0
głosów
- +

Merkel ustawia Sikorskiego

Autor:

Aktualizacja: 30.01.2012


Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / Kraj


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 882 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Znany z zamiłowania do chwalenia się na własnej stronie internetowej wszelkimi wypowiedziami na swój temat szef polskiej dyplomacji tym razem przemilczał prztyczek od Merkel.
Jak należy interpretować słynne słowa Sikorskiego wypowiedziane w Berlinie, wzywające Niemcy do wzmocnienia przywództwa w Europie? 


Był to swego rodzaju hołd złożony przez szefa dyplomacji kraju, który w końcu korzysta z szansy, by siedzieć cicho, jak kilka lat temu radził Polsce prezydent Francji Jaques Chirac. 
Wykładnię wystąpienia Sikorskiego dała właśnie Angela Merkel. "Zdarza się, że ktoś wzywa innego do przewodzenia, dlatego że sam nie chce brać odpowiedzialności" - powiedziała w wywiadzie dla kilku europejskich dzienników kanclerz Niemiec. Jednak polski czytelnik nie mógł przeczytać tej frazy w polskiej wersji rozmowy. Zdanie to zostało po prostu pominięte.

Sprawa się wyjaśnia, kiedy sięgniemy po francuskojęzyczne wydanie "Le Monde". Tłumaczenia podjął się poseł Krzysztof Szczerski (PiS), politolog, europeista, były wiceminister spraw zagranicznych. Okazało się, że w tej wersji wywiadu treść odpowiedzi jest pełniejsza dokładnie o dwa zdania."Podkreślam generalnie, że Niemcy są wielkim europejskim krajem i poczuwają się do odpowiedzialności z tym związanej.

Z drugiej strony- podkreślam, że nie mówię tu konkretnie o Polsce -zdarza się, że ktoś wzywa innego do przewodzenia, dlatego że sam nie chce brać odpowiedzialności, a to dlatego, że przywództwo jest zawsze synonimem ryzyka"- powiedziała kanclerz Niemiec w pełnej, nieocenzurowanej wersji rozmowy. - To w jakiś sposób cenzura prewencyjna. Widać, ktoś uznał w "Gazecie Wyborczej", że fraza ta zaburzy polskim czytelnikom opis tego, w jaki sposób reagowano w kraju na berlińskie wystąpienia ministra Sikorskiego. Obraz ten kłóci się z kreacją, w jaką próbowano ubrać słowa ministra i podać polskiej opinii publicznej - komentuje Szczerski. Podkreśla, że kanclerz Niemiec jednocześnie oświadczyła, iż Niemcy przyjmują przywództwo polityczne w Europie.
Według europosła Ryszarda Czarneckiego, jeżeli z rozmowy z kanclerz Niemiec wycina się fragment, w którym wyraża się ona lekceważąco o polskim ministrze spraw zagranicznych, to trudno taki zabieg określić inaczej niż jako próbę zablokowania polskiemu czytelnikowi informacji, że tak naprawdę nikt nie ceni i nie szanuje polityków składających hołdy lenne


.

Lista Tagów: minister, Polska, Kanclerz

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij