Seria przygód o niezłomnym detektywie amatorze Panu Samochodziku może w łatwy sposób edukować młodzież w kierunku historii sztuki?!

Data dodania: 2007-05-20

Wyświetleń: 10375

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 1

WIEDZA

-1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kiedy słyszymy wyraz, a raczej dwa- historia sztuki, zazwyczaj pojawia się wtedy grymas odrazyna naszej twarzy, mamy złe wspomnienia z tą nauką ze szkoły, a przecież jest to fascynująca nauka i wiedza.
Dla każdgo komu hasło owo kojarzy się z konkretnymi zagadnieniam, zapewne bliski sercu jest niezwyły Pan Tomsz lub też zwany Panem Samochodzikiem, Najbarwniejsza i najpopularniejsza postać historii polskiej sztuki,choć niestety,a może właśnie stety wymyślona.
Jako długoletni wielbiciel i fan przygód Pana Samochodzika, osobiscie poleciłabym parę książek z serii Pan Samochodzik i.. jako lekturę obowiązkową w polskich szkołach, jeśli nie z ojczystego języka, to przynajmniej z historii, ale z historii naszego kraju. Nikt w tak barwny i szalenie przystępny sposób nie przybliża młodym czytelnikom historii Polski jak właśnie Nienacki w swojej serii o przygodach Pana Tomasza- dyplomowanego historyka sztuki.
Należy dodać, że studia w tym kierunku są dość ciężkie, ale dla miłośnika historii i jej wszelakich odgałęzień, nauka ta stanie się ogromnie fascynująca, ale jak zachęcić do cząstkowego choć poznania tej nauki nastoletniego, zbuntowanego człowieka, uważam , że za pomocą książek z serii Pana Samochodzika i choć pisane w czasach rozkwitu Prl-u, mogą jedynie przybliżyć miniony ustr ój, bo przecież historia nie traci na aktualności, a zagadki krzyżackie z łatwością dorównują atrakcyjnością grom online...
Nienacki przedstawia Pana Tomasza jako przystojnego młodego detektywa- amatora, który z czasem będzie działał na osobiste zlecenie Ministra Kultury i Sztuki, jako prawdziwy poszukiwacz zagrabionych w czasie wojny skarbów, w swą podróż zabiera grupę młodych przyjaciół, najpierw harcerzy...wraz ze zmianą ustroju, niezrzeszoną młodzież, ale w każdej ze swych wypraw propaguje letni wypoczynek na łonie natury- z namiotem i śpiworem, nad wodą, połączony z poszukiwaniem skarbów i wędrówkami po ruinach, a tym nie pogardziłby żaden nastolatek, nawet zatwardziały internauta, mógłby tak wędrować z piwem i papierosem w ręce, mogły udawać, że jest mu to obojętne, ale taka wędrówka i tak odniosłaby głębokie wrażenie w jego umyśle,zatem można wędrować tak za pomocą około 30tu książek, można w jeden dzień przeżyć tę wręcz wirtualną przygodę wtapiając się wzrokiem i duszą w książkę o przygodach Pana Samochodzika!
Na początku lektury delikatnie zostajemy wciągnięci w temat, zapoznani z bohaterami i miejscem, a następnie autor powoli i bezboleśnie dawkuje nam prawdziwą lekcje historii nafaszerowanej faktami i datami, ale jakże łatwą do połknięcia i już czytelnik jest bogatszy o fakty ze swej ojczyzny, czym może się pochwalić nawet wśród obywateli Uk, gdzie może wyjedzie...Jednym słowem Pan Samochodzik wyedukował już dwa a nawet i trzy pokolenia Polaków i ze świetnym skutkiem robi to nadal, choć już zza grobu.
Przyswaja zagadnienia historii sztuki będące często przerażająco ostre dla odbiorcy, a przecież historia sztuki to wszystko co nas otacza, domy, budowle, stare kościoły, czy nawet zwykły przedwojenny dom z cegły, znajdując się na każdej ulicy.
Na początek zaserwowałabym danie pod tytułem; Pan Samochodzik i Templariusze, Pan Samochodzik i Niesamowity Dwór...a po lekturze tych dwóch, nawet zagorzały sceptyki wróg historii polski pokusi się kolejne książki, choćby te najnowsze o bursztynowej komnacie.
Nie trzeba reklamować Pana Samochodzika bo ma on swoje fancluby, czy zloty pod jego imieniem, ale nawet zwykłe rankingi świadczą o jego popularności.
Warto zajrzeć na typowo komercyjną stronę SHVOONG, gdzie piszą i czytają młodzi ludzie, tam to streszczenia książek o Panu Samochodziku biją rekordy popularności.
Fakty mówią same za siebie, a książki wyżej opisane potrafią uczyć i przybliżyć naszą rodzimą historie sztuki.
Licencja: Creative Commons