Strategie rozładowywania napięć

Data dodania: 2009-05-05

Wyświetleń: 5864

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Agresja rodzi się z braku kontroli nad emocjami. Agresor nie nauczył się wyrażać uczuć. Ma zachwiane poczucie własnej wartości i tożsamości. Chce zaspokoić swoje potrzeby, ale czyni to ze szkodą dla innych, w konsekwencji także dla samego siebie. Czy wynika ona z natury człowieka, jego wrodzonego popędu (jak twierdził Freud), czy też z frustracji, kumulującej się razem z nieprzyjemnymi sytuacjami, często we wrogim otoczeniu, czy w końcu jest zjawiskiem wyuczonym, w wyniku przeważnie naśladownictwa – z agresją można i trzeba skutecznie walczyć.

Przeciwdziałać jej powinniśmy od najmłodszych lat rozwoju człowieka. Dziecko uczone jak pracować z emocjami, utwierdzane w poczuciu swojej wartości, przy jednoczesnym zaznaczaniu wartości innych osób, będzie pewniej osobą zrównoważoną i potrafiącą radzić sobie z agresją w samym sobie, niż ta, która musi nieustannie udowadniać, że jest pełnowartościowym człowiekiem i w końcu gubi w ogóle sens istnienia.

Procedury osłabiania gniewu i agresji

W procesie edukacji nacisk kładziony jest na rozwój inteligencji umysłu, związaną przede wszystkim z zapamiętywaniem informacji, rzadziej ich przetwarzaniem, analizowaniem. W programach nauczania praktycznie nie istnieje zainteresowanie inteligencją emocjonalną. Nie zmienia się to od wielu lat, co owocuje wyrastaniem osób zupełnie nieradzących sobie ze sferą emocji właśnie. W niektórych przypadkach wśród osób dorosłych jest już za późno, aby mogły sobie same poradzić. Wówczas konieczna jest wizyta u psychologa, który dobierze nam najbardziej dla nas odpowiednią metodę terapii, albo też skieruje na leczenie. Jednak większość z nas ma możliwość radzenia sobie samodzielnie, nawet jeśli nigdy nie pracowaliśmy na uczuciach.

Prof. Barbara Pilecka zwraca uwagę na gniew jako nieodłączny element agresji. Łagodzenie gniewu, a więc i agresji odbywa się poprzez:

1. Podjęcie odpowiedzialności. Zdajemy sobie sprawę z tego, że agresja dotyczy nas.
2. Stanie się świadomym. Wiemy już, ze agresja to nasz problem. Zdajemy sobie także sprawę z tego, że istnieje w naszym umyśle i mamy nad nią władzę. Ustalamy przyczynę gniewu i wynikających z niego zachowań agresywnych.
3. Zrozumienie gniewu. Wynika on z poczucia bezsilności. Musimy zrozumieć, że jest to tylko poczucie. W istocie mamy możliwość radzenia sobie z tą bezsilnością. Na naszą korzyść działa czas i cała przyroda. Od nas zależy czy przyjmiemy pomoc.
4. Refleksję. Po wybuchu gniewu próbujemy przeanalizować skąd się wziął, jak przebiegał. Z pewnością przyznamy, ze odebrał nam zdolność logicznego myślenia. Przyjmujemy, ze nie zawsze możemy mieć w danym momencie to, czego pragniemy.
5. Decyzję. Jesteśmy świadomi, że tkwimy w stanie frustracji, gniewu i poczuciu bezradności. Postanawiamy wyjść z tego zaklętego koła. Jeśli nasze pragnienia możemy spełnić w inny sposób, nie raniąc przy tym siebie i innych, dążymy aby określić ten sposób i działamy według niego. Jeśli nie możemy nic zrobić (np. w przypadku śmierci bliskiej osoby) staramy się zaakceptować sytuację.
6. Relaksację. W stanie frustracji czy gniewu wykorzystujemy techniki wyciszenia, uspokojenia umysłu.

Metody relaksacji

Jest ich całe mnóstwo. Polacy przeważnie nie korzystają praktycznie z żadnych. Napięcie, stres, gniew, agresję często tłumią w sobie, co odbija się na ich zdrowiu fizycznym. Odwiedzają pielgrzymkami lekarzy różnych specjalności, przeważnie kardiologów i neurologów, nie mając pojęcia o tym, że wystarczy 10-15 minut dziennie relaksacji, aby poradzić sobie z niechcianymi emocjami. Do najskuteczniejszych należy praca z myślą i ciałem – medytacja. Dobre rezultaty przynoszą także różnego rodzaju masaże. Dla niektórych zbawienna jest aktywność fizyczna, rozładowywanie złości w sporcie. Jednak zawsze musimy pamiętać, że nie pokonamy wroga, jeśli go nie zrozumiemy.

W praktykach buddyjskich znajdziemy wiele sposobów relaksacji, które z pewnością mogą pomóc w osłabieniu agresji. Jedną z wielu jest wymieniona przez prof. Pilecką medytacja „wysyłania i otrzymywania”. Podczas medytacji skupiamy się na tym, aby przesłać światu wiadomość o swoich potrzebach, otwieramy serce na niechciane uczucia, starając się je zrozumieć i odrzucając strach, a razem z nim gniew. Otrzymujemy w zamian spokój i cierpliwość.

"Trening autogenny Schulza” ma swoje korzenie w jodze, a opracowany został przez niemieckiego lekarza. Polega on na skupianiu się na wybranych obszarach ciała i monotonnym, sugestywnym powtarzaniu j myśli/afirmacji/sugestii:

"rozluźniam swoje ramiona, rozluźniam swoje ramiona, rozluźniam swoje ramiona...;
moje ramiona rozluźniają się, rozluźniają się,
stają się ciężkie, coraz cięższe, coraz cięższe...;
moje ramiona są ciężkie, są bardzo ciężkie...,
moje ramiona są w pełni rozluźnione siłą mego umysłu"

Przy poszczególnych miejscach, które poddajemy rozluźnieniu po ok. 2 minutowym powtarzaniu afirmacji szukamy rezultatu w danym obszarze. O ile nie udało nam się, powracamy do cichej mantry i kontynuujemy ją do momentu, kiedy poczujemy, z nasza złość, lęk, frustracja opuszczają ciało fizyczne. Wówczas możemy przejść na poziom umysłu.

Lista naprawcza

Pracując, zajmując się domem, dzieckiem, firmą, autem w końcu zauważamy chroniczne zmęczenie i utrzymujące się napięcie, nieuchronnie prowadzące do wybuchu agresji. To samo dotyczy naszego partnera, który dodatkowo odczuwa konieczność bycia silniejszym, podporą rodziny. Bycie w związku może więc wzmagać agresję. Co zrobić, aby rozładować ją nie tylko w sobie, ale też w partnerze? Psycholog John Gottman (1994) sporządził w tym celu narzędzie, nazwane przez niego „listą naprawczą”. Jeśli czujesz, że atmosfera jest na tyle gorąca, że zaraz nastąpi awantura, albo jeśli masz za sobą szereg awantur i marzysz o tym, żeby ten koszmar się skończył, warto rozpisać taką listę według następującego schematu:

Czuję
1.
2.
3.
Przepraszam
1.
2.
3.
Muszę się uspokoić
1.
2.
3.
Potrzebuję przerwy
1.
2.
3
Chciałabym znaleźć kompromis
1.
2.
3.
Doceniam
1.
2.
3.

Obydwoje przygotowujecie wypowiedzi w podanym zakresie, dotyczące konkretnej sytuacji, która Wam przeszkadza. Następnie siadacie do rozmowy. Chyba większość par zgodzi się ze mną, że rozmowy szczególnie w stanie napięcia są niezwykle trudne. Bywa, ze napięcie trwa nawet nie kilka dni, ale tygodni. Przeradza się w destruktywne pasmo dni milczenia albo przeciwnie wybuchów złości, nieprowadzących do rozwiązania. Taka lista, z której wybieramy podczas rozmowy odpowiednie sformułowania, pomoże nam trzymać się tego, co siedzi w nas samych, a jednocześnie pozwoli kierować rozmowę na dobre tory, o ile zejdziemy na ścieżkę gniewu, wynikającego z niezaspokojonych potrzeb, o których on/ona być może nie ma pojęcia.

Źródło:

Pilecka, B. (red.) (2000). Różne oblicza agresji. Studium psychologiczno-socjologiczne. Kraków: Wyd. RADAMSA
Matthew McKay, Kim Paleg, Kiedy złość niszczy twój związek. GWP, Gdańsk 2008.
Licencja: Creative Commons