0
głosów
- +

Potyczki neurotyczki

Autor:

Aktualizacja: 10.01.2020


Kategoria: Twórczość / Opowiadania


Opowiadanie
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 92 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CR <span class="normal">Wszelkie prawa zastrzeżone. Artykuł może być opublikowany jedynie na Artelis. Zabronione jest pobieranie artykułu i korzystanie z niego bez pismnej zgodny autora i serwisu Artelis.pl&nbsp;</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Potyczki neurotyczki

Gdzieś pomiędzy porannym prysznicem a łykiem kawy kupionej w osiedlowych delikatesach zadzwonił telefon. Nieznany numer na ekranie komórki zwiastował, że jej posiadaczka usłyszy w końcu to, na co wystarczająco długo czekała. 


Głęboki wdech, mobilizacja szarych komórek i kciuk gotowy, by odebrać połączenie. „Niech się dzieje- pomyślała i dotknęła zielonej słuchawki”. Rozmowa trwała niespełna 30 sekund, a zapewne skończyłaby się jeszcze szybciej, gdyby osoba po drugiej stronie już za pierwszym razem uwierzyła, że „Nie, dziękuję. Nie potrzebuję kredytu ani innej lokaty” nie znaczy nic ponad „Nie, dziękuję”. Czasem nie pozostaje nic innego jak powtórzyć coś kilkadziesiąt razy, żeby zostało uznane za prawdę.

W każdym razie stan tej, która oczekiwała na telefon oscylował na poziomie potężnego zawiedzenia sobą oraz całym światem. Zmieszany został z tłumioną wściekłością, o czym świadczyły bezgłośne przekleństwa oraz potężna zmarszczka między brwiami, która ujawniała się tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Oczekująca na telefon pospiesznie ubrała buty w kolorze oberżyny, których odcień gryzł się z kraciastymi spodniami i płaszczem w pepitkę. Na domiar złego na głowę wcisnęła beret. Zwykle dodawał jej nieco paryskiego szyku, w tym momencie sprawił, że szala goryczy się przelała. Może gdyby pozwoliła nieść się emocjom i po prostu wybiegła z mieszkania, nie spoglądając wcześniej w lustro, nie spędziłaby teraz kolejnych godzin poświęconych soczystemu łkaniu na zimnej posadzce w towarzystwie swojego odbicia.

Lista Tagów: emocje, wygląd, uczucia

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij