Kilka słów o uzależnieniu od Internetu...

Data dodania: 2008-05-22

Wyświetleń: 10778

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Podstawowe objawy to bezustanne myślenie o NIM, stała potrzeba bycia w NIM, niepokój i markotność w sytuacji JEGO niedostępności. Psychiatra Ivan Goldberg żartobliwie nazwał to schorzenie IAD...I(j)ADowity to ON może nie jest, ale kradnie wyśmienicie. Na ławie oskarżonych zasiada dziś Jegomość Internet.

IAD(Internet Addiction Disorder), termin określający uzależnienie od Internetu. Cokolwiek byśmy nie mówili, niestety wiele osób przeżywa problemy właśnie z jego powodu. Zdaje się, że bywa większą atrakcją niż rodzina i przyjaciele, pozwala kreować siebie i swój własny wyimaginowany świat tak jak tego chcemy. Co więcej szybko wciąga, dając poczucie sprawowania kontroli nie tylko nad sobą, ale i nad otoczeniem...A w międzyczasie nie wiedzieć jak okrada nas z tego co bardzo cenne – z naszego czasu!


Niektórzy z Was zapewne zastanowili się przez moment o jakie poczucie siły i władzy chodzi. Otóż internauci z pasją dyskutują, komentują, wyrażają swoje opinie dotyczące zarówno świata polityki, biznesu, rozrywki etc. Mimo, że ich wypowiedź nie jest artykułem publicystycznym ani interwencyjnym, mają poczucie uczestnictwa w epicentrum zdarzeń, właśnie dzięki swojej aktywności w sieci. A kto się nie liczy ze zdaniem internautów – jest stracony! Całkiem niedawno dość niewybrednie mówił o nich, o nas, użytkownikach sieci Jarek Kaczyński. Dzisiaj to internauci wyznaczają trendy, wybierają najpopularniejsze programy, łączą swoje siły w imię jakiejś idei. Sieć to też podstawowe narzędzie wszelkich badań marketingowych i sondażowych.


Do uzależnienia w sieci z całą pewnością przyczyniły się też aukcje internetowe, które odbywają się na witrynach eBay czy Allegro.Weźmy choćby przykład pisarza Williama Gibsona, stworzyciela terminu „cyberprzestrzeń”, który to przez wiele lat unikał Internetu, nie posiadając nawet własnego konta e-mailowego. Ebay jednak wciągnął go do tego stopnia, że Gibson popadł niemalże w obsesję, namiętnie kupując stare zegary, których to był kolekcjonerem.


Zadajmy sobie pytanie, co tak naprawdę najbardziej pociąga i kręci nas w sieci? Jak się okazuje na pewno nie jest to poczta elektroniczna, choć zdecydowanie cieszy się większą popularnością niż poczta tradycyjna. Również nie - poszukiwanie informacji w Internecie, choć jest on doskonałym źródłem wiedzy w zakresie wielu interesujących nas zagadnień. Na tych czynnościach spędzają czas w sieci, głównie osoby, których nie można posądzić o uzależnienie. A co z obsesjonatami sieci, ćpunami cyberprzestrzennej rzeczywistości? Ich najczęściej można spotkać na chatowaniu w pokojach rozmów, na forach dyskusyjnych, czyli wszędzie tam, gdzie istnieje możliwość synchronicznego komunikowania się. No i oczywiście należą tu też gry typu MUD(Muliti User Dungeon).


Skąd się bierze to uzależnienie? Otóż odpowiedź jest prosta: jesteśmy skłonni do powtarzania zachowań, za kóre spotyka nas nagroda. Unikamy natomiast tych, które nie przynoszą nam nic przyjemnego. A że prawdopodobieństwo otrzymania nagrody wzrasta wraz z częstotliwością określonych zachowań, tym chętniej i więcej robimy, by ją otrzymać. Jaka nagroda może nas czekać w środowiskach komunikacji synchronicznej?


Jest to przede wszystkim zainteresowanie i uznanie, jakie otrzymujemy ze strony nieznajomych czy wyidealizowanych osób, które poznajemy podczas komunikacji sieciowej(zarówno gry jak,fora, portale społecznościowe).

Uzależnienie od sieci, nałóg, schorzenie, a może po prostu kontrolowana lub nie przyjemność, czy zwykłe zaspokajanie potrzeby uznania, pochwał, ujawniające naszą narcystyczną naturę? Trudno powiedzieć, bo w każdym z nas drzemie przecież łasy na pochwały egoista.
Internet rzekomo kradnie nasz czas, który moglibyśmy poświęcić innym sprawom, ale chyba niespecjalnie wzbraniamy się przed jego wpływem. Jest tym niezwykłym medium, które daje nam moc tworzenia i kreowania wirtualnej rzeczywistości... nie żadnym tam bogom, tylko zwykłym, przeciętnym użytkownikom... To co, za kratki z nim, czy może wniesiemy do sądu o uniewinnienie?











.
Licencja: Creative Commons