0
głosów
- +

Kraków nie wszystkim dobrze znany

Autor:

Aktualizacja: 04.06.2008


Kategoria: Turystyka i Wypoczynek / Turystyka


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 3359 razy czytane
  • 4 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Wszyscy mieszkańcy Krakowa wiedzą, gdzie znajduje się Rynek Główny. I to wydaje się ich łączyć. Ci z południa jednak zazwyczaj mgliście orientują się w topografii północnych części miasta i na odwrót. Mam tutaj na myśli nie tylko nazwy ulic, ale przede wszystkim zabytki i historyczne miejsca różnych dzielnic Krakowa.


Wszyscy mieszkańcy Krakowa wiedzą, gdzie znajduje się Rynek Główny. I to wydaje się ich łączyć. Ci z południa jednak zazwyczaj mgliście orientują się w topografii północnych części miasta i na odwrót. Mam tutaj na myśli nie tylko nazwy ulic, ale przede wszystkim zabytki i historyczne miejsca różnych dzielnic Krakowa.

Kiedy zacząłem codzienne wyjazdy z Podgórza na studia do Krakowa, czego symbolem było przekroczenie mostu na Wiśle i przejazd ulicą Starowiślną pod Pocztę Główną, po raz pierwszy chyba spotkałem się z ludźmi, którzy tak niewiele wiedzieli o mojej, południowej, prawobrzeżnej części miasta. Krzemionki, gdzie to? Kamieniołom Liban? Nie Wiem. Kopiec Krakusa? Jasne, że słyszałem, ale nigdy nie byłem. Stary cmentarz w Podgórzu? To który jest nowy?. Takie padały komentarze na moje opowieści o południowej części Krakowa. Z czasem przestałem się dziwić, w końcu musiałem przyznać, że dla mnie położone na północ od Starego Miasta rejony także stanowiły białą plamę. Białą i czerwoną zarazem, ponieważ tak właśnie, za pomocą plam, wyobrażałem sobie Prądnik Biały i Czerwony. Nie wiedziałem nic o Dworku Białoprądnickim i kaplicy św. Jana Chrzciciela, które na co dzień obecne były w życiu mieszkańców tej części miasta. Nie mówiąc już nic o Nowej Hucie, którą zacząłem odkrywać dopiero po latach. Do dnia dzisiejszego mam sentyment do widoku kominów elektrociepłowni w Łęgu, na trwałe wpisanych w panoramę miasta oglądaną z kopca Krakusa.

Jaki jest z tego morał? Taki, że ciekawe, fascynujące miejsca są ciągle do odkrycia w Krakowie. Miejsca nietypowe, położone z dala od uczęszczanych szlaków, o których wiedzą tak naprawdę nieliczni. Są osiedla, blokowiska, a tuż obok nich liczące wiele wieków zabytki, z których obecności możemy nie zdawać sobie sprawy. Są chociażby położone dookoła Krakowa austriackie fortyfikacje obronne Twierdzy Kraków. Dziś niestety to zagubione w zaroślach, niszczejące i pozostawione bez opieki forty. Jaka będzie ich przyszłość czas pokaże. Żal byłoby jednak zmarnować tak ogromny turystyczny potencjał tych obiektów, unikalnych w skali Europy.

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij