0 głosów

Jeżeli nasze domowe finanse nie mają się najlepiej na kilka tygodni przed świętami, to nie łudźmy się, że zrobimy dobry interes korzystając z promocyjnej świątecznej pożyczki.

Niestety  finanse są wyjątkowo odporne na świąteczną atmosferę, a można nawet pokusić się o stwierdzenie, że owa atmosfera zwykle im szkodzi.

Szał przedświątecznych zakupów dopada chyba wszystkie, nawet najbardziej oszczędne osoby. Nie jest to problemem, o ile jeszcze posiadamy na to wystarczający zapas gotówki, czy środków zgromadzonych na koncie osobistym. Problemy zaczynają się zwykle wtedy, gdy okazuje się, że aby spędzić święta i sylwestra w wymarzony sposób musimy pożyczyć pieniądze, na przykład od banku.

W okresie przed świętami Bożego Narodzenia chyba wszystkie banki bardzo intensywnie reklamują swoje kredyty gotówkowe i pożyczki, kusząc klientów, aby właśnie w ten sposób podreperowali swoje finanse domowe. Niestety świąteczne promocje kredytów bywają często mylące.

Najczęściej dostajemy po prostu standardowy kredyt, tyle, że w świątecznym opakowaniu. Niska rata kredytowa promowana szumnie w spotach telewizyjnych jest zawsze wyliczona dla bardzo niskiej kwoty kredytu i to rozłożonego na długie lata - nawet osiem! Rata dla świątecznej pożyczki rozłożonej na rok wcale nie jest już taka mała.

Pożyczki świąteczne uratują nasze finanse tylko na chwilę, czyli zwykle faktycznie na święta. Jednak pamiętajmy, że ich raty spłacane przez okres kilku lat sprawią, że zapłacone bankowi odsetki będą w sumie bardzo duże.  Nie opłaca się więc zaciągać takiej pożyczki na więcej niż 12 miesięcy, chociażby z tego powodu, że za 12 miesięcy będą kolejne święta.

Licencja: Creative Commons