Jest 8 lipca 1980 roku. Tysiące pracowników rozpoczynają pracę w WSK PZL Świdnik. Po godz. 10.00 na hali numer jeden cichną maszyny, a echem niesie się pomruk niezadowolenia.

Data dodania: 2011-08-01

Wyświetleń: 1283

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

 Wieść błyskawicznie obiega całą fabrykę motocykli i samolotów. Zaczyna się gorączkowa bieganina kierownictwa i dozoru. Nawoływanie do pracy, grożenie, drutowanie drzwi hal, wyłączanie telefonów wewnętrznych. Na szczeblu dyrekcji i w gabinetach komitetu zakładowego PZPR konsternacja i szukanie środków do spacyfikowania bojowego nastroju załogi. Tymczasem robotnicy, jednocząc się z kadrą inżynieryjno-techniczną, stają ramię w ramię, wysuwając setki żądań i postulatów. Rozgrzane telefony alarmują województwo i centralę w Warszawie. A tam - totalne zaskoczenie. Jak to strajk? W Świdniku?! W mieście zbudowanym jako wzorzec socjalistycznego tworu, bez kościoła oraz tradycji robotniczych i wolnościowych? Natychmiast zastraszyć lub przekupić prowodyrów, a pracowników zagonić do roboty! 
(...) A czy coś dziś nas zasmuca? Tak, smuci fakt, że wielu zasłużonych działaczy wolnościowych tak łatwo dziś zmieniło poglądy. Dało się omotać nowym, wyrafinowanym metodom propagandy lewicowo-liberalnej. Idą z wiatrem pokrętnych słów i ogłupiających działań, często wrogich Polakom i Polsce. Smuci fakt, że Polską, Ojczyzną naszą, nie rządzą ludzie z naszych marzeń - mądrzy i dobrzy, czego efektem jest ogólna miernota w kraju, bałagan w finansach i ludzkich głowach, manipulowanych w żywe oczy. Pisząc te słowa w 31. rocznicę wydarzeń lipcowych, wołam o nieodwracanie głów od spraw wspólnych, trudnych, ale ważnych, jak: złodziejska wyprzedaż majątku narodowego, uderzanie w symbole chrześcijańskie, ośmieszanie polskości, patriotyzmu narodowego, próby wmawiania, że dewiacje to norma, zamykanie ust za krytykę władzy stosowaną wbrew obowiązującej linii miłościwie nam panujących. A słuchając, czytając czy oglądając, wołam: Nie zapominajmy, że Pan Bóg dał nam jeszcze wolną wolę i... rozum. Używajmy ich, by już nie mówiono nam: "Polak mądry po szkodzie". 

Licencja: Creative Commons
0 Ocena