0
głosów
- +

Poezja mamy

Autor:

Aktualizacja: 15.07.2011


Kategoria: Kultura i Sztuka / Poezja


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1252 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Mam przyjemność przedstawić wiersze napisane przez moją mamę. Wiersze są różne tematycznie, ale warte do przeczytania. Są one pisane pod wpływem chwili, wspomnień, emocji, a także sytuacji z jakimi się na co dzień spotyka, lub spotkała. Wiele z tych wierszy porusza temat przeżyć dziecka związanych z zesłaniem na Kazachstan.


 

                               I znów Lwów – pełen tęsknych snów

                                              Wciąż niepokoi

                                              i sercem wciąż miota

                                              wielka, potężna

                                              za Lwowem tęsknota

 

                                             O Miasto nasze, Miasto,

                                             o Grodzie ukochany,

                                             przeklętą wolą Jałty

                                             podstępnie zrabowane.

 

 

                                      Tam – na stepie

 

                                    Zegarem było słońce,

                                    godziny cień wskazywał,

                                    a jeszcze na długo przed świtem

                                     brygadier do pracy wzywał.

 

 

                               Sałdat w wagonie

 

                Pytam cichutko – mamuś dlaczego

                i jaka jest nasza wina,

                że przy nas sołdat stoi na straży

                karabin z bagnetem wciąż trzyma?

                I przytuliła mnie mama do siebie,

                a w oczach łzy się perliły,

                módl się dziecinko do Pan w niebie

                by przetrwać, dodał nam siły.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij