Z jednej strony kampania nowej telefonii cyfrowej PLAY należy do najbardziej przekombinowanych i pozbawionych informacji w ostatnich latach, ale z drugiej sam fakt, że o tym piszę świadczy, że kontrowersyjność może roznosić reklamę pocztą pantoflową.

Data dodania: 2007-04-17

Wyświetleń: 6039

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Czym więc jest ta jakże głośna i nietypowa kampania reklamowa? Nie od dziś wiadomo, że przełamywanie barier w marketingu i reklamie jest tyleż samo opłacalne, co niebezpieczne. Charakterystyczny “glut”, jak domniemywam jest czymś na podobieństwo logotypu choć trudno jednoznacznie stwierdzić czy nie jest nim sam napis PLAY, który czasem pojawia się bez towarzysza. Na widok kolorów marki trudno mi myśleć o czymkolwiek innym niż o czekoladzie z mleka alpejskiego, które to krowy fioletowej barwy dają.

Wrzaskliwy falstart

Pierwsze uderzenie miało wywołać podobną reakcję jak w przypadku Heyah – skoro wszyscy pytali czym jest czerwona łapa, to i pytać powinni czym jest PLAY pojawiające się na końcu niezrozumiałego spotu reklamowego. Przeszło bez echa – nikt nie gadał, nikt nie pytał, a tymczasem do filmów promujacych dodano nową informację: “inna telefonia komórkowa”. Wyczekiwanie na konkrety zostało nagrodzone wykrętem. Nasze porządanie miało się skupiać na obietnicy, że tym razem będzie inaczej. Inaczej? Czyli jak?

Odpowiedź nie nadchodziła. Potencjalny klient atakowany był za to niezliczonymi bannerami wydającymi z siebie dziwaczne bulgoty, znakami wodnymi na popularnych portalach internetowych i billboardami na ulicach miast – to hamburger z plastrem w ciapki, to znów nawiązanie do sławetnego występu Janet Jackson, kiedy to pierś odsłoniła się jej podobno przypadkiem.

Ale o co chodzi?

I kiedy wydawać się mogło, że to wszystko chybione i zupełnie niepotrzebnie zagmatwane nadeszła po części odpowiedź. Jeśli PLAY odniesie sukces nikt dociekał nie będzie czy wyszło to przypadkiem, czy efekt był zamierzony, ale wokół nowej sieci zaczyna powstawać społeczność, a chaotyczna kampania reklamowa zdaje się wykazywać wreszcie odrobinę konsekwencji. Co prawda wciąż jeszcze trudno nazwać to sukcesem, a promująca nurt web 2.0 strona PLAY wydaje się być jedynie namiastką jakiejś większej idei, ale powoli z ciemności wyłania się obraz grupy docelowej firmy. “Internetoholicy” piszą blogi sygnowane logiem PLAY, w wielu zakątkach polskiego internetu trwają gorące dyskusje na temat nowej sieci, a na jednym z popularnych portali oglądamy filmy niczym na YouTube po uprzednim naciśnięciu znaku firmowego “innej telefonii komórkowej”.

Konkretów wciąż jednak nie ma. W dyskusjach królują domysły i różne interpretacje wypowiedzi przedstawicieli nowej sieci. Tymczasem obserwatorzy czekają na informacje: gdzie? ile? w jakiej cenie? Rzucone w kilku ostatnich reklamach ochłapy próbują tuszować realny problem – dlaczego ktoś miałby pofatygować się do PLAY skoro nawet nie wie czy jest sens? Oczywiście grzebiąc dość intensywnie w firmowej stronie www odnajdziemy kilka szczegółów. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że ten cały medialny szum ma za zadanie ukryć to co jest istotą telefonii komórkowej – cennik i warunki. Czas pokaże czy kampania tajemnicy odniesie sukces...

Licencja: Creative Commons