Moje pierwsze spotkanie z potykaczami przeżyłem jeszcze na studiach. W czasach kiedy stawiałem swoje pierwsze kroki w reklamie pracując w sklepie odzieżowym. Pamiętam jak dziś ...

Data dodania: 2011-03-23

Wyświetleń: 1930

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

To było na początku mojej pracy w reklamie. Nie ukończyłem, jeszcze wtedy żadnej szkoły, byłem po prostu zielony w tym zawodzie. Kierownik powiedział, bym zabrał ze stanowiska druk cyfrowy, wstawił go do potykaczy reklamowych, a następnie z moim kolegom ustawili je przed sklepem oraz w galerii handlowej. Popatrzyłem na niego jak na idiotę, jakie potykacze, co to do jasnej Anielki jest, jakie druki mam do tego ustrojstwa wsadzić. Jednak nic nie dając po sobie poznać. Poszedłem po zdjęcia na drukach cyfrowych do biura, spakowałem je i zacząłem szukać czegoś co powinno przypominać te nieszczęsne coś o potykaczach reklamowych. No nic mi ich nie przypominało. Szukałem już chyba z pół godziny, kiedy zadzwonił szef i zapytał się czy już są potykacze ustawione, bo chciałby je zobaczyć. Szybko odpowiedziałem, ze jeszcze nie, ale już kończymy, skłamałem. No dobrze powiedział, tylko daj mi szybko znać, kiedy już będziecie gotowi. Spanikowałem. Kurcze co to są te potykacze reklamowe? Nie wiedziałem co zrobić, w końcu podszedłem do mojego starszego kolegi i zapytałem się czy nie wie, gdzie szef dał potykacze? Spojrzał na mnie i parsknął śmiechem. Jak się przestał śmiać zapytał, czy wiem o czym ja mówię? Przyznałem się, że nie bardzo wiem co to takiego. Wskazał więc na stojaki, przy których właśnie stałem i powiedział,że to są właśnie potykacze. Następnie pokazał jak umieścić prawidłowo zdjęcia i druki cyfrowe pomiędzy szybami stojaków. Prawie już szczęśliwy pobiegłem po kolegę, który miał mi pomóc je ustawić, a następnie zadzwoniłem po szefa. Który już od razu mnie pochwalił. Zdziwiony zapytałem za co? A on powiedział, za to, że nie boisz się zapytać jeśli czegoś nie wiesz.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena