0
głosów
- +

Królewska droga

Autor:

Aktualizacja: 27.05.2011


Kategoria: Rodzina i Wychowanie / Małżeństwo


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1167 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

 Przysięga małżeńska poprzez wypowiedzenie jej słów w czasie wspólnej modlitwy. Nawet po trudnym, pełnym konfliktów dniu słowa przysięgi wypowiedziane świadomie pokazują właściwy kierunek: miłość pomimo wszystko, wierność i uczciwość małżeńska aż do śmierci. 


Dobrze, gdy małżonkowie nauczą się postawy służby już w domu rodzinnym. Jeśli nie, muszą uczyć się od "teraz", ponieważ bez takiej postawy ich związek stanie się szamotaniną dwóch egoizmów, dwóch rozdzielnych pragnień, z których każde chce zaspokoić przede wszystkim siebie i nie przyjdzie im do głowy, że wizje i pragnienia jednej osoby nie muszą odpowiadać drugiemu. Problem może wtedy być dosłownie ze wszystkim: rytmem dnia, podziałem obowiązków, spędzaniem wolnego czasu, finansami itd.
Droga służby z miłości i w wolności jest drogą królewską.

Ktoś pierwszy musi zdecydować się służyć współmałżonkowi, chcieć usłyszeć i spełniać jego pragnienia (nawet, a może właśnie te drobne, jak złożenie ubrań, dodatkowe wyjście po zakupy, wspólny spacer itp.), radośnie, a nie z niechęcią, przyjmować prośby i w miarę możliwości je spełniać.
Przy takiej postawie druga osoba prędzej czy później odpowie podobną i nawet po pewnym emocjonalnym oddaleniu zbudzą się romantyczne uczucia i intymna zażyłość. Mąż i żona staną się bardziej wyczuleni na potrzeby i pragnienia drugiej osoby. Postawa służenia, a nie wymagań zbliża małżonków do siebie i powoduje jeszcze większą chęć poświęcenia się dla drugiej osoby. Stają się wtedy rzeczywistością słowa Jezusa o największej miłości.Owocność łaski sakramentu małżeństwa w codzienności zależy jeszcze od dwóch ważnych spraw: jak wygląda nasza modlitwa oraz czy wkładamy wysiłek woli, ale również ten intelektualny, w tworzenie między nami jedności.

Trzeba zdecydować się na podjęcie regularnej, codziennej, osobistej modlitwy - takiej, która jest zwróceniem swego serca do Boga, otwarciem się na Jego miłującą obecność. Skąd mamy czerpać tę miłość, którą chcemy obdarzać współmałżonka, któż nas jej nauczy, kto nas tak będzie przemieniał, uzdrawiał, byśmy umieli kochać coraz bardziej czystą, głęboką, bezinteresowną miłością? Czasem nam się wydaje, że już bardzo kochamy, poświęcamy się, ale może nie zauważamy tego, co tak naprawdę jest potrzebne drugiej osobie, może tak kochając, realizujemy tylko siebie. Chociaż piętnaście minut dziennie czasu spędzonego z Panem, jeśli to możliwe, razem ze współmałżonkiem, np. według dawnej metody modlitwy nazwanej lectio divina, czy też Różaniec z rozważaniem Ewangelii, zaowocuje w życiu. Modlitwa ze Słowem Bożym, które działa we mnie, oczyszczając moją wyobraźnię, uczucia, dając stopniowo wewnętrzny spokój, jasność myśli, większą zdolność rozeznania, co jest lepsze, czego pragnie Bóg - Miłość.

Taka modlitwa nie jest ciągle taka sama, schematyczna, bo chociaż jej ogólny plan powtarza się, to staję przed Bogiem za każdym razem w trochę innej sytuacji: inne są wydarzenia dnia, inne problemy, czasem zaskakujące mnie moje własne reakcje, które - jeśli im dobrze się przyjrzeć - dużo mówią o mnie. Jakże ważne jest spojrzenie na siebie, bliskich i wydarzenia w świetle Bożego Słowa. Wystarczy tylko znaleźć czas - tak niewiele czasu, a potem poprosić Ducha Świętego, by prowadził, przeczytać powoli kilka razy wybrany fragment Pisma Świętego, by wejść w tę treść (może szczególnie poruszy mnie jakieś zdanie), potem rozważać przeczytany fragment - wejść w uczucia osób, o których czytam - "rozmawiam z Biblią", teraz konfrontuję słowa przeczytane z moim życiem - dniem minionym czy też wydarzeniami dawniejszymi, mającymi wpływ na to, co działo się dzisiaj.

Modlitwa pozwala nam też lepiej przygotować się do sakramentu pokuty, który przestaje być wyliczaniem wciąż tych samych grzechów (umiemy spojrzeć na siebie z pewnym dystansem), pomaga nam też lepiej przeżywać Eucharystię. Jak możemy być świadkami Miłości wobec najbliższych, jeśli nie otworzymy się na Jej jedyne Źródło? Można w tym miejscu zacytować słowa Sługi Bożego Jana Pawła II: "Elementem kluczowym duchowości małżeńskiej i rodzicielskiej - ową główną 'mocą', jaką małżonkowie mają stale czerpać z sakramentalnej 'konsekracji' - jest miłość" (Jan Paweł II "Mężczyzną i niewiastą stworzył ich").
Miłość uzdalnia do wzajemnego całkowitego daru z siebie i tworzy pomiędzy małżonkami coraz głębszą jedność.

http://jakdlugopolsko.blogspot.com


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij