0
głosów
- +

David Lynch - skandalista czy postmodernista?

Autor:

Aktualizacja: 22.05.2008


Kategoria: Kultura i Sztuka / Aktualności


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 11758 razy czytane
  • 4 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

O symbolice twórczości Davida Lyncha i kinie postmodernistycznym.


Niesamowite to za mało powiedziane. Straszne, absurdalne, pokręcone, diabelnie nudne, niezrozumiałe, chore, durne, tajemnicze, surrealistyczne, groteskowe…Tak określane są filmy. Dla laików to czysta abstrakcja - zero fabuły, po prostu nuda. Dla miłośników jego twórczości- to prawdziwa gratka, zabawa z postmodernistyczną sztuką, dzięki której można odkryć najgłębsze i najdziksze oblicza ludzkiej natury. Lynch próbuje nam udowodnić, że ludzki umysł to labirynt, studnia bez dna i nikt z nas tak naprawdę nie zna siebie do końca. David Lynch, to z całą pewnością skandalista, ale przede wszystkim wielki artysta postmodernistyczny robiący filmy z górnej półki.Jego twórczość stała się niewątpliwie elementem kultury masowej.

Kino postmodernistyczne,awangardowe jest mieszanką stylów i gatunków, stawia na chaos, różnorodność nadmiar, przesadę. Korzysta z zapożyczeń, cytatów, żartów, kalamburów, piętrzą się w nim symbole i metafory, nie może być zatem mowy o jednoznaczności. Często pojawiają się w nim spowolnienia lub rwanie toku akcji. Lynch to mistrz metafory i absurdu, stawiający przede wszystkim na niesamowitość: Chodzi o to by stworzyć poczucie tajemnicy(…)Przecież w życiu zdarzają się niezrozumiałe rzeczy, ale kiedy pokazuje się je w kinie ludzie zaczynają się niepokoić.
Lynch nigdy publicznie nie interpretuje swoich filmów: Film robi się po to, by go oglądać(…)Tajemniczy i ciemny, oto najpiękniejsze z istniejących słów - zwykł mawiać grając na skłonności widzów do analizowania a nie przeżywania.


Klimat jest chyba najważniejszy w filmach Lyncha. Atmosferę reżyser buduje operując głównie kolorem(czerń i czerwień) oraz dźwiękiem. Tło filmów jest zwykle ciemne( Czarna Chata w Twin Peaks). Przeważają sceny rozgrywające się pod osłoną nocy(Blue Velvet, Zagubiona autostrada), przy zasłoniętych zasłonach- zwykle są to czerwone kotary( czerwony pokój). Pojawiają się też ciemne elementy jak popiół, błoto , krew. Czerń według Lyncha daje wrażenie głębi, zbyt dużo kolorystyki dawałoby natomiast po prostu realność.

Ogromną rolę odgrywają też budujące nastrój dźwięki -rewelacyjne Fallin Julee Cruise z Miasteczka Twin Peaks czy utwór Blue Velvet a nawet muzyka zespołu Rammstein w Zagubionej autostradzie. I tu ujawnia się dwuwarstwowość- z jednej strony zwykłe historie, z drugiej ich wieloznaczność.

Lynch uwielbia umiejscawiać swoje historie w sielskich i sympatycznych miasteczkach amerykańskich, np. Twin Peaks. Z pozoru piękne, szybko ujawniają swe ciemne strony: popełnione zbrodnie, dzikie instynkty ludzkie, sadomasochistyczne skłonności. Całe to zło nie pochodzi z zewnątrz, lecz z wnętrza ludzkiej nieokiełznanej i niezbadanej natury.

Owej metaforyczności służyć mają wprowadzane celowo przedmioty, np. ucho(Blue Velvet)- symbol głębi, ogień(Dzikośc serca)- jako odpowiednik agresji, mocne makijaże próbą ukrycia się przed sobą, słuchawki telefoniczne i literki(Twin Peaks, Alfabet), postaci- Tajemniczy Mężczyzna z Zagubionej autostrady czy Człowiek Stamtąd z Miasteczka Twin Peaks.

Lynch wprowadza też aluzje, np. wiele elementów z Czarodzieja z Oz można odnaleźć w Dzikości serca( postać Bobby’ego i Dobrej Wróżki). Reżyser między tragizm wplata komizm i groteskę, m.in. płaczący policjant Andy Brennan (Miasteczko Twin Peaks), płonące sutki(Blue Velvet),ciastka wiśniowe będące specjalnością mieszkańców Twin Peaks.

Lynch nazwany kiedyś papieżem filmowego postmodernizmu z całą pewnością zasługuje na to miano. On doskonale wie na czym ma polegać dobre kino: ma mieć klimat, ma szokować, wywoływać emocje, czasem strach, zmuszać do myślenia(często bezskutecznego.Nie każdy potrafi zrozumieć filmy Lyncha, ale to nieistotne- ważne żeby poczuł dreszcz emocji, uświadomił sobie, że pod przykrywką układności i piękna czai się ukryte ZŁO i nigdy tak naprawdę nie wiadomo kiedy pokaże swoją paszczę.

Ewa Paduch

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij