Inwestowanie w monety kolekcjonerskie stało się ostatnio bardzo modne. Nieważne czy kupimy monety srebrne, czy złote - ważne jest to, że jest to inwestycja alternatywna. Narodowy Bank Polski chce temu położyć kres, tzn. zamierza ograniczyć spekulacje monetami kolekcjonerskimi.

Data dodania: 2009-11-24

Wyświetleń: 2278

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 9

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

9 Ocena

Licencja: Creative Commons

Od stycznia 2010 roku sprzedaż monet i banknotów emitowanych przez Narodowy Bank Polski ma się odbywać poprzez internetowy serwis aukcyjny Kolekcjoner. Aby wziąć udział w licytacji monet lub banknotów, należy założyć w nim konto i aktywnie brać udział w aukcji monet. Każda aukcja ma trwać 3 dni, na każdej też aukcji żaden numizmatyk nie będzie mógł złożyć więcej niż 5 ofert na zakup monet (z podaniem liczby i ceny za każdą monetę). Cena końcowa za monety będzie wypadkową popytu i podaży na nie (czyli system podobny do tego, w jaki sposób ustala się ceny akcji na giełdzie).

Jest to nowość na polskim rynku numizmatycznym i już od kilku miesięcy wzbudza wiele kontrowersji. Do tej pory, chętni na zakup monet mogli zakupić je albo bezpośrednio w okienku, albo poprzez pośredników - firmy mające podpisane umowy z NBP. Zdaniem przedstawicieli NBP, prowadziło to do sytuacji, w której duże firmy, które wynegocjowały duże rabaty na monety kolekcjonerskie, później odsprzedawały je poniżej ceny emisyjnej. Poza tym, do końcowego klienta, zapalonego kolekcjonera monet, ze sprzedaży bezpośredniej trafiało tylko kilka procent monet. Powodowało to, że niektóre monety kolekcjonerskie, nawet tuż po emisji, miały bardzo wygórowaną cenę na rynku numizmatycznym. Dobrym przykładem na sztuczne wywindowanie ceny tuż po emisji jest srebrna moneta „Sokół wędrowny" o nominale 20zł*.


Z drugiej strony, tłumaczą firmy pośredniczące w sprzedaży monet, nie każdy kolekcjoner ma dostęp do internetu. Poza tym, sposób ustalania ceny podczas aukcji i tak będzie promował duże firmy, a nie drobnego kolekcjonera monet.
Powyższe argumenty wydają się być bardziej logiczne. W naszej opinii NBP chce się pozbyć pośredników i tym sposobem wywindować ceny monet kolekcjonerskich jeszcze bardziej, niż przed wdrożeniem nowego systemu aukcyjnego Kolekcjoner

Przypomnijmy naszym czytelnikom, że jest o co walczyć. Co roku na rynek monet kolekcjonerskich trafiają monety o wartości emisyjnej około 200 milionów złotych. Szacuje się, że w Polsce jest około 10-40 tysięcy kolekcjonerów monet (tak duży rozrzut szacunków spowodowany jest tym, że nie ma jednej bazy numizmatyków, a monety są również zamawiane przez firmy pośredniczące w obrocie monet, które to zwiększają popyt na monety)

Artykuł pochodzi z serwisu Inwestycje.niestandardowe.pl

*Cena emisyjna tej monety wynosiła 91zł, na rynku numizmatycznym osiągnęła pułap nawet 400zł, a w chwili obecnej można ją kupić za nieco ponad 100zł.

Licencja: Creative Commons
9 Ocena