Teoria wolnorodnikowego starzenia jest już znana coraz większej liczbie ludzi. Jednak bardziej adekwatny wpływ wolne rodniki mają na nasze zdrowie, proces nowotworzenia oraz terapii niż samo starzenie. Reaktywne formy tlenu niszczą nasz organizm każdego dnia - lecz możemy temu zapobiec minimalizując tego skutki

Data dodania: 2009-04-29

Wyświetleń: 2822

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Ostatnio coraz głośniej jest w sieci o tak zwanych Reaktywnych Formach Tlenu w skrócie RFT, nazywanych inaczej wolnymi rodnikami, lub wolnymi rodnikami ponadtenkowymi. Cóż to właściwie jest. Sam jestem z wykształcenia biotechnologiem i z RFT miałem odczynienia przez 2 lata i śmiało mogę powiedzieć, że wiem o nich wystarczająco dużo w porównaniu do redaktorów wielu czasopism piszących o czymś o czym nie maja zielonego pojęcia.

Zacznijmy więc od tego, czym są i jak powstają a następnie jak ogromne zagrożenie dla naszego organizmu stanowią. Reaktywne formy tlenu jakimi są HO, H2O2 czy sam Tlen są cząsteczkami powstającymi w normalnych przemianach metabolicznych naszego organizmu. Jak wiadomo, żady z nas miał biologię w szkole podstawowej, liceum i chyba każdy z nas kojarzy ten jeden z gorszych etapów edukacji jakim była Biochemia. Czyli wszelkie procesy dotyczące wytwarzania energii niezbędnej do życia przez nasze komórki a dokładniej zawarte w nich mitochondria. Są to procesy spalania czyli utleniania. Jak sama nazwa wskazuje potrzeba tutaj tlenu. Procesy beztlenowe powodują wytwarzanie toksyn czy np kwasu mlekowego znanemu nam wszystkich jako prowodera zakwasów powstałych na skutek niedotlenienia. Wszystkie te procesy nie są jednak tak proste jak opisywano to w książce do biologii – tu redukcja, tu utlenianie tutaj mamy tyle ATP a tutaj Tyle ... Owszem wszystko jest prawdą jednak podlega to wielu procesom pobocznym. W każdym z nich powstają szkodliwe cząsteczki a najgorszymi z nich są wolne rodniki których to dotyczy ten temat.

Wolne rodniki są cząsteczkami mającymi niesparowany elektron na ostatniej orbicie. Może trudno to sobie wyobrazić, ale wracając do podstaw chemii każdy z nas wie że tlen posiada 2 ujemne elektrony co zapisujemy często jako 0 do potęgi drugiej z minusem. Reaktywna forma tlenu to taka która posiada nie dwa a jeden minus. Ponieważ ciało człowieka jak i cała przyroda, świat i wszechświat dąży do utrzymania równowagi, ta reaktywna forma tlenu z czego tez jej nazwa się wzięła jest niesamowicie reaktywna. Za wszelką cenne chce odzyskać utracony elektron byle by tylko wrócić do stanu równowagi bez znaczenia na to skąd go uzyska. Zabiera ona swój dodatkowy minus ze wszystkiego, białek, lipidów wchodzących w skład błony komórkowej, czy DNA zbudowanego z reszt cukrowych. Powoduje to degradację lub inaktywacje danej cząsteczki. Nie trudno sobie wyobrazić że w przypadku uszkodzenia DNA jesteśmy bardzo narażeni na proces kancerogenezy czyli wytworzenie raka.

A teraz trochę w liczbach. Jak myślicie ile razy dziennie jesteśmy atakowaniu przez wspomniane wolne rodniki ? – Jest to ponad 10 tysięcy razy. Ale UWAGA – 10 tysięcy razy jest atakowana jedna komórka. Nasz organizm składa się z około 100 miliardów komórek ... pomnóż to przez 10 000 i ... i zobaczysz na swoim kalkulatorze Error. Tak jest to gigantyczna liczba ataków na nasz organizm. Niestety jest to powodem wielu chorób a zwłaszcza nowotworów. Nasz organizm rzecz jasna posiada wszelkie mechanizmy obronne powodujące „zmiatanie” reaktywnych form tlenu z głon komórkowych czy wnętrza komórki, jednak w dzisiejszych czasach, przy takim zanieczyszczeniu powietrza, konserwantach, niezdrowym odżywianiu wprowadzamy do organizmu XX razy więcej RFT niż jesteśmy w stanie je wyeliminować. Powoduje to namarzanie uszkodzeń, w efekcie przyspieszone starzenie, choroby układu krążenia oraz choroby związane z dziedzina onkologii.

Jak więc pomóc nam samym !? Wspomagamy nasz organizm nieświadomie, jedząc warzywa oraz owoce. Produkty te zawierają wiele antyoksydantów. Antyoksydanty to właśnie te związki które powodują wymiatanie wolnych rodników oraz ich eliminację. Najwięcej ich znajduje się w owocach dzikich oraz ciemnych. Przykładem jest czerwone wino. Wielu z nas zapewne słyszało o „paradoksie francuskim” – nie mają praktycznie problemów z choroba krążenia, oraz posiadają niski stopień zachorowań na raka pomimo bardzo złej, tłustej i nieregularnej diety – ponieważ każdorazowo, codziennie wprowadzają do organizmu setki tysięcy antyoksydantów w postaci wina podawanego do posiłków. Ostatnio natknąłem się również na produkt flavon będący suplementem diety, składającym się tylko i wyłącznie z naturalnych dzikich ciemnych owoców, zawierający skoncentrowane flawonoidy. Jest to bardzo dobra alternatywa dla osób nie za bardzo dbających o zdrowie. Wyniki jego stosowania, zwłaszcza w terapii nowotworowej są zaskakujące. Ilość bioflawonoidów zawierających się w jednej łyżeczce produktu jest olbrzymia i sprawia że nasz organizm zostaje totalnie oczyszczony z wszelkich toksyn, RFT. Polecam postudiowanie opinii w Internecie na temat Flavon i ich produktów jakim są Flavon Max, Flavon Max plus+ czy Flavon Kids. Nasze zdrowie jest ważne a raczej najważniejsze. To co tu opisuję nie jest reklamą lecz czystymi faktami. Temat wolnych rodników z dnia na dzień nabiera na wadzę, a osoby stosujące diety bogate w antyoksydanty czują się o wiele lepiej i praktycznie nie chorują. Reaktywne formy tlenu wyniszczają nasz organizm od środka, degenerują komórki i wspomagają rozwój chorób nowotworowych. Dbajmy o nasze zdrowie każdego dnia, jedząc owoce, warzywa oraz uprawiając sport. Lub stosujmy suplementy jak Flavon. Jedna łyżeczka tego preparatu dostarczy nam do organizmu naturalnych w 90% wchłanianych bioflawonoidów. Ilość ta jest równa kilku kilogramom zjedzonych owoców oraz warzyw. No chyba na to nas nie stać.
Licencja: Creative Commons