W trakcie uroczystego obiadu rozmawiamy o urokach miasta i prowincji. Okazuje się, że oprócz wspaniale rozwiniętego przemysłu elektrotechnicznego Xi`an jest przede wszystkim dużym ośrodkiem nauki i kultury.

Data dodania: 2006-11-14

Wyświetleń: 5570

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Rozprawiamy o oglądanych niedawno odkryciach archeologicznych i o muzeum słynnych figur z terakoty (pisałem o tym już na artelis.pl w Terakotowej armii pierwszego cesarza). Nasza opiekunka Ssu Ling powiedziała, że jest to wielka chluba miasta i troska prowincji aby umożliwić dostęp do tych skarbów przybyszom z całego świata. Wartość naszych znalezisk wcale nie jest mniejsza od słynnych odkryć sztuki greckiej czy rzymskiej, a tam pod ziemią są jeszcze niezliczone skarby. Lecz, aby do nich dotrzeć i wydobyć potrzeba czasu, czasu i pieniędzy... - Mówi Ssu Ling

Xi`an jest miastem niezliczonych pamiątek historycznych. Dopiero co obiad się skończył a my wyruszamy ponownie na podbój miasta, ale tym razem naszym celem jest wielka starożytna buddyjska Pagoda Dzikiej Gęsi. Jest to siedmiopiętrowa wieża o kształcie wąskiej piramidy. Każde piętro ma charakterystyczny wystający dach i po jednym oknie z każdej strony. Pagodę otacza jak zwykle wspaniale utrzymana nienaganna zieloność ogrodu. To jest to co zwykle pierwsze rzuca się w oczy - dopieszczona architektura ogrodowa w każdym nawet najmniejszym szczególe.

Już od progu wita nas mnich buddyjski znajomym tradycyjnym ukłonem. Pagoda została zbudowana za panowania cesarza GaoZhonga z dynastii Tang w roku 652.

Przeor opowiedział nam pewną legendę związaną z tą budowlą, a nawiązywała ona do podróży pewnego mnicha, który zmęczony był wędrówką i postanowił w tym miejscu odpocząć. Był zmęczony i głodny. Nad jego głową przelatywało stado dzikich gęsi.

Wtedy to poprosił buddę o pomoc i w tym momencie do jego stóp upadł tłusty gąsior, ale mnich wiedział, że doktryna zakazuje mu jeść mięsa i wolał umrzeć z głodu niż złamać nauki buddy. Za jego wierność Budda postanowił w inny sposób ocalić jego życie. W miejscu tego wydarzenia została wzniesiona budowla nazwana właśnie Pagodą Dzikiej Gęsi.

Grupa rzuciła się do góry schodami by wedrzeć się na szczyt zabytkowej wieży a ja z Ssu Ling zostaję z naszym mnichem by wysłuchać jego kolejnej opowieści.

Od wspomnianej Pagody przejeżdżamy do muzeum tablic upamiętniających różne ważne wydarzenia. Wśród nich znalazła się jedna szczególnie dla mnie interesująca - dotycząca przybycia do Chin chrześcijaństwa. W roku 635 przywędrował Changan (dzisiaj Xi`an) kapłan nestoriański Alopen. Życzliwie przyjęty przez cesarza zbudował w roku 638 świątynię. Tego samego roku cesarz wydał dekret mówiący o tolerancji i braterstwie jaka cechowała tego władcę. ...Alopen człowiek wielu cnót przybył z dalekiego kraju by ofiarować nam święte księgi zawierające nowe nauki....

Wędrówki po zabytkach przeszłości bardzo mnie zmęczyły ale nie bardzo można było liczyć na odpoczynek. Za to jutro po obiedzie czeka nas największa atrakcja - zwiedzanie Wielkiego Muru Chińskiego.
Licencja: Creative Commons