ludzie zwracają się o pomoc jak do ostatniej instancji, bo Vito Corleone nie budował swojego imperium dla władzy, czy pieniędzy, ale by zapewnić jak najlepszy byt swojej rodzinie i wszystkim tym, którzy oddali się pod jego opiekę. I ma on wszystkie cechy, które jesteśmy skłonni przypisywać starotestamentowemu Bogu. Jest sprawiedliwy, ale jednocześnie okrutny. Bezwzględnie i niezwłocznie każe swoich wrogów, chroni tych, którzy oddają się pod jego opiekę, ale wymaga całkowitego oddania. Odwraca się od tych, którzy popadli w niełaskę przez swoje zachowanie. Można powiedzieć, że jest nieomylny i nie podejmuje błędnych decyzji. Bije od niego powaga i siła, przed którą nie sposób nie czuć szacunku. I my sami słuchając książki nabieramy do niego szacunku i rosnącego podziwu. Don Corleone to mężczyzna, który okazuje swoją męskość nie poprzez siłę i brutalność, ale przez rozsądek, zdecydowanie i siłę woli.

Główna akcja książki toczy się w drugiej połowie lat 40. oraz w latach 50. Stany Zjednoczone wychodzą zwycięsko z wojny i zaczynają się dla nich lata nieustannej prosperity. Staje się to także okazją dla struktur mafijnych do umacniania swoich pozycji i zdobywania wpływów na nowych obszarach. Rodzina Corleonów musi poradzić sobie z nowymi wyzwaniami i ambicjami ludzi, którzy będą próbowali przejąć ich interesy.
Książka ta dobrze oddaje klimat tamtych czasów, ludzi i ich mentalność. I to nie tylko Włochów z podziemia mafijnego, ale także amerykańskich polityków, przedsiębiorców, ludzi showbiznesu. Jeden z bohaterów powieści, piosenkarz Johny Fontaine wzorowany jest na postaci Franka Sinatry o którego powiązaniach ze strukturami mafijnymi głośno mówiło się swego czasu.

Wypadałoby napisać też o samej książce audio. Interpretacji Ojca chrzestnego podjął się Artur Dziurman i robi to z prawdziwą klasą. To co zwraca uwagę już na początku, to sposób w jaki obniża i podnosi swój głos przy naśladowaniu głosów poszczególnych postaci. Dzięki temu, raz, że nie mamy najmniejszego problemu z odróżnieniem poszczególnych osób, które mówią w danym momencie, a dwa, że poprzez konsekwentne stosowanie tego zabiegu po niedługim czasie bez problemu możemy przypisać "głos" do konkretnej postaci. Ale prawdziwe mistrzostwo osiąga Dziurman przy oddawaniu emocji mówiących postaci. Gniew, wściekłość, pogarda, miłość, szacunek, strach, wszystko to jesteśmy w stanie usłyszeć nawet w zdaniach wyrwanych z kontekstu.

Niestety książka jest niedopracowana technicznie. Wydawcy przepuścili kilka zdań, w których Dziurman się pomylił i czyta drugi raz to samo zdanie, jeszcze w środku przepraszając! Są także takie fragmenty, w których słychać wahanie w głosie czytającego czy złe zaakcentowanie wynikające z niepewności, czy dobrze się czyta. Takie zdania powinny zostać wychwycone i dograne jeszcze raz. Oczywiście rozumnie, że przy tak ogromnym nagraniu jakim jest Ojciec Chrzestny, gdzie nie pominięto żadnego fragmentu, a całość zajęła ponad 18 godzin, mogą zdarzyć się błędy i niedociągnięcia. No ale od tego właśnie jest obróbka końcowa, żeby nie marnować pracy aktora i całości nagrania poprzez wypuszczanie tego rodzaju kiksów. Trudno mi uwierzyć, że nikt nie przesłuchał gotowego nagrania przed wypuszczeniem go na rynek.

Na szczęście klasa powieści, a także wysoki poziom interpretacji Dziurmana powoduje, że możemy przymknąć oko na te "niedociągnięcia" i książka jest jak najbardziej godna polecenia.

Lucjan Kubica

Licencja: Creative Commons