Podczas mojej pracy jako sprzedawcy w sklepie fotograficznym klienci nader często próbowali mnie skonfrontować z pytaniem „Canon czy Nikon?”. Pytanie tyleż samo zrozumiale, co irytujące dla sprzedawcy. Zrozumiałe bo Canon i Nikon to firmy powszechnie uznawane za liderów w branży foto. Irytujące bo proste i naiwnie. 

Data dodania: 2014-02-19

Wyświetleń: 944

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

FELIETON

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Canon, Nikon czy…

Podczas mojej pracy jako sprzedawcy w sklepie fotograficznym klienci nader często próbowali mnie skonfrontować z pytaniem „Canon czy Nikon?”. Pytanie tyleż samo zrozumiale, co irytujące dla sprzedawcy. Zrozumiałe bo Canon i Nikon to firmy powszechnie uznawane za liderów w branży fotograficznej i kojarzone głownie, o ile nie tylko, z produkcją sprzętu fotograficznego. Irytujące bo proste i naiwnie. Nie trzeba przecież przeprowadzać wyszukanej gry czy analizy logiczno-myślowej aby odpowiedzieć – to zależy. Odpowiedź często niezadowalająca, ale zawsze skuteczna, zawsze prawdziwa. Bo to zależy od konkretnego modelu i od kryteriów jakie przyjmiemy do oceny, a kryteria te mogą być graniczcie różne, ale zawsze zależne od potrzeb odbiorcy. Pokażmy to na przykładach.

Przykład 1. Canon EOS 60D czy Nikon D7000

Obydwa modele pojawiły się na półkach mniej więcej w jednym czasie. Grupą docelową byli trochę bardziej zaawansowani amatorzy fotografii. Aparaty, jak to się mówi w żargonie z jednej półki, siłą rzeczy często porównywane. Nikon zaczął eksponować jako zalety swojego produktu w stosunku do produktu konkurencji m.in. obudowę wzmocnioną stopami magnezu i aż 39 punktów autofocusa wobec 9-tu w Canonie. Z kolei Canon w odpowiedzi zapytał – a ile ten Nikon ma punktów krzyżowych (Nikon D7000 nie takich punktów AF), bardziej precyzyjnych i skutecznych wobec 9-ciu Canona? Więc stajemy przed pytaniem co jest istotniejsze, czy ilość pól AF jako takich, czy ilość krzyżowych, uznawanych za lepsze, ale też posiadające pewne wady? Próbując znaleźć odpowiedź na to pytanie możemy rozpocząć niekończącą się dyskusję. Na potwierdzenie tego proszę przejrzeć specjalistyczne fora fotograficzne. Jeśli by wątpliwości było mało to proszę mieć na uwadze, że kolejną rzeczą, której nie należy pomijać przy wyborze lustrzanki jest dostępność, jakość i ceny obiektywów do danego systemu. Bo sam korpus to połowa sukcesu, albo i nawet nie…

Przykład 2. Lustrzanka czy kompakt

Lustrzanka – wydaje się być odpowiedzią oczywistą. Lecz nie dla każdego. Wielu klientów nie widzi różnic jakości w zdjęciach zrobionych lustrzanka i kompaktem, szczególnie jeśli tylko wywołują odbitki w formacie 10×15. Wielu widzi wręcz przewagę komatów nad lustrzankami – no bo są małe, można je wszędzie zabrać i z reguły mają większy ZOOM (szczególnie aparaty typu MEGAZOOM). Mimo że robiąc zdjęcie lustrzanką z obiektywem stałoogniskowym i robiąc wycinek z tego zdjęcia, w programie do obróbki grafiki, do kadru takiego jaki uzyskany kompaktem przy powiększeniu, zdjęcie to będzie lepszej jakości…

Przykłady takie można mnożyć i w różny sposób gradować znaczenie poszczególnych funkcjonalności. Co więcej – nie można odmówić nikomu racji. Tym bardziej że współczesne aparaty fotograficzne to prawdziwe kombajny, oferujące mnogość funkcji i możliwości. Jedni postawią na jakość, inni zaś na szybkość działania lub zoom. Jeszce inni są wstanie wybrać aparat z nieznacznie niższa jakością zdjęć, ale lepszą jakością filmów. Istotne też może być wsparcie techniczne i wiele innych aspektów często pomijanych w momencie wyboru. A więc Canon czy Nikon? Konstatacja jest prosta – to zależy na czym nam zależy.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena