2
głosów
- +

MMS z Pustelni, czyli o Medytacji, Milczeniu i Samotności

Autor:

Aktualizacja: 05.12.2009


Kategoria: Rozwój Osobisty / Rozwój Osobisty


Artykuł
  • 2 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 4327 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Po przeczytaniu tego krótkiego opisu z pobytu w "pustelni" zobaczysz, że to wcale nie takie trudne, żeby uporządkować swoje życie osobiste... A od tego przecież w dużej mierze zależy to, jak szczęśliwym człowiekiem jesteś...  


Jest wczesny ranek. Przez szyby nieśmiało przebłyskują pierwsze promienie słońca, jakieś blade i niewyraźne. Kątem oka dostrzegam masywny blok wieżowca stojącego po prawej stronie, zasłania widok drzew. Jednostajny szum ulicy wsącza  się do pokoju przez uchylony lufcik, a radio torpeduje dawką świeżych informacji. „Nastolatek w pobliskiej szkole poturbował mocno swojego kolegę, stan chłopca jest bardzo ciężki”.

Jest późno, zostało tylko 5 min, żeby wybiec na przystanek. A w pracy znowu to samo. Kawa za kawą i papierosy, a szef pewnie znowu będzie w  złym humorze…

STOP  Światło czerwone.

Dokąd biegniesz? Kim jesteś? Czego tak naprawdę chcesz?

I co zostanie do końca, do późnej starości. I dalej.  Aż za grób.

Czy coś tam jest, tam po drugiej stronie? A może w Twoim życiu stało się coś naprawdę złego?  

Świat, który tak skrzętnie budowałeś runął? Zostałeś w pustce i bez gruntu pod nogami?

Pytasz, czy to wszystko ma jeszcze sens? Przyjdź do nas, porozmawiamy o spotkaniu się z  mnichem. Może on odpowie, a może  po prostu zada pytanie, a może będzie milczał.

Michał:

Krysia wymyśliła, że pojedziemy do jakiejś Pustelni… Też mi pomysł, a ja mam w tym tygodniu tyle pracy. Ale podobno tam są piękne lasy i można pojeździć na rowerze…

 Krystyna:

Cisza. Śpiew ptaków. Przebiegająca obok sarna prawie wpadła pod koła samochodu, czuje się tak bezpiecznie, że nawet nie próbuje przed nim uciekać. Wszystko jest takie dziewicze, inne  i ta CISZA.  Aż w uszach dzwoni.

 Rozmowa z mnichem.

Witaj, drogi Przybyszu. Z czym przychodzisz, co Cię boli?

Łagodne, głębokie oczy i pomarszczona wychudzona twarz spogląda przenikliwie i z dobrocią.

Coś  w tym jest. Inny świat. To dziwne. Tyle ludzi mijam każdego dnia na ulicy, a takich oczu jeszcze nigdy nie widziałam. I takiej twarzy. Twarzy dziecka.

Rzeczywiście, tutaj czas płynie inaczej.

Tak naprawdę nie wiem. W zasadzie to nic. Nie mam w sercu żadnych ran - Odpowiadam.

Chwila milczenia. Usłyszałam dźwięk każdego słowa o d d z i e l n i e.

Nie mam w sercu żadnych ran.

Cisza.

A może moje serce jest jedną wielką raną?

Odchodzę sama ze spotkania z mnichem. Rozmowa trwała krótko.

I coś pozostało. Tylko ten przenikliwy blask jego oczu. I ten dźwięk, spokojny , łagodny.

Spokojny. Spokój. Pokój.

Zostanę tu jakiś czas. Bo ta cisza i ten las. I ten ptak i ta sarna.

Tak, dziś tą noc spędzę w Pustelni Złotego Lasu.

Michał:

Krysia dzisiaj rozmawiała z tym „mnichem” i jest taka inna, zamyślona. Aż jej nie poznaję. To musi być całkiem intrygująca postać… Może warto ją poznać osobiście…

 

Krystyna:

Gdzie ja jestem? A, no tak. Pustelnia Złotego Lasu. I ten mnich… Cisza. Jak dziwnie.

A co  teraz w  domu? Czy wyłączyłam żelazko? Zapomniałam Grzesiowi powiedzieć , że w zamrażarce są kotlety na dzisiejszy obiad. Gdzie jest moja komórka? A jest, nie działa… Nie ma zasięgu.

Cisza. Jakoś dziwnie i strasznie. I źle.

Jeszcze teściowie, i … Miałam przygotować  coś specjalnego na niedzielę. Kurczak w pomarańczach … i jakiś deser. I ta awantura z szefem. Znowu mnie nie docenił, chyba powinnam zmienić pracę…

Cisza. Spróbuję odpocząć. Może las?

Tak naprawdę jest mi smutno. I jestem zmęczona. I ten ciężar na sercu.

Tak dawno już nie płakałam.

Łzy. Czym tak naprawdę są?

I z Michałem już nie układa się tak jak kiedyś. Taki się zrobił … inny. Czy to ten sam?

Jak się pobieraliśmy, było tak kolorowo, życie mnie niosło na skrzydłach.

Byłam bezpieczna.

Byłam.

 …

Jestem.

Cisza.

Michał:

Tak patrzę na tą moją Krysię… Nie jest już taka sama jak była. Ma tak dużo zmarszczek i w ogóle. Nie jest już taka zakochanaIle to już lat naszego małżeństwa – 14? Dwójka dzieci – powoli rosną, praca, nowy dom. Czy tak naprawdę jestem szczęśliwy, czy tego chciałem od życia?

Krystyna:

Śpiew ptaka. Ciągle ten sam, dziwny taki żółty z czarnymi skrzydełkami. Trzeba sprawdzić w encyklopedii jak się nazywa.

A może …

O, ile tu jest piękna. Jak dobrze, spokój. Nigdy nie wiedziałam, że drzewo może być  takie cudne. Jakie piękne słońce.

Dziś jeszcze raz porozmawiam z mnichem.

Domek pustelniczy, zamknięty ogród, wysoki mur. Chłód wnętrza , blask ikony i ten spokojny głos.  I stabilność. Bezpieczeństwo. Jakby wszystko co zmienne odeszło gdzieś w siną dal.

I było coś innego. Co trwa. Było i Jest i Będzie.

Jak znaleźć to Coś. Jak zdobyć ten spokój i ten cichy żar?

Zadaję pytanie.

JAK?

Padła odpowiedź.  Jedno Słowo.  Przenikliwe i proste. 

OBECNOŚĆ.

Padło gwałtownie, nagle, jak błyskawica przecięło niebo moich Chmur. Zostawiło smugę –

To On.

Świetlistą i piękną.

To On .

To On tutaj jest.

Kto?

I znowu szarość, tak wiele skłębionych pragnień i cień smutku, który przykrywa mnie ciemną chmurą. Jak na nowo siebie odnaleźć?

Michał:

Patrzę na tą moją żonę i patrzę. Taka się staje inna, piękniejsza. A i we mnie jakby na nowo otwiera się świat. Czuję się młodszy i pełen energii.

Te spacery po lesie i wizyty w kościele. Rzeczywiście, wygląda imponująco, ale jest też trochę egzotyczny… Mój znajomy był ostatnio w klasztorze buddyjskim w Tybecie i podobno ten klasztor wygląda  bardzo podobnie do tego pokamedulskiego. Kto by pomyślał, że  w tak mało znanym miejscu w  Polsce jest takie barokowe cudo.

Krystyna:

Wstaję rano.

Wszystko jest inne, rozświetlone całą gamą kolorów tęczy. Patrzę prosto przed siebie.

Całe piękno Lasu przelewa się do mojego serca i krzepnie jako głęboki pokój. A ten pokój powoli staje się jak lustro odbijające tamto piękno…

Znalazłam w sobie przebłysk tego piękna.

Promień Słońca.

Był tu.

Przez chwilę. Był

On.

Jak odnaleźć na nowo swoją w Nim obecność?

Już spokojniej  wracam myślami. Mąż i Dzieci i Dom.

Na nowo dotykam słów najprostszych.

Wszystkie problemy gdzieś nikną, rozpływają się jakby we mgle.

Jest coś więcej. Co żyje we Mnie i trwa.

Odnajduję nową stabilność.

A może początek . Nowy Początek.

I sarna i ptak . I las .

 ON i JA.

Michał:   

Drzewo ściąć i drwa narąbać, ogrzać dom. Wszystko tutaj jest takie zwykłe i proste. To miejsce jest jak Dąb. Ten Trzy-BRATEK, solidny i trwały. Lata mijają, a on trwa.

Zaczynam rozumieć słowo pokój – spokój. To takie dziwne, a  w codziennym bieganiu po prostu umyka.

Co zrobić, żeby być jak ten dąb?

           Pustelnia Złotego Lasu to odnowiony XVII-wieczny,

barokowy klasztor pokamedulski otoczony kilkukilometrowym pierścieniem lasu.

     Od 1622 - do 1864 r tutaj żyli, pracowali i modlili się kameduli zgodnie 

z zasadą benedyktyńską „ora et labora" - módl się  i pracuj.

Ich życie w ciszy i samotności było całkowicie skoncentrowane na miłowaniu Boga

i modlitwie wstawienniczej za świat.


   Dziś mieści się tutaj

Relaksacyjno-Kontemplacyjne Centrum Terapeutyczne SPeS

 Salus per Silentium - Zdrowie przez Ciszę.

   Proponowane są turnusy terapeutyczne dla osób zagrożonych chorobami cywilizacyjnymi,

m.in. pracoholików, siecioholików, seksoholików i innych osób zmęczonych współczesną cywilizacją.

     Istnieje również możliwość zapoznania się z obyczajowością kamedulską

na płaszczyźnie historycznej i religijnej i dietetycznej w ramach tygodnia kamedulskiego.

          Dziś w zrekonstruowanych i odnowionych zabudowaniach poklasztornych

znajduje się 50 eleganckich miejsc noclegowych,

dwie sale konferencyjne z pełnym wyposażeniem,

refektarz  z możliwością uzyskania pełnego wyżywienia,

wypożyczalnia rowerów,

siłownia,

możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznej

i masażu.


    Otaczający Pustelnię kilkukilometrowy pierścień lasu sprzyja odbywaniu spacerów,

a specyficzny mikroklimat charakterystyczny dla grądowych lasów liściastych

bardzo korzystnie wpływa na kondycję psychofizyczną odpoczywających u nas gości i rekolektantów.


    Istnieje również możliwość zwiedzania zamków z przebiegającego opodal „szlaku świętokrzyskiego",

pałacu w Kurozwękach, kościołów ze szlaku drewnianej architektury.

www.Pustelnia.com.pl

Katarzyna Papiernik
www.ZnakPustyni.pl
www.Pustelnia.com.pl


Podobał Ci się artykuł?
2
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij