Slow life to powrót do celebrowania czynności. Zaczęło się od slow food, czyli ponownego uświęcenia posiłków – wspólnych i zdrowych. Lansuje się też slow fashion: model „szafy bazowej”, która nie pęka już w szwach (sic!) od tysięcy ciuchów. Nie było jeszcze tylko slow technology.

Data dodania: 2014-01-27

Wyświetleń: 832

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Mądre kupowanie: technologia w stylu slow

                 Modne ostatnio „życie powoli”, czyli ruch slow life, zatacza coraz szersze kręgi. Z zastrzeżeniem, że słowo „modne” nie pasuje do końca, nie chodzi bowiem o modę jako trend, prąd, coś chwilowego. Chodzi raczej o jej przeciwieństwo, „styl” – coś ponadczasowego, zawsze wartościowego. Idea slow life jest w rzeczywistości powrotem do odwiecznych wartości, tych sprzed trwającego od stu-dwustu lat pośpiechu miasta. Jest odrzuceniem tego, co szybkie, byle jakie, bezmyślne. Slow life to refleksja, cieszenie się każdą chwilą, powrót do celebrowania czynności, dni i stosunków międzyludzkich. Popularność tego stylu życia wzrasta, co daje nam szansę na odzyskanie przynajmniej części wartości, które zgubiły się w zgiełku i hałasie dzisiejszego świata.

                Zaczęło się od slow food, czyli ponownego uświęcenia posiłków – wspólnych, przyrządzanych samodzielnie i ze zdrowych, nieprzetworzonych składników. Lansuje się też slow fashion: wykorzystywanie odnawialnych surowców w szyciu, kupowanie używanych (i przemyślane kupowanie nowych) ubrań i swego rodzaju minimalizm – model „szafy bazowej”, która nie pęka już w szwach (sic!) od tysięcy ciuchów, których nie ma kiedy nosić. Nie było jeszcze tylko slow technology. Wciąż ulegamy urokowi reklam, które przekonują, że niezbędne są nam nowe telefony, nowe komputery, nowe tablety i nowe gadżety. Kupujemy wersje 2.0, gdy wersje 1.0 działają jeszcze wciąż bez zarzutu. Gubimy się w gąszczu specjalizacji technicznych, a sprzedawcy w sklepach przekonują nas, że modem 3G i najlepszy aparat są nam niezbędne w tablecie, niezależnie od tego, kim jesteśmy i co chcemy na nim robić.

                Na szczęście pojawiają się środki, które mogą nam umożliwić mądre kupowanie technologii. Przedstawimy tu jeden z nich. Jest to Asystent Zakupowy – nowatorski projekt „wirtualnego doradcy”, którego funkcją jest pomoc w zakupach online. Można wybrać spośród niemal trzydziestu kategorii z zakresu IT i elektroniki użytkowej. To mnogość sprzętów RTV oraz AGD. Asystent pomoże nam wybrać aparat fotograficzny, kamerę cyfrową, głośniki, GPS, komputer przenośny, telefon czy telewizor. Ułatwi też decyzję na temat zmywarek, pralek, mikrofalówek, kuchenek, lodówek czy ekspresów do kawy.

                Twórcy interaktywnego projektu wymieniają wśród jego zalet między innymi to, że „doradca” nie ulegnie manipulacji reklamowej ani nie boi się trudnych słówek wymienionych w specyfikacjach technicznych sprzętów. Użytkownik nie musi znać się na laptopach czy kuchenkach. Asystent Zakupowy zadaje proste pytania, odpowiedzi kalkuluje sam. Przeszukuje oferty sklepów internetowych pod kątem ściśle określonych wymagań i preferencji – także cenowych. Następnie wysyła na podany adres e-mailowy  spersonalizowaną listę ofert, które mogą zainteresować użytkownika, idealnie skrojoną na miarę jego potrzeb i oczekiwań. Na przykład po wybraniu kategorii: „komputery przenośne” pierwszym pytaniem, jakie zadaje, jest: „Czy cenisz sobie podróżowanie z komputerem?”. Jeśli powiesz tak, będzie szukał modeli o mocnej i długo trzymającej baterii. Jeśli nie – może się skupić na tym, co okaże się dla użytkownika ważniejsze, choćby lepszej grafice.

                Choć serwisom takim, jak Asystent Zakupowy, idea slow jest bliska, to raczej w sensie metaforycznym, niż dosłownym. Cały proces trwa zaledwie chwilę. Internetowy ekspert zadaje nam tylko kilka prostych pytań, a niedługo później na skrzynce e-mail znajduje się gotowa lista ofert. Do przetestowania serwisu nie trzeba nawet logowania ani rejestracji, warto to jednak zrobić, by Asystent lepiej rozpoznawał nasze potrzeby. „Wirtualny doradca” jest do naszej dyspozycji dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Możemy korzystać z usługi na komputerze oraz na telefonie – przez aplikację mobilną. Mądre wybieranie i kupowanie łączy się więc z błyskawicznym dostępem i superszybkim procesem. To idealna kompozycja, która może sprawić, że Asystent Zakupowy zrewolucjonizuje zakupy online.

Licencja: Creative Commons