0
głosów
- +

Elton John – Too Low for Zero

Autor:

Aktualizacja: 27.05.2019


Kategoria: Kultura i Sztuka / Muzyka


Recenzja
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 146 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CR <span class="normal">Wszelkie prawa zastrzeżone. Artykuł może być opublikowany jedynie na Artelis. Zabronione jest pobieranie artykułu i korzystanie z niego bez pismnej zgodny autora i serwisu Artelis.pl&nbsp;</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Elton John – Too Low for Zero

"2 ↓ 4 0” sprzedał się o wiele lepiej niż kilka poprzednich płyt artysty i w ogóle był to największy hit muzyka z lat 80.


Muzyka Eltona Johna z lat 80. kojarzy się większości słuchaczy z tym albumem. Nic dziwnego. „2 ↓ 4 0” sprzedał się o wiele lepiej niż kilka poprzednich płyt artysty i w ogóle był to największy hit muzyka z lat 80. Poza tym Elton nagrał go ze swoimi starymi kompanami, których porzucił pod koniec lat 70. Do pracy nad dziełem przystąpili Davey Johnstone, Dee Murray, Nigel Olsson, no i przede wszystkim tekściarz Bernie Taupin. Przede wszystkim jednak „2 ↓ 4 0” to bezbłędny pop-rockowy album, o wiele lepszy od swojego całkiem przyzwoitego poprzednika.

„2 ↓ 4 0” rozpoczyna piękna, świąteczna ballada „Cold as Christmas (In the Middle of the Year)”. Większość osób uznałaby umieszczenie na początku płyty bożonarodzeniowej piosenki za strzał kulą w płot. Elton John wiedział jednak co robi umieszczając numer na wstępie dzieła. „Cold as Christmas” hipnotyzuje przepiękną melodią oraz dźwiękami elektrycznego pianina rhodesa, syntezatorów, akustyków oraz harfy. Zaraz po nim znajduje się rockowy szlagier „I’m Still Standing”. Ciekawostką jest, że ten motoryczny numer cieszy się do dzisiaj ogromną popularnością w Polsce. W tamtym roku był jeden z 50 najchętniej prezentowanych utworów w polskim radiu.

Następny kawałek „2 ↓ 4 0” przynosi chwilę wytchnienia i wyraźnie nawiązuje do modnej w tamtym okresie muzyki syntezatorowej. „Religion” na tle poprzednich trzech numerów wypada bardzo blado. Można go nazwać przyjemnym rockowym utworem, ale też dobre jest dla niego określenie „typowy numer adult contemporary”, co już komplementem nie jest. „I Guess That’s Why They Call It the Blues” to drugi obok „I’m Still Standing” hicior znany ludziom pod każdą szerokością geograficzną. Ten soft-rockowy utwór jest podobny do innego hitu artysty z początku lat 80. „Blue Eyes”, stąd Elton John często na koncertach wykonuje medley złożony z tych dwóch piosenek.

Na płycie znajdują się też takie ciekawe kawałki jak: rytmiczny, syntezatorowy „Crystal”, rockowa ballada „Saint” zawierająca momenty dramatyczne oraz syntetyczne wstawki rodem z albumów Vangelisa a także piosenka „One More Arrow”. Ten ostatni utwór nawiązuje do bogato zaaranżowanych ballad z pierwszego okresu działalności artysty i olśniewa słuchaczy piękną melodią oraz dźwiękami smyków.

„2 ↓ 4 0” ma pewne wady, jednak jest klasyk, którego świetnie się słucha, mimo że zna się go niemalże na pamięć. Z pełną świadomością można go postawić obok największych płyt artysty „Goodbye Yellow Brick Road” i „Captain Fantastic and the Brown Dirt Cowboy”.

August Ciechociński

http://popmusik.pl/

Lista Tagów: elton john, recenzja, pop

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij